Jump to content
Dogomania

nadee

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nadee

  1. a tak w ogóle ..z jakiego województwa jest ten wątek... nie mogę sie połapać...
  2. jezu i co..? umieszczę u siebie na fb... mże tam dajcie szybkie ogłoszenie..??
  3. Ojo... Fajnie, że tak się układa..Oby jak najszybciej znalazły domek..!
  4. i nic, i nic.. tyle tych psich bidactw.. :(
  5. cisza..i co jak z psinką? a na fb pisaliście?
  6. a założyliście małej wątek na FB? myślę, że to mogłoby pomóc... ja umieściłam linka u siebie na profilu... ale trzeba bardziej tam nagłośnić z fotami, info, itd...
  7. mam nadzieję, że ode mnie też już doszły finanse :> coś :> wysłałam na konto podane mi na fb
  8. fb to na pewno dobry pomysł. ja tam namierzyłam ten wątek... :p
  9. też czekam na jakieś info.. w między czasie rzuciłam coś na konto, nr przesłano mi na fb;)
  10. Witam, więc tutaj też napiszę.... Jestem tą co tak emocjonalnie podeszła do Nikiego... Patrzcie Niebieskie Forum. Koki prosiła wtedy o cierpliwość i nie ponaglanie. Ja rzeczywiście może wtedy zbyt się zangażowałam, ale to już zostało wyjaśnione. Wystaczyło mi napisać jak to zrobiła aga1234 na forum jak to jest z adopcjami psów. Najpierw Koki powiedziała nie, potem tak, jak napisała ziele77, pod wpływem forumowiczów. Pozwolę sobie skopiować resztę z niebieskiego... "Ja po wizycie... podjęłam decyzję, bardzo trudną dla mnie.. że na razie nie mam warunków na adopcję amstaffa. Były u mnie 3 osoby, miło i szczerze pogadaliśmy. Podeszłam mniej emocjonalnie do sprawy adopcji, bo to jest ważna decyzja i rzeczywiście nie powinna być podjęta pod wpływem chwili. Przyznałam się, że zbyt emocjonalnie podeszłam do sprawy. Dowiedziałam się jak też wygląda sprawa z adopcjami, bo naprawdę, dla osoby, która nie miała z tym doczynienia nie jest to zrozumiałe... Postanowiłam więcej się dowiedzieć o spaikach, pomagać Wam jak będzie taka mozliwość/potrzeba. Kilka dni temu otrzymałam telefon z zapytaniem czy chcę adoptować Nikiego. W między czasie zapytanie czy może ew. weekend lub DT, informacja, że jest inny DT, że go nie ma i czy jednak chcę Nikiego. To wszystko w ciagu niecałych 2 dni. Poczułam się... manipulowana i wmanewrowana w jakąś chorą sytuacje... Pamiętam, że zarzucono mi niedojrzałość i brak cierpliwości kilka tygodni temu i przyznam, że dla mnie to było bardzo pouczające doświadczenie. Wiem, że trzeba się wykazać cierpliwością tak jak Ankub mi kiedyś napisala. Ale.. to co się teraz dzieje...jest dla mnie niezrozumiałe. Smsy, telefony... Zupełnie inne informacje niż wcześniej, że to nie amstaff, że kot nie jest problemem. Ponaglanie. Dla jasności... Po pierwszym telefonie, zastanawiałam się nad DT, ale jak po pół godziny otrzymałam smsa, że jest inny DT. No to powiedziałam sobie, no widocznie tak miało być, ale i tak bardzo dziwne, że w pół godziny znalazł się inny DT... Więc jak dnia następnego padło ponownie pytanie czy jednak go chcę adoptować, bo nie ma jednak DT no to opadła mi kopara... Podtrzymałam decyzję sprzed kilku tygodni, że nie mogę na razie mieć psa... Może i bym się zastanowiła nad DT, tak jak ustaliłyśmy telefonicznie z Koki..ale jeżeli nie miałam na to czasu, bo w pół godziny się znalazł inny... To ja takich akcji już nie chcę.... I nie piszę tego żeby się kłócić, absolutnie. Ale jak przeczytałam wpis ziele77, to musiałam napisać o mojej sytuacji, jak ona wygląda." Ziele77, doskonale Cię rozumiem, bo ja już nie wiem o chodzi. No moi przyjaciele czy ludzie, którzy też się zajmują psiakami..są powiedzmy..zaskoczeni tą sytuacja.
×
×
  • Create New...