witajcie,dzisiaj mam trudny dzien:(tak jak pisalam mielismy dzis spotkanie ze Spikem ze schronu,to bylo juz wczesniej umowione no i pies podjal decyzje za nas.Rozmawialam wczesniej z mezem o Sawie,pokazalam mu ja i stwierdzilismy ze jesli Spike nie zaakceptuje naszej rodziny to skontaktuje sie w sprawie Sawy.Opikunowie Spika powiedzieli nam o nim ze ma chyba jakies zaburzenia psychiczne,ze jest chaotyczny i gluchy i nie znaja jego przeszlosci,pomimo tego postanowilismy sprobowac,bo uznalismy ze w tej sytuacji bidok nie ma szans na adopcje i jestem w szoku ze ludzie u ktorych pies przebywa prawie dwa miesiace nic o nim nie wiedza,to naprawde dziwne.Mielismy go 3 godziny,przez pierwcze okolo 30 minut byl nerwowy i dziki a potem stopniowo uspakajal sie.Wyobrazcie sobie ze pies ma doskonaly sluch,jest strasznie inteligentny i nie chcial juz wyjsc od nas z domu,lezal przyklejony do meza i lizal go niemilosiernie...jutro ma wizyte u weta i nie moge go oddac bo ppeknie mi serce:((( (moj avatar to fotka Spika) JEST MI NAPRAWDE OGROMNIE PRZYKRO BO MYSLE CALY CZAS O BIEDNEJ SAWUNI,NAPRAWDE MNIE URZEKLA KOCHANA I GDYBY NIE SPIKE TO NIE WACHALABYM SIE ANI CHWILI:( rozmawialam z kuzynka z polski maja dom i zadnych zwierzat ale nie chca jej:(,nie rozumiem takich ludzi:(((my mieszkamy w naprawde malutkim szeregowcu i mamy dwa psy,wille ze swinkami(wszystkie ze schronu)i ogromne akwarium z rybami a drugie z dwoma zolwiami(porzucone nad stawem)+4 letnie baaardzo absorbujace dziecko i miescimy sie i zyjemy a inni maja ogromne domy ale niestety ani krzty serca...wyc sie chce takie to straszne.Naprawde strasznie mi przykro,przysiegam ze mialam dobre intencje,mimo wszystko chcialabym wiedziec dakad ona trafi,bede myslec dalej co robic moze cos madrego wymysle,napewno wrzuce na nk apel o malej i bede pytac znajomych.Znacie fundacje Emir?