-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
About Madziula
- Birthday 04/20/1988
Madziula's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Trochę techniki i człowiek się gubi :oops: Już wysłałam . Dziękuje jesteś Kochana. P.S. Moje ulubione zdjęcie to, to na którym Garo i lola śpią stykając się pupkami :) Aha ! Zapomniałam o najważniejszym ! Garuszek jest już w pełni zdrów choć muszę przyznać, że jak zobaczyłam go takiego chudego zawiniętego w jakąś pieluchę po operacji to miałam niezłego stracha :cry: Dopiero wtedy zrozumiałam ludzi, którzy wydają majątek na ratowanie swoich zwierzaków bo ja bym ostatnie majtki z tyłka zdjęła i oddała aby go uratować... Ach ten Garo... 19 marca mieliśmy z Garo swoją czwartą rocznicę odkąd jesteśmy razem :loveu:
-
Powie mi ktoś jak wrzucić fotki bo mam super zdjęcia moich szczurków a jestem w robocie i non stop ktoś mi looka przez ramię i się tak zestresowałam, że już nie pamiętam jak to robiłam wcześniej :placz:
-
Właśnie skończono operować Garnuszka. Operacja się udała. Pacjent przeżył :) Narośl wycięto z dużym marginesem i wycinek pójdzie do badania histopatologicznego. P.S.Fotki dodam ale za kilka dni bo nie mam teraz dostępu do swojego komputera;/
-
Dawno mnie tutaj nie było ale teraz czuje obowiązek poinformowania miłośników mojego Garnuszka, że moja klucha jest chora... Garnuszek ma nowotwór w postaci takiego małego "pypcia" na brzuchu... Na szczęście nowotwór nie jest złośliwy (1 stopień złośliwości na 3 możliwe). Śmiało mogę powiedzieć, że Garnuszek ma najlepszą opiekę i prywatnego lekarza do dyspozycji 24h ponieważ moja siostra jest lekarzem weterynarii i pracuje w jednej z najlepszych klinik w Warszawie na ulicy Białobrzeskiej (na marginesie wspomnę, e Garnuszek od razu stał się ulubieńcem wszystkich pracowników kliniki). Najgorzej nieobecność Garo zniosła jego druga połowa czyli moja druga kruszynka rasy Amstaff - sunia Lola. Cały czas smutała i leżała na posłaniu i ani razu nie wyszła na taras poleżeć na słoneczku, gdzie zazwyczaj spędzała z Garo całe dnie wylegując się brzuchami do góry. Szkoda, że nie nagrałam momentu jak Garo z moją siostrą wrócili z badań i moja Mama z Loleczką wyszły po nich na pociąg. Nasze sierściuchy normalnie jakiejś głupawki dostały tak się cieszyły ze są już razem ! Najprawdopodobniej w ten czwartek Garo będzie operowany. Będę Was informowała na bieżąco. Pozdrawiam Cieplutko :)
-
Ja właśnie dogaduje szczegóły pierwszego spotkania w sprawie adopcji ! Doddy zaproponowała jeszcze sunię (nie widziałam zdjęć) takiej maści jak mój Garo, która będzie od tej niedzieli na tydzień w Radomiu więc pojadę z Garo zapoznać się z sunią:) Nie wiem, którą wybrać :(
-
Oj tam od razu ugryzła ! Mój Garo regularnie sprawdza jak smakuje moja stopa albo łydka i to bez ostrzeżenia :) Albo warczy i szczeka na mnie bo jem coś pysznego i nie chcę się z nim podzielić :) Dla mnie to oznaka, że pies chce żebym poświęciła mu trochę więcej uwagi :) Zira to uroczy pulpet :) Sunia mojej siostry - Lola, też jest taka okrągła i na dodatek całą biała więc wygląda jak małą krówka polarna :) A poza tym grubaski zawsze są miłe:) Ja praktycznie cały czas jestem teraz w Radomiu więc wystarczy jak dasz mi znać dzień wcześniej gdzie mogę podjechać i zobaczyć pieska. Zapakuje do samochodu mojego kolegę , Garnucha i przyjedziemy całą paczką:)
-
Miałabym ogromną prośbę . . . Otóż kilka dni temu poszła do nieba koleżanka mojego Garo - amstaffka Albertina. Garo i Albertinka bardzo dużo czasu spędzali razem. Sunia należało do mojego dobrego kolegi z Radomia i nie tylko on ale jego cała rodzinka rozpaczają po śmierci Albertiny bo była z nimi ok.9 lat więc traktowali ją jak członka rodziny. Zaproponowałam, że w ewentualnie mogę porozmawiać z Fundacją czy byłaby możliwość adopcji psiaka. Raczej preferowała bym suczkę gdyż Garnuszek nie za bardzo dogaduje się z osobnikami swojej płci ale kto wie może uda mu sie także zaprzyjaźnić z kolegą:) W niedzielę idę na kawkę do Mamy tego mojego kolegi (bardzo mnie prosiła abym się tym zajęła bo nie wyobraża sobie teraz życia bez czworonoga u boku) pokazać jej pieski fundacyjne do adopcji. Jesli chodzi o warunki w jakiś mieszkałby piesek to sa po prostu idealne ! Duży dom z ogrodzonym podwórkiem gdzie rośnie zielona trawka :)
-
Przeprowadzałam się już ze 3 razy ale nadal Radom:) Mam sentyment do tego miasta:)
-
Pozdrowionka od śpiocha - Garo i ode mnie:) [ATTACH=CONFIG]7759[/ATTACH] Ostatnio byłam kilka dni u mojej Mamy na wsi, żeby Garo wyszalał się z suczka mojej siostry - Lolą. Mój rodzinny domek położony jest naprawdę na wiejskich terenach więc u mnie za domem jest na przemian - łąka. . . pole kukurydzy . . . łąka . . .pole kukurydzy:) Dla psiaków to istny plac zabaw! Już ostatniego dnia pobytu wychodzę z czworonogami na spacer i na moje nieszczęście spory kawałek od Nas zerwało się do biegu kilka zająców . . . No i można się domyśleć co było dalej. Garo i Lola tak wyrwały, że zanim zdążyłam zareagować to został tylko kurz. Próbowałam taktyki jakiej nauczyła mnie Pani Magda z DT w Słupicy, żeby spróbować zawołać imię psiaka, żeby zwrócił na Nas uwagę i zacząć biec w drugą stronę (jak byłam na krótkich szkoleniach u Pani Magdy to miałyśmy podobny przypadek i podziałało) ale zające okazały się bardziej interesujące ode mnie :( Ruszyłam na poszukiwania pośród kukurydzy, pokrzyczałam trochę i Lola wróciła do mnie (ma dzwoneczek przy obroży więc słyszałam ją z daleka jak biegła) a mojego grubaska ani widu ani słychu . . . Ale nie poddałam się i dalej penetrowałam kukurydzę ( była tak wysoka , że czułam się jak w dżungli) ale z wołaniem Garo szło mi trochę gorzej bo miałam w głowie już same czarne scenariusze i słowa więzły mi w gardle bo płakałam jak bóbr :( Gdzieś po 20 minutach jak już mało zawału nie dostałam, patrzę a mój ukochany Garo pędzi do mnie jak strzała :) Tak się ucieszyłam, że mało go nie udusiłam od przytulania:) Takiego mi stracha napędził jak nigdy! Nie wyobrażam sobie żeby gdzieś mi znikł albo ktoś mi go zabrał! Moja rodzinka tak za Nim szaleje ! No bo jak nie lubić takiego ułożonego i grzecznego zwierzaka :) Jestem szczęściarą, że mam Garuszka ! Buziaki dla wszystkich !
-
[B]Chciałam zrobić profesjonalna sesję zdjęciowa w zielonej trawce[/B] [B]ale moja modelka była ciągle czymś innym zainteresowana i ciągle zjadała swoją dekorację z głowy - piękny kwiatuszek :) [/B]
-
-
[COLOR=darkorchid][SIZE=3]Nie było tortu ale było pyszne ciacho z jagnięciną :p[/SIZE] [/COLOR][COLOR=darkorchid]Pamiętam jak zadzwonił domofon, odebrałam i powiedziałam "Tak?" i usłyszałam "Proszę otwórz. Tu Garo". Pamiętam pierwszy spacer jak zaplątałam się w 20 metrowa linkę bo Garnek nie odstępował mnie na krok:p Pamiętam jak zjadł mi pierwszą pluszowa poduchę:p A później to już wszystko zleciało nie wiem kiedy . . .[/COLOR]:loveu:
-
[COLOR=magenta][SIZE=5][FONT=Century Gothic]19 marca minął już okrągły roczek jak Moje Garnuszątko jest ze mną ! ! ! [/FONT][/SIZE][/COLOR] :loveu::loveu::loveu:
-
Moja kruszynka przytyła:placz: Ma już prawie taki zadek jak ja:diabloti:
-
[quote name='ULKA12'][B][COLOR=red]Poszukuję leku o nazwie FIBS (wyciąg z grasicy) ma może ktoś dostęp? W tej chwili lek nie jest już produkowany ale może jakiś wet ma jakieś stare zapasy?[/COLOR][/B][/QUOTE] Popytam ale odpowiedź i tak dam najwcześniej w poniedziałek bo teraz to wszyscy Świętują.