Do nas przyszedł Kong Squeezz Ring i zapowiada się świetnie, pies nie rozwalił piszczałki przy pierwszym użyciu co jest już sukcesem! W dodatku jak dobrze się go rzuci to fajnie się toczy i jest na tyle duży że trzymając go można się szarpać z psem. Zobaczymy jak długo pociągnie, sierściuch zakochany, ja póki co też bardzo zadowolona, oby posłużył jak najdłużej. Mógłby tylko być jeszcze ciut większy.