Pies będzie kastrowany jak tylko wydobrzeje, sunia jest po. Psy mają obroże, adresówki, komplety szczepień, są odrobaczane - traktuję je jak moje domowe - tyko że moje kanapowce widzą mnie po 16 a te od 7-15. Niestety łazik z niego okrutny, mam nadzieję że kastracja go pohamuje.
Pies siedzi w zakładzie dopóki są ludzie - wszystkich wita i żegna, składa nam wizyty (z wypijaniem kawy z kubków włącznie). Bestia jest inteligentna i dlatego kombinuje - wie kiedy jest obchód, zalicza wszystkie punkty kontrolne z ochroniarzami.
Odnośnie lasu, wiem, że są niebezpieczeństwa, ale jedynym skutecznym rozwiązaniem byłoby uwiązanie psa (nie zrobię tego) on męczy się nawet po 10 min pobycie w biurze - potrzebuje powietrza.
Mam nadzieję, że może zmądrzał po wypadku i przestanie się włóczyć (pewnie złudne).
pozdrawiam