[FONT="][/FONT][FONT="]Petycja podpisana[/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]Na Dogo trafiłam kilka lat temu przez przypadek, kiedy to piesek bardzo podobny do mojego potrzebował pomocy. Akcja była szybka i zakończyła się sukcesem. Pies jest zdrowy i ma dom. Pomyślałam sobie, ze super że w jednym miejscu są ludzie, którzy chcą bezinteresownie pomagać zwierzakom. Oczywiście chodzę po tym świecie już kilka lat i wiem że wszystkim się pomóc nie da. Ale z drugiej strony „kropla drąży skałę”. Co prawda nie udzielałam się zbyt często na wątkach, ale podczytuję i pomagałam w miarę możliwości. W pewnym momencie jednak zauważyłam, że niektórym chyba bardziej zależy na korzyściach materialnych, poklasku i przeforsowaniu swoich racji, niż na dobru zwierząt. Wtedy zaczęłam bardziej przyglądać się niektórym wątkom i niestety kilku zwierzakom nie pomogłam ze względu na to, że ich sprawy były prowadzone troszkę pokrętnie, a wszelkie pytania o adopcję umykały w wielu innych postach. [/FONT]
[FONT="]Po jakimś czasie nieobecności na Dogo trafiłam na wątek Daszy i Kesha i prawdę mówiąc odpadłam jak tynk ze ściany. [/FONT]
[FONT="]Utwierdzam się przekonaniu, ze niestety najlepiej trzymać się od tego portalu z daleka. A szkoda, bo jest tu wiele osób, które chcą pomagać same mając niewiele, ale też coraz więcej osób które to wykorzystują.[/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]Młodym rodzicom i maleństwu życzę wiele dobrego. Wierzę, że dobro wraca ze zdwojoną siłą. Prędzej czy później, Klątwy też wracają – bo kto sieje wiatr, ten zbiera burze. [/FONT]