Witam.
Wczoraj podczas spaceru z moim psem dobiegł do nas inny (mix owczarka niemieckiego, duże bydle), pierwsze co to wgryzł mi się w nogę a następnie zaczął szarpać mojego psa. Uratowało go grube futro, lecz ma ranę na łapie. Gdyby nie to, że w pobliżu szła właścicielka (pies prawdopodobnie wybiegł za nią z posesji, no ale pewnie, po co go łapać, niech sobie idzie), to prawdopodobnie nic by z nas nie zostało, udało się jej odciągnąć bydlę a ja uciekłam do domu. Akcja miała miejsce praktycznie pod moją klatką. To już drugi przypadek gdy ten sam pies nas zaatakował, poprzedni wypadek miał miejsce pod koniec roku, wtedy też byłam na policji, w szpitalu, podobno właściciel został ukarany, ale co z tego, skoro pies nadal "uciekał" a ja bałam się wychodzić z domu, tamtą okolicę omijałam szerokim łukiem. No i się stało, kolejny raz ta sama sytuacja, od razu telefon na policje, policja wezwała pogotowie. Niby nic wielkiego ale rany kąsane mam i blizny pozostaną. Posiadam wypisy ze szpitala, z udokumentowanymi uszkodzeniami ciała. Policja oczywiście była u wlaścicieli ale oni olewają sprawę, pewnie za kilka dni piesek znów "ucieknie". Pracuję ze zwierzętami lecz teraz mam już taki strach w sobie, że nie wyobrażam sobie podejść do obcego psa... co kiedys nie było dla mnie problemem.
Dodam że pies mieszka na mojej ulicy, w dzien przebywa w kojcu, a na noc jest wypuszczany na posesje, skąd też "ucieka", a każdorazowe przejście koło posesji kończy się wściekłym ujadaniem psa (taaa... piesek łagodny).
Pies podobno posiada szczepienia, lecz zostałam poinformowana , że mimo to wymaga obserwacji od weterynarza, a JA mam dopilnować żeby właściciel to załatwił.
Postanowiliśmy tym razem nie zostawiać tak tej sprawy, na początek wystosowałam pismo o zawarcie ugody i rekompensatę pieniężną poniesionych szkód fizycznych i psychicznych. Właściciel nie chce nawet pisma wziąść do ręki (ok, wysle poleconym), a o obserwacji psa nie ma mowy.
Oczywiście jeśli do ugody nie dojdzie, to zgłoszę sprawę do sądu. I teraz pytanie, co mogę osiągnąć, oczywiście chce dostać zadośćuczynienie za straty fizyczne i psychiczne. Najchętniej chciałabym żeby psa uśpiono (mimo że kocham zwierzęta), a najlepiej też właścicieli :diabloti: ale wiem , że na to liczyć nie mogę. Proszę o porady
Pozdrawiam.