zegar biologiczny Tobisia podpowiada mu, że najlepszy czas na zabawę to 3, 4 nad ranem. Kiedy widzi nasze miny niechętne do zabawy to idzie napić się wody a za chwilę siusia, bo wie, że wtedy dostanie nagrodę jak zrobi to w odpowiednim miejscu :) i tym samym dostaje pare chwil uwagi, której tak się domaga :)
Podąża za nami krok w krok, bryka sobie przy tym radośnie.
Doprasza się o jedzenie podczas naszych posiłków, szczeka przy tym niemiłosiernie ale już wie, że nie można gramolić się wtedy na kolana :)
Jeszcze wynajduje sobie kryjówki pod szafką albo pod łóżkiem ale to tylko w momentach kiedy czegoś się wystraszy. Narazie najbardziej przerażająca była suszarka do włosów, niesamowicie ciekawy okazał się za to dźwięk dezodorantu. Jak poczuł zmywacz do paznokci to wyraził swoją dezaprobatę i poszedł spać :lol:
Ma w sobie tyle uroku, że nie sposób go było nie pokochać od pierwszego wejrzenia. Mój Bolek też chyba uległ temu urokowi bo bez większych sprzeciwów poddaje kupki Tobisia badaniom na obecność robaków :)
Nóżka zrasta się prawidłowo, chociaż dalej nie możemy wyjść z podziwu jak do tego doszło. Jeszcze jakieś 2-3 tygodnie w gipsie. Niedługo pójdziemy chyba zmienić ten, żeby sprawdzić, czy z samą łapką i skórą nie dzieje się nic niepokojącego.
Jeszcze parę dni minie zanim się całkowicie zaaklimatyzuje, mam nadzieje, że jak najszybciej zapomni o swoim nieprzyjemnych doświadczeniach :-(
Na pewno zdam relacje po zdjęciu bandaży i załączę fotkę. Wtedy to dopiero da nam popalić jak już będzie w 100% sprawny :) :diabloti: