Jump to content
Dogomania

Sylwiakuspie

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Sylwiakuspie's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Jestem ciekaw jaka teraz KOCHAJACY WLASCICIELE WYMYSLA HISTORIE KTORA POGRAZY PANIA SYLWIA JESZCZE BARDZIEJ KTORA JEST ZALAMANA CALA TA SPRAWA,I DZIEKUJE CZLONKOM SPOTKANIA TTB Z RACIBORZA<MYSLAELM ZE JESTESCIE INNYMI LUDZMI TYB BARDZIEJ ZE MIELISCIE OKAZJE POZNAC SIE Z PANIA SYLWIA OSOBISCIE .
  2. Witam Nie bede sie przedstawial, poniewaz nie wiedze takiej potrzeby,po krotce powiem tyko ze jestem narzyczonym pani K.Sylwi i chcila bym przedstawic historie psa quatro, w momencie kiedy paniu Sylwia postanowila pomóc. Mianowicie w momencie kiedy dowiedzialem sie o tym ze p.Sylwia che pomoc i zaadoptowac quatro, zaniepokoilem sie, poniewaz wiedziaLem co to za rasa i ze w naszym domu jest juz szczeniak rasy pit bul, niestey musialem zrezygnowac z quatro i odmowic,byl to moment w ktorym quatro znajdowal sie jeszcze w domu w bytomiu i ani my ani wasciciele psa nie podjelismy jeszcze decyzji,poprosilem nastepnego dnia zeby p.Sylwia powiadomila wlasicieli ze niestety ,adopcja jest nie aktuana(informacja ta zostala wyslana na prywatna poczte oto fragment tej wiadomosci "Ja jestem dostepna z tym ze jestem w pracy i nie zawsze moge odebrac , musze z przykroscia powiedziec ze zrezygnujemy z quatro ;/ narzeczony powiedział ze jednak to dorosły pies nie znamy jego zachowania a jak nam malego pogryzie musimy patrzec na to z tej strony") i jedyne co moze zrobic to ponjac probe znalezienia w Raciborzu dom dla niego ,na co wlasiciele przystali i zgodzili sie .Pojawia sie nadzieja ,znalazl sie chopak ktory chcial zajac sie quatrem, lecz bo blizszym zastanowieniu stwierdzilismy ze jezeli ma juz psa to nie bardzo bedziemy ryzykowac i zblizac do niego quatro ,pomocna dlon wyciagnela moja rodzina ktora zdeklarowala sie ze wezmie go na probe, interesowal ich kontakt psa z dziecmi lecz dali warunek jezeli pies bedzie agresywny w stosunku do dzieci niestety beda zmuszeni do oddania go, a co sie wiarze z tym ,skoro wlasiciel wiedzial ze sylwia tyko pomaga w adopcji quatro jest zobowiazany w kazdej chwili odebrac go,minely 2 dni i niestety rodzina zadzwonial i powiedziala ze pies nienadaje sie,probowaili mieli plany zeby go szkolic itd niestety zla reakcja przekreslila psa.nastepnego dnia z rana czlonek mojej rodziny, mianowicie Wujek zadzwonil do wlascicieli i poinformowal ich jaka byla sytuacja i poprosil aby zglosili sie po psa ,po czym telefoniczna odpowiedz byla ze dobrze ze jeszcze dzis sie zglosza po niego, tyLko zalatwia transport poniewaz ich samochod trafil do naprawy.w momencie kiedy zapadla decyzja ze pies wraca do domu zabralem psa do swojego od domu ,po czym wczesniej poprosilem rodzicow aby zaprali mlodego pit bula na czas a panstwo z bytomia odbiora psa, aby nie ryzykowac juz zdrowia dzieci i aby przeczekal u mnie te kiika godzin do przyjazdu wascicieli,niestety jak zabralem psa do domu p.Sylwia musiala jechac do pracy i tu zaczely sie w tym momencie komplikacje...Po w prowadzeniu psa do domu ,przygotowalem mu cieply posilek dalem "kocyk"i widzialem jak wiele milosci potrzebuje ten pies,niespelna godzine pozniej dzwoni do mnie p.Sywia i oznajmia mi ze dostala od wlascicieli sms, z waidomoscia(szegulow wiadomosci nie bede podawal poniewaz moga one zostac przeciwko mnie uzyte a uwazam ze odegraja wazna role w tej sprawie )ze P.Sylwia widziala co robi ,ze ich to juz nie obchodzi i ze ma sobie radzic z psem-po krotce stwierdzilem ze jest to porzucenie,chcac wyjasnic te sprawe zadzwonile na straz miejska aby poradzic co mam robic w takiej sytuacji ,ci skierowali mnie na policje gdzie cala rozmowa zostala nagrana i gdzie przedstawilem cala sytuacje i rozmowe ktora przeprowadzilem z osoba przebywajaca w tym czasie z wlascicielka(OJCIEC wlascicielki ktora niechciala rozmawiac) jeszcze przed kontaktowaniem sie plicja , mianowicie rozmowa wygladaa tak: zadzownilem i zapytalem czy sa oni odpowiedzialnymi osobami ,ja sam z psem w domu ,w pewnym momencie pies zaczyna na mnie szczekac i nie wyglada to na zabawe czuje sie zagrozony,prosze ich aby dotrzymali obietnicy i przyjechali po niego po czym slysze ponownie, ze ich to juz nie interesuje ze maja to w @@@@@ ze ja nie bede ich straszyl policja co ja sobie mysle nie bede ich straszyl ze mam dowody na to ze porzucaja go,co ja sobie wyobrazam, //////ALE ZARAZ P.SYLWIA WYRAZNIE USTALALA Z WLASICIELAMI POPRZEZ WIADOMOSCI PRYWATNE ,POCZATKOWO BYA MOWA O ADOPCJI TO PRAWDA, LECZ GDY SIE TO ZMIENILO A PIES BYL JESZCZE W DOMU W BYTOMIU P>SYWIA ZDEKLAROWALA SIE NA POMOC W ZNALEZIENIU MU DOMU A NIE Na BYCIE JEGO WLASCICIELEM NADAL POZOSTAJA NIM PANSTWO Z BYTOMIA.Tak wiec uwazam ze mieli obowiazek odebrania go, nie podpisali oni tez z pSYLWIA umowy adopcyjnej itp.wracajac do sprawy po rozmowie z wlasicielami opowiedzialem cala sytuacje policji ktora zachecala mnie do skierowania sprawy do prokuratora,lecz znalezienie domu da psa bylo niezbedne gdyz nie byo mozliwosci aby pies nocowal u nas gdyz tesknil za swoim prawdziwym domem za wlasicielami i nieufnie na nas patrzyl.W nadzieji ze jednak wlasciciel zdecyduja sie na odbior zadzwoniel jeszcze raz i zapytalem czy sa osobami odpowiedzialnymi, przeciez jak ten pies mnie pogryzie to oni beda odpowiadac, tym bardziej ze pies byl zaczipowany i wyraznie wskazywalo do kogo nalezy pies,jak panstwo zauwazyliscie w dalszym ciagu psu nie dzieje sie zadna krzywda oprocz tesknoty za domem i wlasnym lozkiem,godziny mijaly czasu bylo coraz mniej i w ostaniej chwili pojawila sie nadzieja udalo sie znales kobiete ktora chciala psa do siebie, zmarl wlasnie jej obecny bokser i szuka nowej pociechy wiedzielismy ze da mu dozo milosci swobody ale rowniez nauczy dyscypiny,lecz pojawil sie problem, kobieta mogal go odebrac dopiero nastepnego dnia a my potrzebowalismy noclegu dla quatra, rozmyslalismy nad odprowadzeniem go do schroniska jak zalecila nam straz miejska lecz nie chcialem do tego dopuscic,jedyna rozsadna mozliwoscia byl znajomy o ktorym na poczatku wspominalem, ktory jako pierwszy mial sie nim zajac ale ze wzgledu na obecnosc drugiego psa zrezygnowalismy z niego ,w tej sytuacji nie mielismy wybory,po rozmowie z nim ustalilismy ze odizoluje tamtego psa i quatro spedzi noc u niego w domu w cieplym pokoju ,odporowadzilismy go, pies naprawde bylo widac ze byl spokojny wiedzial ze nie dzieje sie mu krzywda,pies trafil w dobre rece i z ta mysla oczekiwalismy na ranek z poczatkeim ktorego pies mial trafic do nowego domu,po czym w godzinach popoludniowych dostaje telefon ze pies jest w schronisku, ze rano zostal zlapany i tam jest do odbioru, bardzo ale to bardzo bylem zaskoczony ,potem telefon od wlasicielki ze prosza zebym go odebral i odwiozl do hoteliku za ktory jak twierdzili zaplacili wlacznie z szkoleniem ,chwile potem kolejny telefon ze nie mam nic robic tylko p.Sylwia ma dostarczyc dokumenty psa i wlasciciel musi go sam odebrac poniewaz musi byc to osoba ktora widnieje w owym czipie.Wracajac do sedna sprawy prosze sie zastanowic teraz kto jest naprawde winny ,przeciez mozna bylo zapobiec calej tej sytuacji wasciel mial poprostu odebrac psa, tak jak obiecal.powinien gdzie indziej szukac domu poniewaz w raciborzu bylo to niemozliwe w tym czasem, a wlasciciel cala wine zrzucil na P.Sylwie.A ona chciala pomoc, nie bede w nikal w doswiadczenie P.sylwi ale ma juz na koncie kika sukcesow odnoscie pomocy w znalezienu domu dla psow i nie byly to yorki ,czy male kotki byly to kochajace niedobre rottweilery tak wiec nie wierze, reasumujac jaki miala by w tym zly cel zamiast pomagac to ranic...... prosze sobie odpowiedziec, a tak naprawde wystarczyla odpowiedziana postawa ze strony wlasciciela i odbior psa ,a uniknol by on tego nieszczescia ,lub znalezienie jakiegos sensowne dazenie do konsensusu tak aby pies nie cierpial.Skoro p.Sylwia nie radzila sobie o czy na bierzaco byli informowani wlasciciele powinni natycmiast zareagowac czeego nie chcieli uczynic. TO WSZYTKO DAJE NAPRAWDE DUZO DO MYSLENIA.... NIE ZWRACAM SIE DO PANSTWA PROSZAC O JAKAS LITOSC ITP PISZE DO PANSTWA PROSZAC O ROZSADEK I PONOWNE ROZPATRZENIE SPRAWY TRAKTUJE TO KROTKE PRZEMOWIENIE BARDZO PRYWATNIE,PRZEPRASZAM ZA POPELNIONE BLEDY I ZNAKI POLSKIE PODCZAS PISANIA NAPRAWDE SPIESZYLEM SIE ABY PANSTWU PRZEDSTAWIC PRAWDE,PONIEWAZ BOLI MNIE TO I PRZESZKADZA JAK LUDZIE SZYBKO POTRAFIA OCENIC NEGATYWNIE KOGOS KTO CHCE POMAGAC NASZYM SLODKIM ZWIERZETOM A NIE RANIC I KRZYWDZIC,BOLI TO ZE TAK SZYBKO PANSTWO SKRESLILISCIE PANIA SYWIE ZUPELNIE ZAPOMINAJAC O TYM ZE JUZ PRZED PRZEKAZANIEM PIES BYM BITY ,KOPANY ......DLACZEGO NIEKT POWAZNIE JUZ WTEDY NIE REAGOWAL,DACZEGO WASCICIELE ODRAZU NIE ZDECYDOWALI SIE NA HOTELIK DLA PSA I TRESERA ????....,CHCIElI UNIKNAC KOSZTOW ,CZY MOZE POZBYC SIE PROBLEMU ,JUZ WTEDY BYL BY SZCZESLIWY I UNIKNOL BY TEGO WSZYTSKIEGO, PROSZE SOBIE ODPOWIEDZIEC NA TO PYTANIE ??? NIE MAM ZAMARU OBRAZAC PISZAC do WLASCICIELI I OSOB MAJACYCH JAKIS ZWIAZEK Z TO SPRAWA...CHCE TYKO SPRAWIEDLIWEJ SPRAWIEDLIWOSCI JEZELI TAKA ISTNIEJE PONIEWAZ NIE CHCE ABY NASZ GLOWNY BOHATER QUATRO CIERPIAL. A TYM CZASEM WLASCICIELE ZASTRASZAJA PROKURATURA PONOSZENIEM KSZOTOW ZA ICH PRYWATNE "WIDZI MISIE"ZA NOCLEGOWNIE ITP , DZIWI MNIE TYLKO TO ZE OKOLICZNE PATROLE KTORYM ZOSTALA PRZDSTAWIONA TA SYTUACJA PRZYZNAY p.SYWI RACJE I ZACHECAJA DO WALKI O PRAWDE I O DOBRO DLA QUATRA JAKIM NAPEWNO BEDZIE OBECNY DOM.JAK JESZCZE DOWIEDZIALEM SIE W OSTATNICH CHWLACH WLASCICIELE TAK BARDZO BARDZO DBALI O QUATRO ZE PIES OD ROKU 2008-2010 NIE MIAL SZCZEPIENIA PRZECIW WSCIEKLIZNIE DATEGO TEZ ZOSTAL ZATRZYMANY W SCHRONISKU.... LUCZE TEZ NA WYROZUMIALOSC ZE STRONY FUNDACJI PRO ANIMALS TORA NA BIERZACA JESTEM ZASTRASZANY ZE STRONY PANSTWA Z BYTOMIA....CZEKAM NA JAKIES SENSOWNE I POMOCNE DLA QUATRA ROZWIAZANIE PRZY CZYM SPRAWIEDLIWE...... DZIEKUJE ZA UWAGE POZDRAWIAM
  3. Ja rano psa przekazalam rodzinie do domku jednorodzinnego byli poinformowani jaki pies jest z tego co sie dowiedzialam to nie chca go oddac a wiec moze dajmy im szanse ? w jaki sposob mam go odebrac inaczej?? czy wogole to robic ? niewiem naprawde
  4. Ja nie zmieniam frontu tylko wczoraj wlasciciele mi napisali i powiedzieli ze oni sie tego psa zrzekaja i ze to moj pies wiec co ja mialam w takiej sytuacji robic? a wieczorem zamiast zadzwonic to pisza sms nie jest dojrzalosc ze strony wlascicieli a ja naprawde krzywdy nikomu nie robie , i nie zrobilam ja tez dzwonilam na policje i straz miejska i powiedzieli ze skoro wlasciciele przekazali mi psa i wszystkie dokumenty to pies jest moj, tak mi powiedziano, a ja dobrze im przekazalam informacje ze ja moge zabrac psa na DT. nie bede sie z nikim klocic bedzie dzisiaj transport to zawioze go do szkoleniowca ale napewno nie zawoze go w to miejsce z ktorego wrocil.
  5. p[su nie dzieje sie krzywda wiec spokojnie zaraz zalatwie transport
  6. Poiwedziałam prosze podac adres gdzie mozna znalezc tego szkoleniowca to zawieziemy tak Quatro, ja nie mam zamiaru sie z nikim klocic.
  7. Ty nie wiesz jak jest !! Twoja siostra powiedziała ze nie interesuje ja juz to a skoro tak dobrze . Żegnam.
  8. Ja go moge zaprowadzic do Hoteliku w Raciborzu ale to wasz pies wiec wy musicie za to zaplacic.... niewiem naprawde chyba ze przyjedziecie po niego
  9. Ja z nim nic nie zrobie musicie po niego przyjechac i tyle nie widze innego wyjscia a watpie zeby kto kolwiek tego psa wzial taka jest prawda jezeli on jest na ludzi agresywny to ja tu nie wroze nic podaj mi jaka jest wasza decyzja czy po niego przyjedziecie bo przeciez to nie moj pies !!
  10. "Sylwia on bardzo bardzo lubi się kąpać i siostra by go przed oddaniem wyplusiała gdyby nie to że on daje w wannie" Tak mi napisałas a jest inaczej zupełnie... Niewiem co twoja siostra sobie mysli ale to jest ich pies i powinni po niego przyjechac ?
  11. A ja do ciebie dzwonilam wczroaj i pisalam ale nie odbieralas na numer 713414279?
  12. No a 3 sprawa jest to ze pisałas o kontakcie z woda ten pies tego nie nawidzi zrozum!!! ja nie wiem co z tym psem sie działo naprawde!!!
  13. wczoraj zacząl sie dziwnie zachowywac tak jak by cos mu odbiło ja nawet nie moglam podejsc bo mnie obwarczal i obszczekal, np. idzie spobie spokojnie i nagle wpada w szal to samo jest w domu z tym ze no tu pokazuje swoje gorsze strony .... A własciciele nie chca o nim słyszec... A ja zadnej umowy adopcyjnej nie mam powiedziałam zeby przyjechali po niego to powiedziała ze oni nie przyjada ze to moj problem itp.
  14. A właściciele Co?? Telefonu nie odbieraja oczywiscie Takie sa realia i taka jest prawda. Nie zostałam poinformowana tez o innych sprawach np. ze był chorowity wczesniej ale to juz mniejszy problem!!!
×
×
  • Create New...