Wiem, to nigdy nie jest tak jak byśmy chcieli, od śmierci mojego Rambusia upłynęły już prawie 3 lata, a rana w sercu, wciąż krwawi. Był z nami 14 lat, miał około 16, bo nikt dokładnie nie wiedział , ile miał jak trafił do nas. Prawie nie chorował, a potem w pięć miesięcy zabrał mi go czerniak, choć zrobiłam wszystko co w ludzkiej mocy.....musiałam patrzeć jak w jego oczach gaśnie, najpierw radość, potem chęć do życia, aż wreszcie odszedł, a ja zostałam. Ale oni mieli przy sobie nas, a Ty sprawiłaś Reks ma wspaniała starość i jak juz będzie musiał odejść , nie będzie sam............wielkie dzięki za to