Nana jest już po operacji. Okazało się, że jednak macicy nie było (co potwierdza, że USG nie zawsze wszystko pokaże). Miała za to licho wie czemu tak dziwacznie podwiązane jajniki, że przyrosły do nerek. Pan doktor strasznie się namordował żeby je wyciąć. Poza tym ma usuniętą całą lewą listwę mleczną. Jajniki i guz z listwy poszły do badania hist-pat. Na koniec pan dr zrobił jej porządek z zębem, który okazał się ułamany - tam w schronisku nam powiedzieli, że ząb został usunięty, a tak naprawdę został złamany!
Pani Krysia nie chce oddać Nany. Zatem zbiórkę na hotelik wstrzymuję. To, co jest w skarpecie, przeznaczę na innego psa w potrzebie. Oczywiście może się jednak okazać, że pani Krysi coś się stanie i hotelik będzie potrzebny. Ale Nana też już jest stara...
Jednak nadal szukam kogoś do wyprowadzania Nany, bo na razie to ja jestem wyprowadzaczem, przez co jestem już do tyłu z kilkoma obowiązkami. Bo wyprowadzenie Nany trwa ok. godziny, ona musi się najpierw dobrze namyślić, zanim zrobi siku...
KIKOU - dziękuję Ci za chęć przygarnięcia Nany!