-
Posts
36 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by obik321
-
Wklejam posta pani Aliny u której jest Kiara, pewnie ktoś z Was potrafi odpowiedzieć na jej pytanie :lol: [B]"Z każdym dniem odkrywam nowe zalety bądź wady Kiary -zależy jak na to popatrzeć . mianowicie Kiara nie bierze jedzenia od nikogo oprócz mnie - jest to niewątpliwie zaleta ale przesadą jest że nawet od swojego pana nie chce wziąć łapówki W dalszym ciągu traktuje go jak powietrze i wymownie daje odczuć że przekupna to ona nie jest czy ktoś wie może jak trafiła do schroniska , w jakich okolicznościach? Jeśli będzie znana przyczyna niechęci do panów to może łatwiej będzie zaradzić tej sytuacji. To że pana olewa niczemu nie szkodzi ale może i ona przestanie się stresować jesli temu zaradzimy? " [/B]
-
Ja myślę, że napewno Alina nie ma nic przeciwko przeklejaniu zdjęć i wpisów na temat Kiary, przecież ona jest po troszku nas wszystkich ;), wszyscy ją :loveu:. Weszłam właśnie żeby Was powiadomić co u niej, a tu takie zaskoczenie, Bjuta była szybsza i dobrze!!!! To ja wstawię chociaż link do wątku Kiary [URL]http://www.rottka.pl/forum/kiara-juz-7-lat-czeka-na-dom-vt2973,30.htm[/URL]
-
Tutaj skopiowałam wpis na Rottce - dziewczyny do której pojechała Kiara Kiara JEST. Jestem mile zaskoczona ponieważ zamiast dzikuska mam kontaktową sunię. Troszeczkę ponamawialiśmy Kiarę na wyjście z samochodu lecz po niedługich negocjacjach udało się . W drodze z samochodu do domu (całe z 10metrów) Kiara była zaciekawiona podwórkiem troszkę oprowadziła mnie po nim tak na wszelki wypadek co bym się nie zgubiła albo żebym sobie przypomniała jak wygląda. zajęło to może z 10 minut (zglądanie, prowadzanie nowej pani na smyczy, obwąchiwanie nowych miejsc). W domu zamiast położyć się w kącie jak przystało na wycofaną sunię -popatrzyła, porozglądała się grzecznie, postała i główkowała z pewnością co to będzie dalej? Po szybkim podpisaniu umowy adopcyjnej panowie od transportu pojechali a my dalej na dwór zglądać kąty. Pochodziłyśmy oczywiście na smyczy no i przeszłam podążając dzielnie za Kiarą inspekcję ogrodzenia - sprawdziła je całe czy oby jakiejś dziurki lub wyłomu nie ma bo to podwórko jakieś takie nie za duże a dalej by się poszło. Dzielnie podprowadzała mnie chyba ze 3 razy bo bramy a nawet sprawdziła czy jest tak zgrabna żeby pod nią przejść niestety nie udało sięaby wyrazić wymownie małość wybiegu. Niestety na zewnątrz nie wyszłyśmy ponieważ karczycho Kiary jest zdecydowanie szersze od głowy w związku z tym gdyby chciała nie byłoby problemu z uwolnieniem się. Przerwałyśmy spacerek na zmierzenie obwodu klaty żeby jakieś szelki zorganizować _- wyobraźcie sobie że klatę mamy solidną - 90 cm co prawda luźno mierzone żeby psiny nie stresować ale jednak. przy pomiarach poszło w ruch picie i jedzenie- efekt pusta miska i od wody i od jedzenia( czyli jak dla mnie stres niewielki) później znowu zglądanie podwórza i do domu. A w domu wyobraźcie sobie Kiara jak ją zawołałam pięknie podeszła co prawda powolutku, czujnie ale to znaczy że pierwsze lody przełamane Kiara koty traktuje jak powietrze, jakby wcale ich nie było Zrobiło się ciemno zapoznanie panienek dopiero jutro obu nie za dużo wrażeń na raz. Po tym wpisie wiem, że będzie dobrze !!!!!
-
[B]KIARA JEST JUŻ W NOWYM DOMU!!!!!!!!! [/B]Podróż tak jak pisałam nie była łatwa, wysiadanie z auta na miejscu też sprawiło trochę kłopotu, ale teraz Kiara jest już po zwiedzaniu swojej posiadłości :lol: Ala do której pojechała Kiara ma dużo miłości i cierpliwości dla piesków więc wszystko będzie dobrze. Pierwsze siusiu w mieszkaniu zaliczone, ale Ala tego też się spodziewała więc nie jest źle. W domu w którym zamieszkała Kiara są jeszcze : sunia, piesek i dwa koty, ale Kiara wszystkich powitała przyjaźnie. Zjadła kolację i teraz odpoczywa, dalsze relacje jutro po rozmowie z Alą. Jeszcze raz wszystkim dziękujemy za pomoc dla Kiary, ale naprawdę warto było :loveu:
-
I właśnie tak, Kiara jedzie już po nowe życie, nowe - napewno lepsze, ale myślę, że mimo wszystko jest to najgorszy dzień w życiu Kiary, ale zacznę od początku. Dzisiaj po Kiarę pojechaliśmy do schroniska, przemiła dziewczyna wyprowadziła bardzo zestresowaną Kiarę za teren schronu, gdzie Kiara czuła się bardzo zagubiona i wystraszona, sunia jest bardzo wycofana, boi się dosłownie wszystkiego, parówki, smaczki nic na nią nie działa, ogon podwinięty pod siebie, łapy ugięte i zero reakcji. Robert powolutku zabrał ją na spacer, chciał się z nią poznać i żeby sunia nabrała zaufania, a tu niestety nic. Jedyną osobą na którą reagowała to była pani "schroniskowa", jak już to prędzej popatrzyła na mnie niż na Roberta, szkoda suni <smutny> . Z wejściem do samochodu też wielki problem, ale nie chcieliśmy nic robić na siłę, na parówki też nic się nie dało dopiero perswazja pani "schroniskowej" i siła Roberta przyniosły skutek. Kiara miała do dyspozycji tylne siedzenie i cały bagażnik, schowała się w najciemniejszym kąciku bagażnika i udawała, że jej tam nie ma. Wyszła dopiero w trakcie jazdy, nie dlatego żeby była ciekawa co się dzieje, napewno nie tylko stres i strach powodowały to, że sunia się próbowała przemieszczać :( strasznie biedna ona. W Mysłowicach ja już zostałam, a dalej sunia jedzie z Robertem i wiem z rozmów telefonicznych, że dalej jest bardzo zestresowana, wymiotuje, nie chce pić wody, Robert chciał jej podać aviomarin, ale niestety nici z tego Kiara nic nie weźmie do japki. Narazie są za Częstochową i jadą dalej ku lepszemu, ale jest to napewno ciężka droga. Trzymajcie kciuki.
-
[B]JEDNAK CUDA SIĘ ZDARZAJĄ !!!! [/B]Jak wynika z tego wątku Kiara 7 lat czekała na swój dom, po cichutku, z pokorą i nie wiem czy jeszcze miała nadzieję. Ale stało się - [B]KIARA JEDZIE DO DOMKU.[/B] Nasza kochana AlinaS - wolontariuszka z Pomorskiej Fundacji Rottka jedna z niewielu, którzy zauważają właśnie te psiaki, co ich nikt nie widzi, adoptuje Kiarunię. Aż łzy szczęścia stają w oczach, bo cały czas biliśmy się z myślami, dlaczego nikt nie może, bądź też nie chce jej wziąć. Ale Alina mogła i jestem jej wdzięczna z całego serca. [B]KIARA JEDZIE DO NOWEGO DOMU [/B] Kochani transport mamy, za zwrot kosztów paliwa!!! Już mamy deklarację na 150zł, potrzebujemy jeszcze 150zł , może jest ktoś komu nie jest obojętny los Kiary i dołoży się do transportu suni. [B]Jeśli ktoś może to proszę choć po 10 - 20zł wpłacić na konto Pomorskiej Fundacji Rottka w Sopocie z dopiskiem " na transport dla Kiary" KIARA tyle lat czekała i się doczekała!!!!! [/B]
-
Ja również trzymam kciuki za Arisa
-
PIGI - super amstaff juz niemal rok jest bezdomna, da jej ktoś szanse?
obik321 replied to lejdija's topic in Już w nowym domu
[SIZE=2]Ja powiem, a właściwie napiszę: w sobotę miałam przyjemność poznać księżniczkę PIGENSJĘ i jestem pod wrażeniem jaka to cudowna psica . Ja nie rozumię dlaczego ona nie ma swojego domku. Było nas w odwiedzinach kilka osób, do każdego przybiegała po myzianko i rozdawała buziaki. Słucha co się do niej mówi, bez problemu potrafi poczęstować się sama karmą z pojemnika dużo większego od niej, inteligentna bestia .Jestem nią zauroczona lecz n[/SIZE]iestety nie mogę jej dać domku bo mam już trzy psiorki w domu -
Czy ktoś z Was wie jakie preparaty przeciw kleszczom można podać psom chorym na padaczkę. Mam w domu 2 chore psy i zdrową suczkę, które często się bawią, tarmoszą i przytulają więc nie wiem czy to mogą być obroże, jeżeli tak to jakie :roll: :roll: :roll:
-
Czy ktoś z Was wie jaki środek przeciw kleszczowy można zastosować u psiaków z padaczką. Mam 3 psy w tym 2 chore, więc wiadomo że duże ograniczenia w doborze odpowiedniego preparatu. Mój weterynarz radzi FRONTLINE, a byłam u innych i radzą inne środki, sama nie wiem co robić :shake:.