Cześć.
Malwinka jest teraz u mnie, kilka słów dla tych, których interesuje jej los :)
Malutka ma nieskończone pokłady energii i biega po całym mieszkaniu jak fryga przez cały czas. Nie ma już w domu miejsca, do którego by nie zbadała, żadne wysokości nie są dla niej przeszkodą. Łobuziara z niej niezła, ale coraz częściej przychodzi się przytulać i chce żeby ją głaskać. Mojego chłopaka traktuje jak mamę, kładzie się na nim, mruczy i ssie jego koszulkę. Wczorajszą noc przespała na łóżku w naszych nogach (przeniosła się z salonu, gdzie ma swój koszyk). No ale jest temperamentna, panią weterynarz, przy ostatniej wizycie pogryzła i podrapała znacznie.
Na razie to tyle. Jak uda mi się ją złapać w kadrze, to prześlę zdjęcia :)
Pozdrawiam, Ciebie Aniu w szczególności
Marysia