Jump to content
Dogomania

fajnadziewczyna

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

fajnadziewczyna's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Kinia1984']Nasz Skarbuś odszedł 8.09.2011 (*) przez PNN tracił duzą ilość białka z moczem i zanikły mu mięsnie w łapkach...mimo suplementów, masaży...przestał chodzić...[/QUOTE] To bardzo Ci Kiniu wspólczuję,moja Lolusia odeszła na to paskudztwo w październiku 2010 roku.:placz:
  2. Bardzo Ci Kiniu współczuję.Pozdrawiam serdecznie!
  3. Witam Dziewczyny Jakim preparatem zbijamy kreatynine?
  4. U nas totalna załamka:( Nasza psiuńka tylko leży oczy ledwo otwiera.Siedzimy z moim mężem na zmianę kolo niej masujemy jej ten maleńki pokłóty karczuszek i płaczemy nad nią.Jeszcze wczoraj była maleńka poprawa,piesek miał trochę sił potrafił sam zejść z łóżka na podłogę i się wysikać ,pił sam wodę i miał takie bystre oczka a dzisiaj po porannej kroplówce i czterech zastrzykach stan się pogorszył.Jest bardzo słaba i mam wrażenie ,że już się z tego nie podniesie:( Tak bardzo mi będzie brak tych naszych porannych powitalnych całusków,tego slodkiego ciepłego języczka tych wesołych bystrych oczek i niezwykle pojętnego rozumku!!Życie jest obrzydliwie niesprawiedliwe i co komu zawiniła taka słodka psinka ,żeby ją tak okropnie doświadczać?!:( Wysłałam dr.Nesce historię choroby i jeszcze wczoraj miałam nadzieję,że w poniedziałek uda nam się pokonać te 300km do Pani doktor, ale dzisiaj widzę,że chyba nie damy rady:(
  5. No to Kiniu wielki szacun -jak mawia młodzież:) dla Was,że tak walczyliście o tak chorego i już troszkę wiekowego pieska.To tylko świadczy o Waszej ogromnej miłości do niego. Co do poziomu leukocytów to u mojej Loli to troche to dziwne bo 07.09 kiedy byl badany mocz to leukocyty były neg. erytrocyty -10 ph 5 czyli kwasica i stąd ta niechęć do jedzenia i picia a 09.09 wynik był już taki leukocyty -500 erytrocyty -300 i jeszcze jakieś Pro- 30 ( nie wiem co to jest) Wet. zmienił Loli antybiotyk i dzisiaj jej wynik z moczu sie poprawił erytrocyty-50 leukocyty- 25 a te pro -negatywne PH dalej 5 a mała jeść i pić nie chce.Ale zaczęłam ją karmić strzykawką na siłe bo niknie w oczach. Kupiłamwszystko co mi doradziłyście-sodę, proprazol-ale na razie nie podaję,siemię lniane, nospę,rumianek,metoclopramid,lakcid.Mam odżywkę convalescence support royala i rehydrtion support.Oczywiście nie wszystko na raz po troszku.Zaczęłam od odżywki,potem lakcid, łyżeczka siemienia lnianego i oczywiście odrobina sody do wody i do odżywki .Mała jest trochę lepsza, na tyle,że może sama ustać na łapkach i przemieszcza się w różne miejsca ,już jej sie znudziło leżenie w lalczynym wózeczku i na kanapie.Ale nie ciesze sę zbytnio żeby nie zapeszyć ,bo już ze trzy razy się poprawiała a potem był totalny zjazd:( Ale nadzieja umiera ostatnia więc cały czas mam nadzieję,że wyjdzie na prostą.Jutro jedziemy rano na kroplówkę i antybiotyk i może się uda pobrać krew do kontroli.Aż się boję wyniku bo 06.09 w poniedziałek jak jej pierwszy raz :( po dwóch tygodniach leczenia pobrano to wyniki miała przerażające mocznik-288:( norma-45!! creatynina 8,625:( norma-1.700!! a i jeszcze ALP- 459:( a norma to 155!! Nawiasem mówiąc to nie wiem co to jest ALP czyżby to było coś związane z wątrobą? Pozdrówki:) Ewa
  6. Dzięki Dziewczyny za wsparcie,życzliwość ,poświęcony czas , cenne uwagi i informację to dla mnie jest bardzo ważne! Moja psinka znów wieczorem wymiotowała taką brązowym płynem który miał zapach żelaza:( nic tylko krew.Dzwoniłam do mojego Pana Doktora -jak zwykle po nocy-ale on uważa,że to nie jest coś poważnego ale jutro na porannej kroplówce zrobimy usg.Porządny z niego człowiek i bardzo się zaangażował w ratowanie Lolusi chociaż specjalistą od nerek nie jest i się do tego otwarcie przyznaje i jak najbardziej jest za tym żeby się skonsultować z dr.Neską bo każdy chce dla swojej bliskiej osoby czy też zwierzaczka zrobić co w jego mocy by w razie czego móc sobie spokojnie spojrzeć w twarz.Chociaż ja to do końca życia będę sobie wyrzucać,że zachciało mi się zrobić z Lolusi mamę i zostawić jej jedno ze szczeniaczków,żeby mieć takiego kochanego klonika Lolusi. Dużo bym dała żeby cofnąć czas:( Dostałam od Pana doktora małe opakowanie Renala i jutro czeka mnie Syzyfowa ?praca żeby coś do brzuszka psinki wpadło.Psinka coraz chudsza tylko ją ratuje to,że miała nadwagę -ważyła 5 kg i jest z czego schudnąć ale wolałabym żeby jednak była słodkim pulpecikiem i jadła. Dałam jej zgodnie z Twoją Martiniko radą trochę wody z soda strzykawką,bo sama znów pić nie chce:( Ale jej się wcale nie dziwię bo wczoraj piła i co wypiła to zwymiotowała w krótkim czasie -to sie psinka zniechęciła:( Dzisiaj bo już jest po 24 mam mailem przesłać wyniki badań i historię choroby Lolusi. Czy Wy tez zaczynałyście leczenie u dr. Neski od takiej formy konsultacji czy od razu jechałyście do niej bezpośrednio na wizytę?Ile taka wizyta z badaniami u niej w gabinecie kosztuje? Bo konsultacja droga mailową to 80 zł trzeba wpłacić na konto? i potem wysłać maila z opisem? Ja mam to niej trochę daleko jakieś 300 km ale jak będzie trzeba to pojadę, tylko czy moja psinka przetrzyma taką podróż?:( A i jeszcze dostałam od Pana doktora metoclopramid tylko nie wiem czy tą cząstkę tabletki podać przed jedzeniem czy w trakcie?żeby nie zwymiotowała.I jeszcze jedni jak dodaje do wody sodę to woda ma mieć lekki posmak sody czy taki bardziej mdły.Szczerze powiedziawszy dobre to to nie jest ale ja tez takie powinnam pić:(Już wolę ranigast :) POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE:)
  7. A jakie te chrupki kupić do jedzenia?Bo z tego wszystkiego zapomniałam o to zapytać.Teraz jedziemy na następną popołudniową kroplówkę:( A moja psinka śpiąca i słaba bo niska temperatura ciałka:((
  8. Bardzo Ci dziękuję za informacje!Moja psinka na przekór wszystkiemu jeszcze żyje i rano się polepszyło na tyle ze troszkę sama była w stanie przejść .Ale w nocy były wymioty podbarwione krwią i taka rzadka czarna kupka nie wiem po czym bo psinka nic nie.Masz rację pH w moczu ma 5 i weterynarz twierdził,ze dobre.Też mówił żeby nie poić i nie karmić bo piesek w kroplówkach dostaje wszystko co mu jest potrzebne, ale do mnie to jakoś nie przemawia bo piesek pić zaczął tylko że zaczął po piciu wymiotować. Czyli chce pić i jeść ale nie może.Martwi mnie to ,że we wtorek miała dobre wyniki z moczu a dzisiaj już i bardzo dużo leukocytów i erytrocytów a to oznacza stan zapalny pęcherza i jak sika to z wielkim wysiłkiem i stęka przy tym:( Biedna psinka. Ale jak o tym wczesniej mówiłam weterynarzowi to stwierdził,że to po kroplówkach z powodu przepełnienia pęcherza!Jak przestudiuje całe forum to będe o niebo mądrzejsza od niego.Kupie tą sodę i poliprazol i metclopramid ale nie wiem czy to podawać ze względu na stan zapalny pęcherza? U nas jest jeszcze jeden bardzo powazny problem z temperaturą Lolusia ma cały od tygodnia bardzo niska temperaturę ,nawet 36,4 a dzisiaj rano miała 37,5 wiec sie ucieszyłam, że jest poprawa bo od razu była żywsza i mogła stać na łapkach.Niestety po porannej kroplówce i powrocie do domu temperatura znów spadła do 36,4 czyli hypotermia Cały czas ją dogrzewam leży w ubranku pod dwoma kocykami i z butelką ciepłej wody.Znów jest słaba ,śpiąca i lecącą przez ręce.A może to te kroplówki i leki tak na nia działają?!Już sama nie wiem.Zadzwoniłam do pani dr.Neski w sprawie konsultacji mailowej.Opowiedziałam pokrótce i mam jej wysłać wyniki badań i opisać historię choroby.Oby tylko moja psinka to wszystko przetrzymała.A jak będzie trzeba to pojadę z lolusią te 300km do Konstancina,żeby ją ratować oby tylko psinka dotrwała!! Baardzo Ci dziękuję za rady i wsparcie.Widocznie też tak kochasz swoją psinkę jak my naszą Lolusię:)
  9. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i wskazówki obawiam się tylko,że już nic nie da sie zrobić bo moja psinka z godziny na godzinę jest coraz słabsza i prawdopodobnie odejdzie od nas jeszcze dziś w nocy.Gdyby tylko mogła i chciała jeść to byłoby jakieś światełko w tunelu ale psinka jeść nie może bo ma torsje nie może również pić jest od dwóch tygodni na kroplówkach i dostała niezliczoną ilość zastrzyków i niewiele to zmieniło, były dni gdzie wydawało się,że jest lepiej a potem następowało pogorszenie.Piesek tylko leży nawet siku robi na leżąco i tylko niezwykle silne uczucie które nas łączy trzyma pewnie tą moją psiuńkę przy życiu.Widzi jak strasznie to przeżywamy i nie może odejść w spokoju,jeszcze mnie czasami pocieszała liżąc po twarzy i leciutko machając ogonkiem:((To jest niezwykle dzielna i mądra psiuńka.A to wszystko jest bardzo trudne i ciężko to znieść.Ma tylko pięć lat i mogłaby obdarowywać nas swoją miłością jeszcze przez wiele lat.Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę i jak dalej będę żyć bez mojej słodkiej Lolusi,Zycie jest bardzo niesprawiedliwe zarówno dla ludzi jak i dla naszych przyjaciół mniejszych.
  10. Witam Właśnie wczoraj się dowiedziałam,że moja ukochana psia córunia Lolusia me niewydolność nerek.Dwa tygodnie temu miała cesarskie cięcie z powodu obumarłej ciąży.Trzy pieski nie żyły już prawdopodobnie od dwóch tygodni a czwarty gdzieś się cudem uchował i urodził się żywy ale był bardzo słaby,ogólnie podtruty,miał trudności z oddychaniem i po kilku godzinach poszedł do psiego nieba.Moja yoreczka Lolusia początkowo dobrze się czuła dostała osłonowo antybiotyki,już na drugi dzień biegała,jadła,piła i nic nie zapowiadało tragedii. Czwartego dnia od cesarki nastąpiło pogorszenie,gorączka 42C brak apetytu,tylko leżała i ciężko oddychała.Lekarz skupił się na tym,że jest to zatrucie ciążowe podał masę leków i kroplówkę.Tak postępował przez cztery dni to znaczy aplikował różne leki w tym antybiotyki-miała zmieniane aż cztery razy i podawał kroplówkę.A mój piesek jednego dnie czuł się lepiej a następnego gorzej W piątek 03 09 weterynarz kazał odstawić kroplówkę bo według niego stan pieska się zdecydowanie poprawił niestety nie na długo.W miniony weekend moja Lolusia już była taka słaba,że nawet nie chciała pić a o jedzenie to już dawno zapomnieliśmy, ale wet twierdził ,że sama musi zacząć jeść.W poniedziałek pojechałam do weta i znów podłączył mojej psince kroplówkę i wreszcie zdecydował sie pobrać krew,bo zaczął dopiero teraz!!podejrzewać albo uszkodzenie wątroby albo nerek.Niestety o ile wątroba a się częściowo zregenerować to nerki niestety już nie.Wynik dla mojej Lolusi był jak wyro jeden wskaźnik przekroczony 40 krotnie!!! a drugi też kilkukrotnie czyli niewydolność nerek!!!To jak wyrok śmierci!!O ile u człowieka pozostają dializy i ewentualnie przeszczep nerek to u pieska można jedynie podawać kroplówki które czyszczą krew.Dzisiejsza noc była dla mnie i mojej córki straszna siedziałyśmy nad naszą psinką która leżała i ciężko oddychała i była już tylko cieniem naszej ślicznej,wesołej o przemądrej Loluni.Myślałyśmy,że psiuniek nie dożyje rana,nosiłam ją na rękach a potem położyłam ją sobie na piersiach i tak leżałyśmy w oczekiwaniu na najgorsze.A moja psiunia nawet pomimo tego,że była bardzo słabiutka to polizywała mnie po twarzy,jakby mówiła do nie "uszy do góry,ja jeszcze nie umarłam".Tak przemęczyłyśmy do rana i o 9 pojechałyśmy na kroplówkę, wet mówi,że trzeba walczyć tylko ja obawiam się czy to nie jest tylko przedłużenie cierpienia mojej suni?On twierdzi,że pieska nic nie boli ale jak na nią patrzę jak leży obok mnie w wózeczku dla lalek taki cień mojego pieska to zaczynam wątpić,że będzie poprawa a jak nawet to jak długo? i czy to wszystko ma sens?Jedynym maleńkim światełkiem w tunelu jest fakt,że dzisiejszy wynik moczu był prawie bez większych zmian i weterynarz stwierdził,że widocznie ta pozostała cześć nerek jeszcze w miarę dobrze filtruje Ale jak długo jeszcze?!!Nie wiem co mam dalej robić to wszystko mnie przerosło za bardzo się związałam emocjonalnie z moim pieskiem!!Teraz znów moja psiunia ciężko dyszy a ja mam serce w gardle!!!
×
×
  • Create New...