no wiec tak moi drodzy , najpierw o suni . Sunia wygląda tak jakby czekała na kogos , bardzo jest zdenerwowana kiedy odchodzi z przystanku . Wczoraj chciałam ja zwabic do siebie na kiełbaskę , prawie się udało poniewaz sunka zaszła za mna daleko bo jakies 1,2 km od przystanku . Niestety kiedy mijałysmy zabudowania to pies z podwórka zacząl szczekać , sunia podwinęła ogon i dawaj spowrotem na pks... bardzo smutna ta sunia jest .
Zadzwoniłam do zaufanego weta i opowiedziałam mu o sytuacji , pokierował mnie do urzędu gminy. Udałam sie tam . Z urzędu gminy pokierowano mnie za zakładu komunalnego gdzie jakis Pan miał mi pomóc złapać suńkę . W zakładzie komunalnym dowiedziałam się od tego Pana że sunia ma właściciela i odprowadza go na przystanek :) podał mi imie i nazwisko tego Pana . Poszłam tam i okazało sie ze Pan nigdy nie miał suczki , tylko psy ale nie duze tylko małe kundelki...obeszłam wieś w zdłuż i w szerz .... nikt nic nie wie skąd pies sie wziął ... dzisiaj była na przystanku do godziny 12 potem znikła i do teraz jej nie ma... Pani z pksu mówi że piesio musi mieć gdzieś kryjówkę ... podejrzewam ze ma rację , suka instynktownie szuka bezpiecznego schronienia... prónowałam złapać ja w taka pętelke ale psisko mądre kiedy nie mam żadnej ptelki podchodzi i zje kiełbaske i potem odrazu sie wycofuje, jak mam pętelkę cofa się i zachowuje odległośc mniej więcej 3m ode mnie...
jeśli jutro ją zobaczę to pojdę do weta po sedalin ,,,swoją droga powiedziałam panu z komunalnego ze jesli wiedza czyj to pies to czemu nie zareaguja skoro błąka sie samopas po ulicy, powiedział ze to nie jesgo działka ... heh polska