Jump to content
Dogomania

robowoj

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

robowoj's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. U Birusi wszystko jak najbardziej w porządku. Sunia robi spore postępy jeśli chodzi np. o tolerancje kociaków. Ostatnie tygodnie to nawet wspólne spacery (bok w bok) razem z Filipem, bardziej płochliwa Monia jest jeszcze nie ufna. Birusia tak bardzo się do nas przywiązała, że nie mamy obawy o ucieczkę czy coś w tym sensie. Ufamy jej do tego stopnia, że sama wychodzi poza ogrodzenie i sama wraca, oczywiście pod naszym okiem. Rano i wieczorem spaceruje na smyczy. Bardzo nas słucha i nawet w sytuacjach bardzo kuszących wraca na komendę. Już od tygodnia nie śpi w garażu, całą dobę spędza na dworze w ogrodzie. Póki co śpi w dowolnie wybranym miejscu ale jak pada wchodzi do budy. Ciągle drzemie w niej mały szczeniak. Bawiła by się cały dzień a resztę spędzała jak najbliżej nas a w szczególności ojca. Co dwa tygodnie odwiedza nas Robert z rodziną i Lady i wtedy się dzieje! Bardzo się cieszymy, że nie ma żadnych objawów chorego biodra, bryka jak koziołek. Jak znajdę trochę czasu zamieszczę jakieś fotki. Pozdrawiam wszystkich a w szczególności Julitę i Krzycha; jak będziecie w pobliżu i będziecie dysponować odrobiną czasu, zapraszamy serdecznie.
  2. Jeszcze krótki filmik z ostatniej soboty. Tu dopiero widać odmienne charakterki. Birka to istny anioł jeśli chodzi o kontakt z mniejszymi koleżankami za to Lady już pokazuje zadziorny i nieustępliwy charakterek teriera - bawią się do upadłego!!! [video=youtube;Ha8GdN3C1P4]http://www.youtube.com/watch?v=Ha8GdN3C1P4[/video]
  3. Witajcie wszyscy po długiej przerwie (przepraszam). Przede wszystkim bardzo dziękuję za życzenia. Jak już wiecie, Birusia ma (tak przynajmniej stwierdził na podstawie zdjęcia wet) dysplazję lewego stawu biodrowego. Przy okazji podania "głupiego jaśka" w celu wykonania RTG wet usunął Birusi grudki pod trzecią powieką. Początkowo nie chcieliśmy tego robić mając nadzieję, że same znikną jak to u szczeniaków ale ich wielkość i ilość zaniepokoiła kolejnego weterynarza, który absolutnie zalecał ten zabieg. Po kontuzji jaką odniosła podczas zabawy cierpiała prawie półtora tygodnia - serca nam pękały :( . Na start dostała blokadę w celu zaleczenia stanu zapalnego. Teraz, po prawie dwóch tygodniach, jest zdecydowanie lepiej, niemal nie widać, że kuleje a i do zabawy ma jak zwykle ciągotki. Oczywiście od tej chwili będziemy się starać unikać szalonych harców Birki ale zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe. Bircia dostaje do karmy preparat o nazwie Arthroflex. Mam nadzieję, że wzmocni to nadwyrężony i chory staw. Z racji temperatur i obawy przed zbytnim przeciążeniem Birka jest póki co w domu (w ogrzewanym garażu ale do domu też powoli wchodzi :). Jesteśmy dobrej myśli, jest coraz lepiej i wszyscy myślimy, że prze dobrej opiece nasza kochana sunia nie będzie cierpieć i jeszcze długo będzie nam towarzyszyć. Jak pewnie niektórzy wiedzą, mój brat Robert też od około miesiąca też ma wymarzonego towarzysza rasy Jack Russell terrier o imieniu Lady - oczywiście za sprawą niezawodnej Julity (wielkie, wielkie dzięki). W wigilię obie sunie miały okazję się spotkać i na dobre zaprzyjaźnić. Tylko pierwsze minuty stały pod znakiem zapytania. Potem łagodność Birki i ciekawość Lady stopiły lody. Na koniec załączam cztery fotki z ich spotkania. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, życząc wszystkiego co najlepsze w nowym 2011 roku, dla Was i waszych pociech, mając nadzieję, że jak najmniej psiaków będzie potrzebować pomocy. [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/2518/dsc7814jpga.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/61/dsc7839jpga.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/9364/dsc7841jpga.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/521/dsc7843jpga.jpg[/IMG] Hej !!!
  4. Wreszcie znalazłem troszkę czasu dla forum. Birka ma się znakomicie (odpukać). Tak się zżyła z naszą rodziną jakby była z nami kilka lat. Już nie jest taka płochliwa a brata z żona traktuje jak swojego. Jak na razie koty "chodzą bokami" ale nie ma już dramatu. Birka tak szybko łapie nowe komendy, że wystarczy słowo zostań i wyraźny gest dłoni a koty mogą śmiało przechodzić na jej oczach. Uwielbia się bawić i psocić. Najszczęśliwsza jest jak ma kogoś przy sobie. Biegamy, tarzamy się w trawie itp. Bardzo dobrze czuje się w swojej budzie. Jej temperament powoli zaczyna się odkrywać. Kopanie w ziemi to jej pasja. Ryje jak tylko nikt nie widzi a najlepiej w trawie tuż przy wejściu (ojciec czasami trzy razy dziennie zakopuje) no ale nad tym pracujemy. Uwielbia wyciągać bambusowe podpórki dla kwiatów i rozdrabniać na miał. Załączam krótki filmik z jej zabawą. To na razie tyle, o każdych postępach postaram się informować. [video=youtube;XOh1ojuJUcM]http://www.youtube.com/watch?v=XOh1ojuJUcM[/video]
  5. [IMG]http://img241.imageshack.us/g/foto3z.jpg/[/IMG]Tak na szybko spróbuję wstawić trzy fotki z początku tego tygodnia. Mam nadzieję, że się uda. Na jednym widać jak buszuje w piaskownicy. To co teraz wyprawia w ogrodzie jest trudne do opisania. Kradnie kapcie i wynosi na ogród, nie chce być zbyt długo sama. Zgodnie z zaleceniami Ajuli, spaceruje na 6 metrowej smyczy na zewnątrz ale zawsze chętnie wraca do domu. Bawi się naprawdę jak szczeniaczek. Wreszcie noc spędziła już wewnątrz ocieplonej budy tak więc jesteśmy spokojni o nią w chłodniejsze noce. Jak na razie karmimy trzy razy dziennie, rano i wieczorem sucha karma a w południe ciepła, własnej roboty mikstura z ryżu mięsa i warzyw. Wydaje się naprawdę szczęśliwa, zawsze bardzo radośnie wita tatę rano o mamie nie wspomnę. Jak zobaczy coś niepokojącego, szczeknie parę razy, a głosik to ona ma naprawdę donośny. Już zaczyna pilnować swojego terenu. W niedzielę odwiedza nas rodzina. Zobaczymy jak zareaguje. To na razie tyle. Za jakiś czas poinformuję o dalszych postępach. [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/5570/foto2ta.jpg[/IMG] [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/3849/foto3z.jpg[/IMG] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/7682/foto1lm.jpg[/IMG]
  6. Jak już wiecie, koty (nawet strachliwy Filip) powoli akceptują nową koleżankę. Birka przechodzi samą siebie. Czasami, nadrabiając zaległości zachowuje się jak mały szczeniaczek, bryka jak sarenka. Od wczoraj kolejny mały kroczek. Pierwsza noc w ciepłej budzie, na razie tylko w przedsionku ale i to dobre. Generalnie nadzieja, która nam towarzyszyła od początku zdaje się spełniać. Wszystko na jak najlepszej drodze. Jak tylko znajdę więcej czasu załączę kilka fotek i może filmik.
  7. Mamy już Birusię!!! Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi, Birka myślę też. Jak na razie jest jeden problem. Jak wiecie mamy dwa kocurki - Monię i Filipa. Ich pierwszy kontakt dał nam wiele nadziei. Niestety dzisiaj, jak tylko Birka poczuła się jak u siebie instynkt psa obudził się. Filip podszedł trochę bliżej a Birka z szokującą agresją i szybkością skoczyła do niego. Filip ledwo zdołał uciec za ogrodzenie. Mocno nas to przeraziło ale braliśmy to pod uwagę. W końcu pies to pies i można było się spodziewać podobnej reakcji. Tak więc zaczynamy trudną drogę oswajania dwóch odwiecznych wrogów. Nie poddamy się tak szybko. Nie mamy doświadczenia w takich sytuacjach więc zdajemy się na siebie. Na zmianę wypuszczamy koty i Birkę, którą prowadzamy na smyczy małymi kroczkami przekonujemy do naszych kociaków. Jak tylko Birka zaczyna krzywo patrzeć, odciągamy ją dalej i słownie dajemy znać, że źle robi. Na pół godzinki zamykamy w kojcu. Jak tylko się uspokoi zaczynamy grę od nowa. Póki co jest nadzieja ale zdajemy sobie sprawę, że tak łatwo i szybko nie pójdzie. Teraz (jest już ciemno) Birka lata cała szczęśliwa po ogrodzie. Co jakiś czas wychodzimy i nawiązujemy kontakt, jest naprawdę bardzo zadowolona jak nas widzi. Myślę, że kara w postaci zamknięcia na chwilę w kojcu będzie wystarczająca i w końcu zrozumie czego robić nie powinna. Jest bardzo pojętna i bardzo kochana, musimy być wytrwali i bardzo ostrożni to przecież jej pierwsze godziny, musi minąć trochę czasu. Jesteśmy dobrej myśli. Boimy się o nasze kocurki a już bardzo pokochaliśmy Birkę więc będziemy z wytrwałością przekonywać je do siebie. Trzymajcie kciuki. Myślę, że data adopcji 10.10.10 jest na tyle symboliczna, że damy radę.
  8. Bardzo się cieszę, że to już w niedzielę, będziemy mieli sporo czasu żeby z nią pobyć (pewnie do samej nocy) zanim trochę się oswoi. Tata pewnie zaliczy nocne czuwanie. W takim razie czekamy na telefon. Do usłyszenia i zobaczenia :)
  9. Dopiero dziś mogłem odwiedzić forum. Już nie mogę się doczekać przyjazdu Birki. W niedzielę rano będę całkowicie przygotowany na jej przyjęcie. Ajula, jak już wspomniałem telefonicznie, ile pozostanie do uregulowania w związku z utrzymaniem i kosztami zabiegów Birki postaram się zapłacić. Jak tylko czytam kolejne posty na forum, nie mogę wyjść z podziwu dla Was wszystkich. Zaangażowanie i ofiarność nieskończona. Jest jednak nadzieja dla tego Świata! Ajula, jutro popołudniu skontaktuję się telefonicznie, to w końcu od Was zależy, kiedy będziecie mogli przywieźć Birkę. Gorąco wszystkich pozdrawiam.
  10. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i miłe przywitanie. Z racji wykonywanego zawodu sporo czasu spędzam przed monitorem, więc staram się unikać tego w domu ale oczywiście przy każdej wolnej chwili będę się starał odwiedzać forum i informować na bieżąco o postępach z Birką.Wielkie podziękowania dla Goni! Serdecznie pozdrawiam, Wojtek
  11. Witam serdecznie wszystkich niesamowitych ludzi, którzy zajmowali się i interesowali Birką z autostrady. To mój debiut na forum z racji naszej adopcji tej kochanej suni. Od pewnego czasu marzyliśmy o psim przyjacielu ale nie mieliśmy do tego warunków. Teraz gdy mamy własny dom i ogród, było tylko kwestią czasu kiedy znajdziemy naszego pupila. Dzięki wspaniałym ludziom, takim jak Ajula (i oczywiście nie tylko) mieliśmy okazję poznać tą kochaną psinkę. Bardzo się cieszymy, że zostaliśmy zaakceptowani i niebawem będziemy mogli cieszyć się razem z Birką. Przeczytałem cały wątek i jestem pełen podziwu dla wszystkich, którzy z takim oddaniem i bezinteresownością oddają się pracy w obronie i ratowaniu naszych najwierniejszych przyjaciół. Serce się raduje czytając o tych czynach. Już z niecierpliwością czekamy na chwilę, gdy Pan Krzysztof przywiezie nam naszą Birkę. Musimy tylko w pełni przygotować się na jej przyjęcie. Teorię już mamy, wielka ocieplona buda i miejsce w domku są w trakcie przygotowania. Możemy obiecać, że zrobimy wszystko aby Birka była szczęśliwa. Jeszcze raz serdecznie wszystkim dziękuję i obiecuję, w miarę możliwości, wsparcie finansowe fundacji,choćby za opiekę Birki. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Wojtek
×
×
  • Create New...