Jump to content
Dogomania

Aqua

Members
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Berlin
  • Occupation
    Informatyczka i bra-fitterka

Contact Methods

  • WWW
    http://busenfreundinnen.net

Aqua's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Myślę, że nadeszła pora na mały update. Klony spędziły ze sobą prawie dwa tygodnie w drugiej połowie stycznia. Był to niesamowity czas dla nich. Widać było, że czas rozłąki ich oboje wzmocnił i mogli pokazać sobie nawzajem to, czego się osobno nauczyli. Lisio pod opieką młodszego brata podobno nawet za mną za bardzo nie tęsknił. A z kolei po tym, jak go odebrałam, nie tęsknił też jakoś przesadnie za bratem. Także rozstania też już nam zaczynają wychodzić. Generalnie jestem pod wrażeniem, jak Lisio zmienił się odkąd jest u mnie. Jest coraz bardziej odważny, już*prawie nie szczeka, jak ktoś przechodzi klatką schodową. Na gości szczeka tylko jeśli są to mężczyźni i też tylko dopóki nie wejdą do domu, zaraz potem obwąchuje i daje się głaskać. Generalnie Lisio jest niesamowitym pieszczochem i głodomorem :) A oczy potrafi zrobić takie, że kot ze Szreka może się schować. Coraz częściej odbiega ode mnie na spacerze, na znanym mu terenie, co mnie bardzo cieszy, bo widzę, że rośnie w siłę i odwagę. Wystarczy jednak, że odejdę kilka[naście] kroków i chwilę odczekam, to zaraz leci do mnie z prędkością torpedy :D Nie wyobrażam sobie, żeby Lisio miał zmieniać właściciela na wiosnę (taki był pierwotny plan). To samo mówi o Owcu owcza mama. :) Myślę, że dobrze mu u nas. Jeszcze tylko by się przydały dłuższe spacery (niestety z powodu poważnie skręconej nogi miałam duży kłopot z wychodzeniem na spacery, a ostatnio nasiliła się astma przez przeziębienie i też nie mogę daleko wychodzić, ale powoli się to zmienia). Już*się cieszę na wiosnę, jak będzie cieplej i będę mogła wskoczyć na rolki (jak wspomniałam, mam pod domem prawie 400ha byłego lotniska Tempelhof, czyli wielokilometrowe trasy idealne na rolki, rower, spacery itp.) i dać się gonić przez Lisiaka. Jestem pod dużym wrażeniem Lisiowego zdrowia i odporności. Mimo tego, że zdarzyło mu się coś skubnąć koło śmietników na spacerze, tylko raz przez wszystkie te miesiące miał problem żołądkowo-jelitowy. Nawet jak obgryzł skrzydłokwiat, który stał w przedpokoju przygotowany do wyniesienia, nie było żadnej reakcji, choć ta roślinka podobno dla psów niebezpieczna (czego się dowiedziałam już*po fakcie, niestety). Lisio sporo się liże, aczkolwiek odkąd jest u mnie robi to coraz rzadziej i mam wrażenie, że robi to trochę*kompulsywnie – gdy się nudzi, bo nie potrafi się zająć sobą w żaden sposób oprócz leżenia i spania albo leżenia i patrzenia. A tak poza tym jest zdrów jak rydz. Co jeszcze? Lisio uwielbia niuchać. Ma niesamowity zmysł powonienia. Zachwyca mnie to tym bardziej, że mój od kilku miesięcy kompletnie się wyłączył, więc Lisio jest moim "nosem". Czasami chowam mu nagródki w różnych miejscach w pokoju i Lisio przez 10-15 minut jest zajęty szukaniem, dopóki nie ma 100% pewności, że nic już*nie zostało. To jest jak dotąd jedyna zabawa, w jaką udało mi się go wciągnąć. Tymczasem dotarły do mnie wieści, że Owuś zaliczył profesjonalny trening. Szczegółów nie znam, ale podobno dużo to dało. W sobotę powinniśmy się spotkać, to dowiem się więcej. Aha, zmiany u Lisia następują też jeśli chodzi o kontakt z innymi zwierzakami. Dzisiaj rano pierwszy raz pogonił jakiegoś ptaka na spacerze, a od jakiegoś czasu zaczyna obwąchiwać mijane psy. Wcześniejszą jego reakcją na każdego psa było chowanie się za mnie :) Teraz po obwąchiwaniu najczęściej następuje szczerzenie kłów, ale samo obwąchanie jest już krokiem do przodu. No to tyle chyba, jeśli chodzi o Lisia. Fajnie by było zmienić temat tego wątku :)
  2. Dzięki, Lisio wyściskany, Owca będę widziała w poniedziałek to go też wyściskam :) Lisio właśnie leży koło mnie na kanapie i wpatruje się we mnie tymi swoimi wielkimi oczami :)
  3. Pewnie! Fotki, filmiki i aktualności na bieżąco pod adresem [url]http://twitter.com/berlinerclones[/url] Klonki w zeszłym tygodniu pierwszy raz się spotkały i było rewelacyjnie. Za tydzień wyjeżdżam na 10 dni i w tym czasie Lisio będzie u Owca. Lisio się super zaklimatyzowal i robi świetne postępy. Coraz mniej się boi, choć pewien poziom leku zostanie mu pewnie na zawsze. Ostatnio zaczęliśmy ćwiczyć komendę siad i idzie mu rewelacyjnie. Teraz jest trochę chory, ma zapalenie gardła. Owiec też robi postępy, biega z podniesionym ogonem, choć nadal b. wrażliwe reaguje na dźwięki. Jego psia mama jest absolutnie zdecydowana zostawić go u siebie na zawsze :)
  4. Dzięki :) Aktualności już są na [URL="http://marisella.pl/klony/?p=311"]blogu[/URL] i na [URL="http://twitter.com/#!/berlinerclones"]Tweeterze[/URL] (po angielsku). Lisio zaczął jeść i pić, jest pełen energii i uśmiechnięty, macha ogonem i błyszczą mu oczy. A w tej chwili chyba biegnie dokądś przez sen, bo mu łapy chodzą i szczeka LOL Dzisiaj był dla nas obojga długi intensywny dzień, ale spędziliśmy go od rana do wieczora razem i widzę, że odniosło to oczekiwany skutek... Co do Owca nie mam aż tylu wieści, bo moja koleżanka, która go wzięła była bardzo zabiegana, ale wiem, że u niego też jest coraz lepiej, zaczął jeść, choć niewiele pije, ale jest już spokojny, tylko pierwszą noc trochę popiskiwał. PS: A na moim awatarze my razem. :)
  5. Dzięki! Owca nie mam jak wygłaskać, bo jest już u mojej koleżanki, ale Lisia dzisiaj rano głaskałam przez godzinę i potem byliśmy na dłuuugim spacerze. No i efekty są: wychłeptał mnóstwo wody i zaczął podjadać jakieś okruchy na razie. Teraz znowu śpi, zaraz go obudzę i sobie znowu pobiegamy razem.
  6. Tak, Lisio już jest u mnie i jestem w nim zakochana od początku. U Owca wszystko ok, podobno nieźle zniósł rozstanie, tylko trochę płakał. Lisio jak na razie niestety odmawia jedzenia i picia odkąd go (wczoraj wieczorem) rozdzieliliśmy z Owcem. Dzisiaj mu dałam kilka kropli wody ze strzykawki, ale jest to bardzo trudne i dla Lisia stresujące, bo się wywija i ucieka i podkula ogon. Bardzo nie chcę go jeszcze dodatkowo stresować. Ostatniej nocy spałam z nim na rozkładanej kanapie (nie chcemy, żeby spał w łóżku), żeby nie był sam, bo płakał i wył całą noc. Uspokoił się dopiero jak o 4:30 poszłam z nim na długi spacer... Ale dzisiaj już spał spokojnie (no, troszkę wymachiwał łapami przez sen ;-)) przez cały dzień, więc jest lepiej.
  7. Chwilowo są problemy transportowo-organizacyjne, samochód utknął w warsztacie i jeszcze kilka innych zdarzeń losowych, więc jeszcze nie wiadomo, jak długo to potrwa. Domki już czekają :-) Na pewno dam znać.
  8. Najprawdopodobniej w ciągu najbliższego tygodnia, ew. w tygodniu później. U mnie już wszystko czeka :-) z prawie 400ha parkiem tuż pod domem włącznie :-) Już się nie mogę doczekać! I tak się cieszę! Dzisiaj mi się*Klony chyba śniły, pamiętam, że zasypiałam myśląc o nich :-) Edit: Skąd się biorą te gwiazdki we wpisach??
  9. No to Owiec też już*ma domek! U mojej koleżanki w Berlinie, więc będą mogły się dalej widywać i być razem, jak jedna z nas pojedzie na urlop itp... Ale się cieszę! Rozmawiałam z Marisellą, która mówiła, że jest bardzo zapracowana, dlatego nie zaglądała tu ostatnio, ale mówiła, że się odezwie...
  10. Cały czas Owiec szuka nowego domu, z tego, co wiem.
  11. Marisella mówiła, że jak skończy się sezon grzewczy to będzie mogła się dalej zaopiekować Lisiem lub będziemy miały dość czasu, żeby znaleźć inny dom na stale dla niego. Oczywiście jest to tylko czarny scenariusz, bo mam nadzieję, że będzie mógł zostać u nas na zawsze. Ale uznałyśmy, że tak będzie lepiej i że to odsuwa lub niweluje konieczność jego powrotu do schroniska.
  12. To może ja się ujawnię, żeby Was uspokoić, jako przyszła opiekunka Liska :) i przy okazji przywitam, bo specjalnie do tego celu założyłam sobie tutaj konto :-) (ale jestem przekonana, że się przyda i do innych celów :)) Niestety nie jestem w stanie wziąć obu Klonów, choć serce się kraje, na myśl o rozdzielaniu ich, ale uznałyśmy z marisellą, że skoro przez cztery miesiące nikt się nie znalazł, kto by mógł wziąć oba razem, to chyba warto zaryzykować rozdzielenie, byleby nie musiały wracać do schroniska. Podobno o samego Owieczka częściej pytano, więc są duże szanse, że i dla niego znajdzie się dom. Tymczasem Liska na razie biorę do wiosny – takie mamy tu warunki, że nie mogę powiedzieć na 100%, że może zostać na zawsze, ale myślę, że w najbliższych miesiącach się to wyklaruje, a i tak jest to lepsza opcja, niż gdyby teraz musiał wracać do schroniska, po tym jak tak pięknie odżył u mariselli. Pozdrowienia, Asia
×
×
  • Create New...