Niestety, wydaje mi sie, ze dla dobra hodowli Frau Poduschka poweinna jak najszybciej zaprzestac sedziowania... Absolutny brak znajomosci wzorca i podejscie do psow, ktore powinno zostac sklasyfikowane jakjo znęcanie sie nad zwierzętami. Wczoraj do Krakowa pojechalam z dwoma psami- debiutujacym 9- miesiecznym psem i suka z klasy championow, z ktora chcialam zakonczyc interchampionat- suka wysokiej klasy, ktora nigdy nie otrzymala oceny nizszej niz doskonala i nigdy nie uplasowala sie dalej niz 2-a (na wystawie swiatowej).
Kto byl w Krakowie, wie, jaka byla pogoda. Sedziowanie duzych gonczych odbywalo się w hali, gdzie doslownie nie bylo czym oddychac (brak klimatyzacji- stada ludzi i psow, a hala malutka- do fgry w tenisa. Ocena opóxniona o godzine. My z psami prostiu z drogi, bo wskutek uytrudnien podroz sie przeciagnęła. Psy z jęzorami do ziemi, strach wyjscv na zewnatrz, bo teoretycznie mielismy wejśc lada moment... jako ze tez jestem sedzią, zaciekawilo mnie sedziowanie rodezjanow, gdzie abstrahujac od wyboru, sedzina zachowala się conajmniej dziwnie, biegając np z miarka, ktorej- o ironio, nie umiala poprawnie uzyc.... (miara powinna byc zawsze ustawiona prostopadle do podłoza, a pani machala nia i ustawial pod katem- jedyny rezultat- wystraszenie psow. Weszlam najpierw z mlodym (9 miesiecy poprzedniego dnia, debiut wystawowy), to bardzo efektowny, pies o swietnym charakterze, tyle, ze zuypelny szczeniaczek. Ponieważ bylo bardzo duszono, pies zostal przetarty chusteczkami dla dzieci, aby mu choc troche ulzyc. Pies wbiegl radosnie na ring, a Pani sedzina, nawet psa nie dotykając, oświadczyla, ze pies jest.... wilgotny, ize ona TAKIEGO psa oceniać nie będzie, a wiec, daje mi mozliwośc wyboru, albo mam niezwlocznie (IMMEDIATELY) ZEJŚĆ ZZ RINGU , albo pies zosdtanie ZDYSKWALIFIKOWANY...nie uzasadniając, za co, mialaby być ta dyskwalifiukacja. Jednak patrząc w wykrzywiona grymasem zla twarz, doszlam do wniosku, ze- dla dobra psa- lepiej ulec takiemu szantazowi.... Nastepnie weszlam z suka.. Sedzinie tym razem nie przeszkadzal fakt, ze suka jest WILGOTNA, bo zaczęła od grzebania psu w pysku BRUDNYMI REKAMI (suka ma pelnbe uzebienie i zgryz nozycowy) a nastepnie usilowala jej wcisnąc do pyska jakąs brudna szmate, cos jakby kośc ze strasznie wybruydzonego sztucznego futra... Cel- nieznany. Ale byl to dopiero poczatek... Suka ma umaszczenie liver and tan (czekoladowe podpalane) , w ktorym , w stosunku do black and tan (czarne podpalane) pigment jest znacznie rozjasniony, stąd spojowki maja bardziej intensywne - ciemnorozowe zabarwienie-jest to rzecz normalna i nie do uynikniecia przy tym umaszczeniu. Otoz pani sedzina nastepnie zaczęła wpychac psu palce (nie wytarte) do oczu, tak, jakby chciala wypchnac galki oczne i zaczęła na mnie krzyczec, zxe pies ma oczy operowane i chore!!! Dla ciekawości dodam, ze suka ta nigdy nie miala problemow z oczami, a w jej opisach- od wybitnych specjalistow zawsze znajduje się adnotacja, ze oczy sa zdrowe i prawidlowo pigmentowane, podobnie jak w przypadku jej matki, dziadkow i rodzeństwa. Tego było juz dla mnie za wiele... rezultat- moje zejście z ringu i zlożenie protestu. N szczęscie na wystawie znalexli sie inni sedziowie gonczych , w tym sedzia międzynarodowy bedący praktykujacym weterynarzem, specjalista od problemow okulistycznych. Obdukcja psa nie wyjkazala zadnych niepokojacych objawow, nikt tez nie mogl zrozumiec, dlaczego sedzina wyrzucila z ringu mlodego obiecujacego psa. Poprosilam o takie komisyjne obejrzenie psow, bo nie chcialam, aby ktos mi potem zarzucal, iz psy na wystawie byly w zlej formie.
Jak staram się zawsze delikatnie i profesjonalnie ogladac psy, ktore trafiaja do mnie na ring i zxa punkt honoru staram się dobrze przygotowac do sedziowania... Sa przeciez komentarze do wzorca, czesto bardzxo szczegółowe, jesli sie pochodzi z kraju, gdzie jest malo psow danej rasy, trzeba siegnac po materialy źrodlowe, dzięki internetowi- łatwo dostepne.. Dla mnie, takie zachowanie jak Frau Poduschki, jest niegodne sedziego i dowodzi nie tylko braku wiedzy kynologicznej ale i elementarnej kultury. W zwiazku z tym, poniewaz, jak widze, nie jest to pierwszy tego typu "wystep" tej pani, chcialabym wiedziec, dlaczego jest nadal zapraszana na nasze wystawy, co przy tak wysokim koszcie wystawy (oplata-0 wyzsza niz i w wielu innych krajach europejskich), dojazd, w moim wypadku jeszcze dog- sitter...) nie powinno miec miejsca...
Mam nadzieje, ze moj protest zostanie rzetelnie rozpatrzony, a pani sedzia nie bedzie więcej zapraszana na polskie wystawy i ze o jej zachowaniu zostanie powiadomiona FCI.