Kupiłam 6,5 tygodniowego szczeniaka u hodowcy. Była 2 razy odrobaczona i zaszczepiona. Pierwszego dnia (u nas jeszcze nic nie jadła) miała jasną i luźną kupę. Hodowca ostrzegał nas, że zmiana w życiu szczeniaka może powodować różne rewelacje więc początkowo nie przejmowałam się tym. Gotowałam jedzenie zgodnie z instrukcjami (ryż+mięso+warzywa), dawałam suchą karmę (Pedigree Junior) jako przekąskę. Niestety dolegliwość się pogłębiała. Mała miała cały czas biegunkę (różnego koloru). Poza tym wszystko było ok. Szczeniak pełen energii, chętny do jedzenia... Hodowca poradził mi przestawić się wyłącznie na suchą karmę. Pomijając fakt, że mała nie chciała jej jeść to nic to nie pomogło. Biedna co zjadła to musiała wydalić!
Wybrałam się do weterynarza. Ten dał miłej zastrzyk, by się nie odwodniła i lekarstwo. Taki biały proszek. Miała go dostawać do pyska w suchej postaci. Kazał zmienić karmę na Royal Canin Gastro Intestinal Junior. W ramach łakoci miałam jej dawać czerstwą bułkę. Ciągłe biegunki ustały, ale wieczorem i w nocy kupa nadal była luźna. Po kolejnym tygodniu poszłam do innego weta. Kazano mi odstawić proszek i dawać żel który reguluje florę bakteryjną (czy coś takiego) muszę powiedzieć, że widać różnicę. Kupa na moje oko jest już ok. Zobaczymy co powie wet we wtorek i czy w końcu będzie mogła być kolejny raz zaszczepiona. Niedługo skończy 10 tygodni i powinna dostać kolejną szczepionkę. Karmę mam podawać do odwołania, być może już zawsze będzie musiała ją jeść.