Witam!
Mam 16-letniego owczarka kaukaskiego. W wakacje zdiagnozowano u niego raka prostaty, nie mógł samodzielnie oddawać moczu, ponieważ prostata była już tak duża. Pani weterynarz dawała mu miesiąc życia. Zaczęliśmy podawać mu wodę jonizowaną i wszystko wróciło do normy. Rok temu jego syn uciekł, a Basza jako odpowiedzialny rodzic postanowił pognać mu na ratunek. Wrócił wykończony, ale jakoś się wygrzebał, od tego czasu ma problem z tylnymi łapami (prawdopodobnie został lekko potrącony przez samochód) :( Niestety jakiś miesiąc temu, w czasie odwilży niefortunnie poślizgną się, i upadł do kałuży, a nie mógł wstać, ponieważ leżał pod samochodem (tym hakiem holowniczym, przy tylnych kołach). Leżał tam ok. godziny (my byliśmy w domu, a pies mieszka na podwórku). Dostał zapalenia pęcherza (aktualnie leczone) i stan jego tylnych nóg pogorszył się. Na początku jeszcze wstawał, teraz już nawet nie da rady sam się podnieść. My podnosimy mu tyłek i wtedy on już może chodzić, tylko trzeba jakiś czas go podtrzymywać zanim dobrze rozruszają mu się nogi. Teraz Basza głównie przebywa w domu (ze względu na pęcherz). Ma świetny apetyt i mokry nos. Myślicie, że jest jakaś rada na te stawy? Bo to jest taki wspaniały pies, nie wyobrażam sobie, żeby miał już od nas odejść :placz: Zaczęłam myśleć, że może w najgorszym przypadku, kupić mu wózek inwalidzki... Bardzo proszę o wszelkie rady i pomoc!
Pozdrawiam