chiny mają cudne charakterki, w porównaniu z rozentuzjazmowanymi cavisiami, to prawdziwy balsam dla duszy, prawda to, że maja nieco koci charakter, prawdziwą głupotą jest stwierdzenie,że ciężko je nauczyć czystości, moim zdaniem szybciej załapała moja chinka niż moje cavisie o co chodzi z zachowaniem czystości,
zaobserwowałam,że specyficznie pachną, bardziej jak chomiczki czy świnki morskie