Jump to content
Dogomania

magdalena maria

Members
  • Posts

    16
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdalena maria

  1. Ja jechałam w stronę centrum, on-nie-on byl po mojej lewej ręce na chodniku między przejściami dla pieszych. Jest to możliwe właściwie, że z jakiegoś powodu przemieszcza się wzdłuż Al. Politechniki w tym kierunku. On stał tak jakby wybierał sie na zajęcia na polibudę... Nic nie wiem co do pojawienia się psa na Widzewie.
  2. Wydaje mi się, że rano przed 7 widziałam go, ale... przy skrzyżowaniu Al Politechniki i Radwanskiej.... Nie dam sobie głowy uciąć, że to był on, ale wzrost i umaszczenie, uszy jakby on. Byla jeszcze szarówka i mglisto, a ja jechałam prawym pasem... Niestety jak tam wróciłam tak szybko jak tylko mogłam nie było go. Pies widmo. Miałam tak ogromna nadzieję! Jeśli ktoś w tych okolicach bywa lub mieszka proszę wypatrujcie, bo może to jakiś Jaś Wędrowniczek i prędzej czy później uda sie go namierzyć i pomóc mu.
  3. [quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu. Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie. Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone. Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd. Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie. Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE] Mnie tez dziwi taka odpowiedź ze strony schronu. Rozmowa odbyła się o 09:20 w piątek 08.10, są nagrywane, można odsłuchać.
  4. [quote name='Czarodziejka']No ale może on nie jest bezdomny? Na zdjęciach wygląda na odkarmionego. Może poszedł w tango za suczą w rui i odpoczywał bo walkach z innymi psami, a teraz po prostu dowlókł się do domu?[/QUOTE] Też tak może być. Jak go zobaczyłam pierwszy raz leżał na trawniku przy Pabianickiej wjeżdżając od strony Ronda Lotników Lwowskich i wyglądał na wykończonego. W sobotę odnalazłam go jak przemieścił się na stację i tam mu porobiłam zdjęcia i tam go widziałam ostatni raz. Teoretycznie to oko mógł mu poharatać inny pies. Tylko dlaczego on był taki smutny???? Dlaczego miał tak przeraźliwie smutne spojrzenie? Może wyjaśni się to prędzej czy później...
  5. Niedobrze, niedobrze... Może sie jeszcze pojawi...
  6. [quote name='majqa']Magdaleno, są tacy, choć nie ma ich na pęczki, fakt.[/QUOTE] Tak, znam kilka takich przypadków, ale jest ich tak mało... Jednak nadzieja zawsze w sercu jest.... Może gdzieś jest już bezpieczny? I może ten ktoś kto go wziął nawet nie wie jak bardzo martwimy się o tego psa... Może...
  7. [quote name='mysza 1']Nie wygląda na starego psa, nie sądzę, żeby odchodził na zawsze. [/QUOTE] Tak, wiem, że nie wygląda na starego psa, ale jak ból jest nie do wytrzymania, a mróz przetrzepał o kościach to mogą różne myśli przyjść do psiej głowy niestety.... dlatego tak okropnie martwię się o niego...
  8. Właśnie przed chwilą wróciłam ze stacji. NIE MA GO!!! I co gorsza z drugiej zmiany pracowników też go nikt nie widział. ... Po raz drugi zostawiłam swoja wizytówkę z prośbą o natychmiastowy tel lub sms o każdej porze dnia i nocy... Dziękuję Majqa, że byłaś i zostawiłaś karmę. Zawsze raźniej jak ktoś drugi też rzuci okiem na to miejsce.... Oczywiście zajrzę tam jutro znowu...
  9. Bardzo chciałabym wierzyć, że ktoś go przygarnął... Ale graniczyłoby to z cudem, kto zlitowałby sie nad dużym psem z chorym okiem? Boję się, że on się gdzieś oddalił i ukrył, aby odejść na zawsze....
  10. Byłam na stacji teraz rano. Nie było go.... Chrupki zjedzone co do jednej (ale nie wiadomo czy to na pewno on je zjadl). Pytałam pracowników, nikt z dzisiejszej porannej zmiany nie pracował w weekend, a przed weekendem go nie widzieli. Byc może był tam od piątku kiedy ja zobaczyłam go pierwszy raz... Zostawialam wizytówkę, maja dzwonić gdyby sie pojawił i przekazać sprawę następnej zmianie. Oczywiście ja i tak tam podjadę czy będą dzwonić czy nie, aby uczulić na tę sprawę pracowników innych zmian... Nie zostawię go. Jesli tylko się pojawi uratujemy go wspólnymi siłami!
  11. Około 14ej nie było go niestety. Obeszliśmy cały pobliski park bacznie się rozglądając. Jednak pojemnik z jedzeniem był pusty. Oczywiście nasypalam karmy i wypełniłam drugi pojemnik wodą (bo też byla wypita). Jutro podjadę tam znowu. Zapytam pracowników stacji benz. gdyby go nie było i zostawię nr tel do siebie. Odezwę się jutro na forum bez względu na wiadomości jakie będę mieć....
  12. Jadę teraz go nakarmić i napoić. Jeśli ktoś śledzi ten wątek, proszę trzymajcie kciuki, żeby on tam był.
  13. Zacięcie finansowe i tak jest bo pomoc finansowa ze strony Fundacji dotyczy jedynie kosztów leczenia a nie płatnego tymczasu czy hoteliku.
  14. Rozmawiałam z Jolą już w piątek od razu jak go znalazłam. Mają pod opieką 60 psów. Mogą pomóc tylko finansowo.
  15. Pomocy!!! On bardzo cierpi, boli go kontuzjowane oko i jest okropnie przemarznięty, po prostu zesztywniały z zimna.
  16. [COLOR=red][FONT=Tahoma][COLOR=black]Imię: Niczyj[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=red]Wiek: ok. 4 lat[/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=red][FONT=Tahoma][COLOR=black]płeć: pies[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=red]rasa: mieszaniec onk[/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=red][FONT=Tahoma][COLOR=black]Miasto: Łódź[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=red]sterylizacja: nie[/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=red][FONT=Tahoma][COLOR=black]szczepienia: nie wiadomo[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=red]Kontakt w sprawie adopcji[/COLOR][/FONT][/COLOR][COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma][COLOR=black]:[/COLOR] 0.607.409-235[/FONT] [/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Zobaczyłam go wczoraj pierwszy raz gdy jechałam zatankować. Piękny ONK-owaty, leżał smutny na trawniku przy pobliskim parku i przy bardzo ruchliwej przelotów ce Łódź-Wrocław. Sprawiał wrażenie całkowicie obojętnego na losy świata. Bez obroży. Czarny podpalany. Lewe oko trochę opuchnięte…. Smutny… załamany… [/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Naiwnie sądziłam, że pomoże schronisko łódzkie! Szczyt naiwności! „Jeśli kierowca będzie jechał w tę stronę a pies nie ucieknie… pla, pla, pla…”[/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Pojechałam tam dzisiaj znowu, biedak przeczłapał na stację benzynową i tam leżał na wyziębionym po nocy trawniku. Rusza się na szczęście ale widać, że lodowate noce dały mu się we znaki . Podałam mu karmę (troszkę pochrupał) i wodę do picia. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Nie muszę mówić, że nie mogę go wziąć. Mieszkam w blokach, mam czwórkę zwierząt (oczywiście wszystkie po przejściach). [/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Kochani Forumowicze! Pomóżcie mi jak pomóc jemu. Może ktoś coś wymyśli. Tak bardzo, bardzo nie chcę znowu interweniować w poniedziałek w schronisku. Nawet jeśli po niego przyjadą to jaką ma tam szansę na adopcję? Jedną na milion? [/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Niczyj znajduje się przy piekielnie ruchliwym skrzyżowaniu. Zabrać go stamtąd jest priorytetem. Nie wiem ile aut go minęło ale nikt się nie zatrzymał. Tylko moje małe skromne autko… W przypadku adopcji, tymczasu itp. pomoc finansowa przy ewentualnym leczeniu, szczepieniach, wydatkach na karmę jest zapewniona. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Pomóżcie. Jemu pęka serce. Nie wiem jak długo tam wytrzyma…[/FONT][/COLOR] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/825/pies1y.jpg[/IMG] [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3863/pies2i.jpg[/IMG] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/5562/pies3x.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...