Jump to content
Dogomania

pbkkatka

Members
  • Posts

    77
  • Joined

  • Last visited

pbkkatka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. fionka była w lipcu odrobaczana ....jest systematycznie ale dostosuje się do zaleceń i odrobacze ja jeszcze w paxdzierniku ....u mnie nie chciała jesc suchej karmy , karmy z puszek ....zadnej kaszy , ryzu, makaronu ....lubiła ser biały, no i surowe mięso i gotowana watróbkę , żaładki, serca itp. jest wybredna albo mnie wykorzystuję ...jak ja jestem szczesliwa ...a Tych ludzi nogdy nie zapomnę ....
  2. bardzo bardzo dziekuję za znaleziezienie i opiekę ....sama nie pamietam czy ja chociaz podziekowałam jak nalezy ..byłam w takim amoku radości ..Fionka ma juz czipa i zgłosiłam do międzynarodowej bazy danych ...zrobiłam szczepienia przeciw chorobom zakaxnym ..bo musiała we wrzesniu ...pan doktor przepisał szczepienia do ksiazeczki fionki ...fionka ma się dobrze ..jest szczęsliwa ..na drugi dzien troche była osowiała ...i na spacerze biegała i szukała piesków za ogrodzeniami i popiskiwała...myslę ze tęskniła za Borysem ....ale uz jest dobrze
  3. a nie ta pani mówi sunia ...coś zle usłyszałam ...ale uswiadomiłam sobie dzisiaj ze ja często mówię na fionkę ...moja sunia ...więc pewnie jej się kojarzyło sonia sunia to prawie to samo .....
  4. jeny ..jak moja fionka ....i nazywa się tak jak Ci panstwo ją nazwali ...sonia ...chyba dobrze słyszę ....jeny co za zbieg okolicznosci ...sliczna jest
  5. mąż się smieje i mówi " co fioneczka na wczasach byłaś ??" chodzi za mną krok w krok ...jak ja się cieszę że ona jest ...dzisiaj nadrobiłam sporo zaległosci w pracy uff ...kamien z serca ...moje zycie wróciło do normalności
  6. leclerc jest bardzo blisko mojego domu więc gdyby jej nie wzieli znalexlibysmy ją ....bo akcja była szybka i rozległa ...maz jexdził po całym radomiu
  7. zabrali ją spod leclerca w połowie czerwca ...sprawdzali w internecie czy ktos poszukuje ale nie znaleźli...więc poszli do weterynarza w ksiazeczce przeczytałam ze 19.08 i zaszczepili , odrobaczyli ....nie wiem dlaczego nie widzieli ogłoszeń ...na słowackiego , banacha i inne uliczki idalińskie były w plakatach ....oni mieszkaja na bieszczadzkiej czyli ulica odchodząca od banacha ....powiedzieli ze nie jeżdźą banacha więc ogłoszenia nie widzieli....zobaczyli na struga przy przychodni ..i rozpoznali ....ale nie od razu zadzwonili tzn tego samego dnia ale późnym popołudniem ...syn wytłumaczył mamie ze my jej szukamy ciągle i ze gdyby ich pies zginał to co ,no i wtedy się zdecydowała zadzwonić ...polubiła ją , mówiła ze jest grzeczna i ze bardzo zaprzyjaxniła się z ich psem i kotem..........ja na tej ulicy byłam trzy razy , wołałam , gwizdałam ale nigdy jej nie widziałam , bo idalin i janiszpol obeszłam nogami posesja za posesją ..innym razem objechałam bo ciągle mnie tam ciągnęło .....mówiłam im o tym ...powiedzieli ze trzymali w domu ..więc miałam pecha ..... jesli byłaby wtedy na podwórku to znalazłabym ją już trzy tygodnie temu ....widac tak miało się stac.......fionce było tam dobrze napewno ...ale nawet nie poszła się z nimi pozegnac ...stała przy furtce gotowa do wyjscia ..a najbardziej podobało mi się jak wskoczyła do samochodu ..SAMA ...bo zazwyczaj musiałam ją wsadzac ...więc chyba chciała do mnie wrócic ...pewnie teskni za tym pieskiem ....
  8. chyba się uzalezniłam od dogo chyba od was od waszych słow i wsparcia ... ...jest radosc i to wielka ....szczególnie ze sa ludzie którzy ciesza się razem ze mną ...napewno fionkę zaczipuję ...bardzo was mocno telepatycznie ściskam
  9. dziekuje wam wszyskim jeszcze raz za wsparcie ...
  10. czytam twoją radosc i ryczę
  11. KOCHANE MOJE DZIEWCZYNKI ....FIONKA SIĘ ZNALAZŁA była u dobrych ludzi ..jest juz w domku ...nie mogłam juz jechac samochodem cała byłam w trzesiawce i łzach ..poznała mnie ....bardzo wam dziekuję za wsparcie emocjonalne i duchowe ...za wszystko co dla mnie i fionki zrobiłyscie .....juz sama nie wiem co pisac w tym amoku radosci.....całuje was mocno i sciskam ....dziekuję dziekuję dziękuję
  12. wiesz tulenko to sa ludzie pokroju ....był to był zginał to zginał ..szkoda im ale nawet ogłoszen nie powiesili...więc nie będą chcieli zgłaszac na policję , juz wystarczy ze patrza na mnie jak na wariata , ze tak długo jej szukam ...wiesz usmieszki pod nosem itp. ..ale ja szukam choc rezultatów nie ma ...nawet małego sygnału ze ktos widział ...kurcze zebym to ja wiedziała gdzie taka pseudohodowla jest w okolicach to bym napewno zbadała sprawe ......dzisiaj nauczyciel ze szkoły mówił że jakąś sunię przygarnął człowiek z osiedla południe gdzies na łakowej więc pojechałam objechałam ale nic nie znalazłam ...potem pytałam to powiedziała że ma ja w domu ...ale nie dała mi namiaru na faceta tylko powiedziała ze go zapyta ..jak sunia wyglada itp....ale mówi że to było w sierpniu ...nie wiem ..poczekam zobaczę co powie .....
  13. 6 sierpnia z ulicy obok ..przepadł bez sladu pies łobuz.kundel....10 sierpnia zginał bez sladu z ulicy obok york....13 siernia zginęła bez sladu moja Fionka...między moją sunią a ruda zginał owczarek niemiecki stary pies z podwórka ....tez nikt nic nie wie...20 sierpnia zginęła mała ruda sunia bardzo nieufna do ludzi tez bez sladu , dwie ulice ode mnie ...rozmawiałam dzisaj z kim się da na moim osiedlu .... wszystkie zgineły w sierpniu....nawet nie chce myslec kto ? po co? i co za zbieg okoliczności ze wszystkie w sierpniu......niektórzy mówia , ze zrobiono z nich smalec ....ale moze tylko tak mówią ....jak to ludzie, róznie mówia ....sama nie wiem ...przeciez nawet nie ma sygnału o fionce ...nikt nic nie wie .....recę opadają ...moze ona nie zyje a ja ciągle szukam .....dzwonię jeszcze do jednego chłopaka który podobno ją w idział w dniu zaginięcia ale nie odbiera telefonu ...FIONA GDZIE SIĘ PODZIEWASZ????,
  14. cisza tefoniczna mnie dobija ...nic się nie dzieje a dni lecą ....jezdżę opłotkami i nic ...gdzie to moje suczydło jest ...najgorsze ze nikt nic nie widział bo duzo rozmawiam z ludźmi zawsze mam przy sobie zdjęcie fionki ...ale nie widzieli ...nie słyszeli ....ustaliłam jedno ze w dzien zaginięcia czyli 13.08 ostatni raz widziała ją pani z ulicy obok ...była u niej w zakładzie ...dali jej kanapke ...potem przyszła drugi raz ...dali pic i juz nie wie co dalej z nią ...i juz od tamtej pory sza ...nie widziano jej ...juz myślę moze ...zacznę sledzic pracowników z tego zakładu...z jednym rozmawiałam ...potwierdził ze była ..a jak się zapytałam "co się dalej z nia stało "? to zrobił się czerwony, zaczął się smiac i powiedział " a po co komu taki pies " jakis nieczuły ...widząc moje zaszklone oczy i smutek i zmartwienie ...jak mógł tak odpowiedziec ??? ( ten człowiek ..dowiedziałam się , ze ma działke w lipsku czy pod lipskiem , no w każdym razie w tamtych okolicach......stwierdził że jego koledzy w pracy maja psy ..piekne ...rasowe itp....i nie wzięli jej ....no chyba bedę musiała wybrac się na wycieczkę do lipska :) taki ze mnie psi detektyw...:) acha właścicielka zakładu powiedziała mi ze ona kocha zwierzeta i jesli ona wtedy by została to zaopiekowałaby się nią ...ale nie wie gdzie jest.....myslę sobie , jesli była uliczkę dalej to przeciez bez trudu by trafiła do domu....przeciez zakowice to małe osiedle ....kilka uliczek ...po co dalej miałaby isć....??? nie podoba mi się to ..nie wiem kiedy ale chyba pojadę do tego lipska i rozwiesze przynajmniej plakaty
  15. kochana jestes ...bardzo ci dziękuję ...wielkie buziaki
×
×
  • Create New...