śledze wątki czarodziejki od paru miesięcy i ja też myślałam, że tam jest raj dla psów, nawet mojego ARESA któremu lekarz nie dał żadnych szans chciałam tam zawieźć i dziękuję bogu że tego nie zrobiłam, bo jednak uśpienie był lepszym rozwiązaniem niestety. To co zauważyłam co się tam działo strasznie mną wstrząsneło, miałam nadzieję że to tylko pomówienia i rozdmuchana nadmiernie afera przez dogo-maniaczki, ale widać, że tak jak większość, była to złudna nadzieja ...
Pomóżmy kurde jakoś Campari ona na Paluch trafić nie może!!!
Po tej swobodzie, którą miała u czarodziejki, pomimo, że była to wątpliwa opieka a jednak była, to ona w paluchu odejdzie w koszmarnych warunkach i będzie jeszcze gorzej niż było...
Mam jakieś fanty na bazarek czy cuś, na które nie znalazłam odpowiedniego wątku...
Może jednak da się ją jakoś wydelegować do hoteliku...
TO JEST STRASZNE!!!