Witam!
To mój Tata rozmawiał z Panem Robertem. A ja wypytywałam się między czasie na formu o szczegóły, ponieważ jak tylko przeczytałam ten temat chciałam się dowiedzieć czegoś więcej, a że byłam akurat w pracy i nie mogłam pozwolić sobie na swobodną rozmowe, wybrałam takie rozwiązanie.
Chcielibyśmy spotakać się z Rockym w niedziele o ile oczywiście będzie taka szansa.
Oczywiście na spotkanie umówimy się z Państwem telefonicznie, a nie na forum:)
Narazie nie chcę Państwa zapewniać jak to będzie, bo przecież wszystko zależy najbardziej od ślicznego Rudzielca, czy mu przypadniemy do gustu i owczywiście od Państwa, czy uznacie, że warto potraktować nas jako potencjalną nową rodzine dla Rockiego;) Po prostu czy między nami zaiskrzy:)
Nadmienię tylko, że całe życie w naszym domu były psy i wiemy jak wielka to odpowiedzialność. Nasz ostatni pupil był ze schroniska.. Uspokoje wszystkich! Nie oddaliśmy go spowrotem do schroniska! Bidulek odszedł z powodu sędziwego wieku :( Był dużym, agresywnym psem, który wiele przeszedł w życiu, a jedynym wyściem dla niego było prawdopodobnie uśpienie, ponieważ przez dłuższy czas nie było żadnych chętnych na zaprzyjaźnienie się z nim. Przez przypadek dowiedzieliśmy się o jego losach i pojechalismy go tylko odwiedzić i zobaczyć na żywo tego byka:) I tego samego dnia wrócił z nami do domu :) Troche się baliśmy, ale zaryzykowaliśmy i ani na chwile tego nie załowaliśmy!
Zmierzam do tego, że mamy już doświadczenie w adopcji pieska, więc, gdyby rzeczywiście wszystko dobrze się ułożyło, z okazywaniem dokumentów, podpisywaniem umowy, czy wizytacjami w nowym domu Olbrzyma nie było by problemu.
Ale tutaj mocno uprzedzam fakty, bo póki co jeszcze nic nie wiadomo, póki sie nie spotkamy:)