Jump to content
Dogomania

EsteraH.

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

EsteraH.'s Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='zachary']Jestem i potwierdzam,że AgaiTheta przysłała mi skan potwierdzenia nadania przesyłki poleconej w dniu 26.10.2010r.[/QUOTE] Rozumiem, że nie wstawisz.
  2. [quote name='AgaiTheta']Otrzymaliśmy dzisiaj informację z laboklinu, że surowica dotarła i że dzisiaj zostanie wysłana do Niemiec na badanie. W okolicach środy, czwartku będzie wynik. Zeskanowane potwierdzenie nadania wysyłam do zachary, jako sponsora badania.[/QUOTE] Owiany tajemnicą skan. Zachary wstawisz, czy będzie ciuciubabka jak na wątku podobnie tajemniczej elblążanki? btw, Asiaczek także wpłaciła kasę na badania. Prawda, tylko 30 zł.
  3. Laboklin jednak zapewniał kilkakrotnie, ze materiału nie otrzymali oraz nie rozmawiali z Elblągiem w tej sprawie. AgaiTheta skoro krew poszła poleconym listem wklej proszę scan nadania pocztowego z czytelną datą.
  4. Nie bądzcie śmieszne. Przeczytałam wątek od deski do deski. Kilka z Was było tutaj parę miesięcy temu. Czytałyście wypowiedzi rozumnych istot typu Morsetti oraz Kapucynka. A jednak światełko nie miga w tunelku. Zadzwoniłam do Laboklinu i chętnie przekażę Wam następujące wieści: nie ma wyników! eureka - Laboklin nie kontaktował się z Elblągiem. - nikt z Elbląga nie kontaktował się Laboklinem. -nikt nie prosił o ponowne przesłanie surowicy. - nic się nie pogmatwało przez to wolne. Komu wierzyć? Słowo Laboklinu vs słowo p. kierownik. Głosujemy? Niepotrzebnie. Jest inny dowod- a raczej jego brak. Nie wiem co wysłał Elbląg 26 pazdziernika (patrz post z 26.10). Nie wiem na co czeka Elbląg od 26 pazdziernika (patrz posty z ostatnich dni). Na wyniki z wyslanego materiału na pewno nie- ponieważ TAKI MATERIAŁ TAM NIGDY NIE DOSZEDŁ. A więc skąd wyniki badań, skoro nie było materiału? W jaki sposób Laboklin mógł zgubić te wyniki, skoro krew tego psa tam nie doszła ergo nie mogła zostać zbadana? Po co w takim razie Laboklin miałby dzwonić do Elbląga w sprawie, o której istnieniu nie ma bladego pojęcia? Czy Laboklin może udowodnić swoją wersję? Tak. Jeśli zajdzie potrzeba laboklin udostępni domuntację kuriera. Może jednak zostawmy to. W zamian oczekuję - wysłanie surowicy - z samego rana jutro - fakture za wykonane badanie (scan) - wyniki badań (nie odpis- scan) Nie wierzcie mi i nie ufajcie. Zadzwońcie sami. Asiaczek wejdz im na ambicję. kontakt: http://www.laboklin.de/pl/kontakt/warszawa.html slowa kluczowe (Pachyder, OTOZ Animals, Agnieszka Wierzbicka, Beata Lalik) Pozdrawiam serdecznie EsteraH.
  5. [quote name='Cajus JB']Jak dla mnie Moria nie ma sobie nic do zarzucenia. [/QUOTE] No pewnie. To nic takiego, że wyłudziła od darczyńców 300 zł na kastrację Farta. Kastrację, której koszt wynosił maks. 180 zł. To nic. Ja rozmawiałam z weterynarzem, który kastrował Farta. To nic, że kastracja psa u owego weterynarza wynosi ogólnie od 120-250 zł. To nic. Grunt to nie mieć sobie nic do zarzucenia:)
  6. [quote name='AgaiTheta'] A Ty nie rozporządzasz ani moim, ani czasem naszej wet, która wiele robi dla zwierząt w potrzebie (....)[/QUOTE] Po co takie dziecinne przekręcanie moich słów? Czemu to ma służyć? Ale skoro tak ma być: ja nie rozporządzam ani Pani czasem, ani Waszej wet. Ale moje pytanie brzmiało: Dlaczego rozporządza Pani pieniędzmi elbląskich psów? [quote name='AgaiTheta']Czy Spajk nie jest psem w potrzebie?[/QUOTE] Proszę Pani, na dogomanii jest kilkaset, kilka tysięcy psów w potrzebie. W całej Polsce jeszcze więcej. Bardzo proszę im pomóc. Ale raz jeszcze: nie dysponować "pieniążkami", które do Pani nie należą. Chyba, że chciała Pani opłacić badania tego konkretnego psa z własnej kieszeni? [quote name='AgaiTheta']Widzę, że dla Ciebie robienie coś za darmo i z potrzeby serca jest nie do zrozumienia.[/QUOTE] Nie znamy się, więc proszę trzymać się faktów. Czegoś za darmo i z potrzeby serca ja tutaj nie widzę. Ale spytam raz jeszcze: kto wedle Pani miał opłacić badanie Spajka w elbląskim schronisku? Pani? Czy schroniskowy weterynarz? [quote name='AgaiTheta']która wiele robi dla zwierząt w potrzebie, również po pracy w schronisku![/QUOTE] Po pracy? A gdzie leczone są te zwierzęta i czym?To bardzo ciekawa wypowiedz. Naprawdę to rzadkośc spotkać tak zaangażowanego weterynarza. Czy udzieli mi Pani informacji, gdzie Wasz weterynarz urzęduje po godzinach pracy? (Jestem pewna, że informacji udzieli mi także Izba Weterynaryjna). Przecież jako kierownik schroniska jest Pani zapewne świadoma, iż weterynarz zatrudniony w schronisku nie ma prawa praktykować prywatnie. Więc pies mógł być badany tylko w elbląskim schronisku. A przepraszam kto miał za to zapłacić? Cieszę się, że Spajk ma szansę na domek. Następny ruch należy do Morii.
  7. [quote name='basia0607'] Co do Diagonala, cień padł nie na Morię a na organizację. Byłam u Jaworowicz. EOT[/QUOTE] Dobrze wiedzieć Linki do sprawy Diagonala na stronie fundacji: [url]http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=aktualnosci&id=1254333330[/url] na dogomanii: [url]http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=aktualnosci&id=1254333330[/url] Napisała AgaiTheta: "(..) Ja jestem kierownikiem elbląskiego schroniska. Skoro to jest pies bezdomny, proponuję darmową wizytę u naszego schroniskowego weta. Szkoda tracić pieniążki." Po pierwsze: czy ten pies jest bezdomny? To pytanie zadane na tym wątku pozostało bez odpowiedzi. Jak skonstruowana jest umowa? Czy pies przebywa u Morii na stałe? Czy jest to tylko tymczasowe miejsce? Po drugie: Niezależnie od statusu Spajka jest on praktycznie w domu. Są darczyńcy, wirtualni opiekunowie. Dla jednego psa. Spajk dostanie nawet miseczki od "cioci" z Niemiec. Ile zwierząt przebywa w schronisku dla zwierząt w Elblągu i w jakich warunkach mieszkają? Czy weterynarz ma tyle czasu, aby każdego psa rutynowo przebadać, zdjąć kamień? Czy schronisko ma tyle pieniędzy, żeby beztrosko pisać: "szkoda tracić pieniążki?"!!!??? Ja się pytam: czyje??? Czyje pieniążki szkoda tracić? Podatników? Czy zwierząt w elbląskim schronisku? Czyimi "pieniążkami" i czyim czasem pani kierownik na tym wątku tak swobodnie dysponuje? Tu oszczędzimy "pieniążki", a tu poprosimy o "pieniążki" ? [url]http://www.dogomania.pl/threads/134693-JAK-BARDZO-I-JAK-DŁUGO-CIERPIAŁ-Wygłodzony-chory-PACHYDER-prosi-o-POMOC!/page180?[/url] napisała Basia0607 Aga i Theta zaproponowała przebadnie psa u nas w schronisku i można go przywieść ale czy nam można zaufać ? odp. wobec powyższego: średnio.... Moria zgodziła się na warunki pani kierownik schroniska w Koninie. Tzn. pies miał zostac zbadany przez niezależnego weterynarza, miała się odbyć niezależna wizyta. Kiedy to nastąpi?
  8. [quote name='AgaiTheta']Jak Moria otwierała hotel, to jej radziłam, żeby uważała na dogo. Potem nasze drogi się rozeszły. QUOTE] Szkoda, że Moria nie posłuchała tych słów. [quote name='AgaiTheta'] Teraz jest mi jej szkoda, bo wpakowała się, (...) w kilka psów, które pewnie u niej zostaną. QUOTE] 0_0 ???Prorocze słowa? Trochę czasu trwało, zanim dotarłam i tutaj. Chwała wujkowi googlowi. Jestem głeboko przekonana, iż osoba, która zarabia na zwierzętach, która utrzymuje się z hotelowania zwierząt musi być przejrzysta, a zaufanie TYLKO względne. Życzę spokojnych i słodkich snów wszystkim tym, którzy płacą i wierzą, że istnieją ludzie tylko dogłębnie dobrzy lub dogłębnie zli. Swego czasu zainteresowała mnie historia konia Diagonala. W TV kilka miesięcy temu. Google google i pojawiła się dogomania, wątek konia oraz zainteresowani. Google więc elbląg, hotelik, moria i pojawia się wątek psa Farta. Google google telefon do weterynarza. Szok juz bez googla. Google google dalej i jest wątek Spajka. No i jest powtórka z rozrywki. (Diagonal i Fart na poniższym wątku) [url]http://www.dogomania.pl/threads/135386-UWAGA!-Hotel-nie-chce-nam-wydać-psa.-Czy-tak-można-POMOCY!!!/page100?[/url] I to wszystko. Spokojnych snów życzę. Szacunek tym, którzy dla zwierząt stali się niewygodni. pozdrawiam Estera H.
  9. [quote name='jotka']:evil_lol:Czy to jest zadanie tekstowe?[/QUOTE] faktycznie tak wygląda:)
  10. Faktura jest na stronie 110. wystarczy wpisać w google dane osoby prowadzącje hotelik- i okazuje się, że nieprawidłowości miały miejsce także w innym przypadku: cytuję:[url]http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=aktualnosci&id=1254333330[/url] "Sprawa dla reportera” - Diagonal, Jasna i Kasia Dziś 09.07.2009 o godzinie 21:15 w pierwszym programie telewizji wyemitowany zostanie program „Sprawa dla reportera”. Do programu zostaliśmy zaproszeni w konsekwencji odebrania z domu adopcyjnego naszych podopiecznych – konia Diagonala i kozy Kasi. Decyzja o odebraniu zwierząt zapadła w wyniku utraty zaufania do osoby adoptującej – Pani Wiolety Orzeł. W adopcji u Pani Orzeł przebywały dwa nasze konie (Diagona i Jasna) oraz koza Kasia. W dniu 5 kwietnia Pani Orzeł lakonicznym mailem poinformowała nas o śmierci klaczy Jasna. Nasze wielokrotne prośby o przesłanie dokumentów potwierdzających prowadzenie leczenia, zaświadczenia o zgonie i świadectwie utylizacji Pani Orzeł ignorowała, podając za każdym razem inne okoliczności pochowania Jasnej. Na zmianę informowała, iż koń został zakopany, zutylizowany posiłkowała się również stwierdzeniami, że nie powie co się stało z koniem. W wyniku zaistniałej sytuacji rozważaliśmy złożenie doniesienia do prokuratury o zniknięciu konia, o czym Pani Orzeł została poinformowana. Po tej informacji Pani Orzeł przesłała bez słowa wyjaśnienia świadectwo utylizacji (dwa tygodnie po śmierci konia), które po sprawdzeniu okazało się nie prawdziwe. Zakład który rzekomo odebrał zwłoki konia, potwierdził nam że taka sytuacja nie miała miejsca. Po poinformowaniu Pani Orzeł iż wiemy, że świadectwo utylizacji jest nieprawdziwe, otrzymaliśmy kolejne świadectwo utylizacji tego samego konia. Tym razem właściciel zakładu nie chciał z nami rozmawiać. Nasze zaniepokojenie również wywołał fakt, że na obu świadectwach waga konia była kilkaset kg niższa od wagi w jakiej koń został oddany. Pani Orzeł nie zgodziła się również na propozycję, że odkopiemy i zutylizujemy konia na swój koszt, informując że nie pokaże miejsca gdzie koń był zakopany. Otrzymaliśmy także po blisko trzech tygodniach od zgonu konia telefon do weterynarza, który leczył Jasną. Weterynarz – znajomy Pani Orzeł – poinformował nas, że był jeden raz u konia, jak również powiedział, że Jasna w chwili jego przybycia nie rokowała już szans na wyzdrowienie. Stwierdził skręt jelit. Pani Orzeł w mailu z informacją o śmierci Jasnej napisała: „Po dwudniowej walce, staraniach lekarzy weterynarii, naszym nocnym czuwaniu odeszła Jasna.” – więc i te informacje okazały się nieprawdziwe" polecam także tą lekturę ze szczególnym naciskiem na wypowiedzi użytkownika agata-air [url]http://www.dogomania.pl/threads/141760-9-lipca-TVP1-21.15-program-o-zwierzakach?p=12601061&viewfull=1[/url]
  11. [quote name='zachary']Amikat, wszystko się zgadza, pies najważniejszy! Tylko chciałam delikatnie zauważyć, że to ciotki z dogo rezygnują z wielu rzeczy po to, aby przekazać pieniądze na ratowanie psów.I jeśli kastracja kosztuje ok.200zł, a hotel bierze z naiwnych ciotek 300zł i po awanturach wkleja podejrzaną fakturę,to jest to ambicja i chciejstwo ciotek z dogo???? Ta stówa mogła uratować innego psa!!! I Ty uważasz, że to ciotki z dogo się bezpodstawnie w tej sprawie czepiają???? Podkreślam : " w tej sprawie, sprawie Farta"! Nie odnoszę się do innych wątków, nie uogólniam. Nie podważam faktu, że Fart jest bezpieczny i szczęśliwy, ale jeśli po przeczytaniu wątku atakujesz ciotki, które się nim opiekowały finansowo, to zastanawiam się nad Twoją uczciwością i rzetelnością jako człowieka....Nikt nie ma prawa lekceważyć i oszukiwać innych, a tym bardziej pomagających psom z własnej kieszeni, często już mocno "dziurawej".A tak nas właśnie potraktowała Moria! Dlaczego???Tego się nie dowiemy...[/QUOTE] Nie mam w tej chwili czasu, aby szukać i cytować fakturę. Ale zarejestrowałam się, aby Wam coś przekazać. Weterynarz, który wystawił fakture za kastrację Farta to lek.wet. Marek Kowalkowski z Elbląga. Zadzwoniłam do niego. Podaję koszty kastracji psa: ogólnie 120 zł -250 zł. Pies o wadze 20 kg- 180zł. Ile ważył Fart?
×
×
  • Create New...