Wyglądana to, że wszystko jest ok. Będę jeszcze trzymał rękę na pulsie, dowiem się jak przebiegły szczepienia itd. Jeden z piesków jest osowiały i być może chory a może tęskni za rodzeństwem. Czas pokaże. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym. Dobrze wiedzieć, że są ludzie na których można liczyć nawet gdy się jest tylko psem. Uśmiecham się serdecznie.
Coś drgnęło w temacie. Dziś dotarła do mnie wiadomość, że dwa psy już nie mieszkają w piwnicy - jeden trafił do stadniny koni, zaś dugi do kuzyna właściciela. Postaram się potwierdzić, że nie trafiły z deszczu pod rynnę. Pozostał ostatni piesek - jutro poznam szczegóły i oczywiście podzielę się nimi z Forumowiczami
Po kolei:
Mam swojego znajdę - owczarka niemieckiego i dwa koty (też znajdy) - spotkanie 3 owczarki kaukaskie - koty+owczarek niemiecki mogłoby być dość gwałtowne więc wersja czasowej gościny odpada.
Rasę określił weterynarz powiatowy - nie odpowiadam za zgodność z wzorcem. Rodowodu na pewno nie mają. Tak więc jeśli ktoś szuka psów z rodowodem ...to nie tu.
Postaram się zawalczyć o zdjęcia ale nie mogę gwarantować - właściciel mieszka w oddaleniu i nie jest Polakiem.
Aaaa... i jeszcze jedno - Fiedka to zdrobnienie od imienia Fiodor (takie rosyjskie imię męskie - co wcale nie znaczy, że jestem Rosjaninem ;))
I jeszcze jedno. Psy są ciągle w niezłej kondycji fizycznej i psychicznej (radosne, witające "uśmiechem" każdy dobry gest w ich stronę) ale osoba, która je weźmie musi liczyć się z tym, że trzeba je odrobaczyć, zaszczepić i poddać czasowej obserwacji weterynaryjnej itd.
Z fotkami będzie kłopot. Psy przetrzymywane są przez właściciela w piwnicy i nie mam dostępu aby zrobić im zdjęcie. Sprawa jest już u prokuratora ale... prawo nie przewiduje oddania psów do adopcji a tylko przekazanie do schroniska. Gmina, która musi przeprowadzić postępowanie administracyjne zakończone decyzją o czasowym zabraniu psów dotychczasowemu właścicielowi próbuje sprawę załatwić prościej i lepiej dla samych psów. Właściciel wstępnie zadeklarował chęć oddania psów dobrowolnie. Jeśli znajdzie się chętny PRZED wydaniem decyzji to postępowanie zostanie umorzone a psy będą szczęśliwe. Jeśli nie, to psy trafią do schroniska i [B]nie będą mogły być adoptowane[/B] do czasu zakończenia postępowania sądowego o zabranie psów dotychczasowemu właścicielowi. A to jak wiadomo może trwać latami. Stąd tak gwałtowne poszukiwania ludzi dobrej woli, którzy chcieliby przygarnąć te psy.
W Józefowie k.Otwocka są do oddania w dobre ręce trzy młode (6m-cy) owczarki kaukaskie (samce). Właściciel nie najlepiej się nimi opiekuje i prawdopodobnie psy zostaną odebrane administracyjnie a wtedy trafią do schroniska. Jaki los je tam spotka to wiadomo. Właściciel jest skłonny oddać psy nieodpłatnie w dobre ręce. Chętnie pomogę w całej sprawie (oczywiście bezinteresownie) więc osoby zainteresowane proszę o kontakt.