Napisz koniecznie co słychać u Czarusia, mam nadzieję, że jest lepiej ;)
Gryf - u nas była gigantyczna małopłytkowość najpewniej po dalacinie...
A co do kliniki w Mikołowie - najlepszy sprzęt, cyfrowy czy jaki, choćby nie wiadomo jakie miał możliwości, nie zastąpi dobrego weta. Bo co po cyfrowym usg, jak go nawet nie chcą zrobić, bo u małego psa się nie robi. Bo odczytac nie potrafią może? Też mi powiedziano, ten pies długo nie będzie żył - 3 lata temu.
Jak już wyjdziecie z kryzysu to koniecznie trzeba bedzie wzmocnić wątrobę, ale to jest narząd, który dobrze się regeneruje. I powiem Ci coś - mój psiak z soboty na niedzielę też wylądował na ostrym dyżurze, miał ogromny ból brzucha, nie chciał chodzić, piszczał z bólu. Prawdopodobnie coś właśnie z wątrobą :(