kasiunia1
Members-
Posts
38 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kasiunia1
-
[quote name='kasia310']O jak fajnie kasiunia, że byłaś w schroo, dziekuję bardzo:loveu: nam niestety nie udało się pojechać, a szczeniaczki to takie huskowate?[/QUOTE] Nie raczej nie mają nic z huskiego. Trzy są całkiem czarne i jeden taki ciapkowaty. Przepiękne są, przekochane i bardzo szkoda jakby się w schronisku zmarnowały:-( Buziakii:loveu:
-
Ja nie wiem czy te szczeniaki co aktualnie są w schronie to te same sprzed kilku tygodni czy już nowy miot doszedł?? Tak czy inaczej bardzo w tych klatkach płaczą, garną się do człowieka, jeden na drugiego wchodzą żeby polizać rękę człowieka... (zdjęcia mam ale słabej rozdzielnczości więc nadają sie na śmietnik)
-
Błagam pomocy... dowiadywałam się, obdzwoniłam ale z tego co już wiem nie ma żadnego autobusu do Dłużyny.Pytanie kieruje do pani Magdy bo może ona wie jako tako o dojazdach. Chciałam jechać w sobotę ale z tego co teraz wychodzi to dopiero w tygodniu jak tato zawiezie. :roll: Ach.. wszystko jak na złość... :roll: czekam na odpowiedź:lol:
-
[quote name='Sertralinum']Witajcie, 8 miesięcy temu wzięłam z tego schroniska sukę - Tosię. Genialnych, aktualnych zdjęć nie mam, jako że nie mam baterii do aparatu, ale mam zdjęcia z listopada lub grudnia, które pragnę wam przesłać i pochwalić się tym, jak wygląda teraz: [URL="http://img809.imageshack.us/i/dogo.jpg/"][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/1577/dogo.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] O 8 miesięcy to sporo ;) Fajniutka sunia, opiekuj się nią dobrze!!:loveu:
-
[quote name='kasia310']Ciotki, właśnie wróciłam ze schroo, Czika - amstafka nareczcie znalazła dom!!! Do adopcji poszedł też Czaki i rudy Husky. Czika jest szczenna!!! Madzia wiesz, który to zmalował....?;) Grek oczywiście..... Jest duzo nowych małych psiaków suczek i piesków, zamieszkały w nowych boksach są śliczne, kochaniutkie i nieszczęśliwe:( może uda mi się jakoś wrzucić zdjęcia, ale są słabe.... Jest też siedem szczeniaczków huskowatych, jesli się nie pomyliłam to trzy suczki i cztery pieski, jeden tak wystraszony, że siedzii pod podestem....no i postrzelony pies z Leśnej....[/QUOTE] Postrzelony? W jakim sensie ?? i to z Leśnej biedak :-( Aż same łzy w oku się zbierają jak przeczytać o tym tłumie niewinnych szczeniaczków w schroniskach :shake:
-
[URL]http://mywolontariuszki.vum.pl/[/URL] Podałam tą stronkę bo znajdziecie tam zdjęcia tego bidnego psiura ze schroniska. Pamiętacie jeszcze? :lol: A tego bloga bylejakiego musiałam utworzyć bo niestety nie potrafie wstawić tutaj zdjęć na forum !! Zerknijcie na te zdjątka żebyście miały pewność że u mnie jest szczęśliwy i niczego mu nie brakuje.:p:p:lol: Tam po lewej stronce ma kilka fotek z Dinem w kojcu. Buziaki dla wszystkich :loveu:
-
Tak sobie myslę, że może do schroo w piątek jechać....nie wiem tylko jak dojazd wygląda...może zadzwonie jutro do schroniska i zapytam jak się ma sprawa.. Madzia jechałabys ewentualnie? To jeszcze nie jest pewne, ale bardzo bym chciała jechać, tęskno mi już bardzo do naszych bidaków... Borysek cudnie:multi:[/QUOTE] Ja się chciałabym wprosić na wyjazd do schroniska jutro. Tylko chciałabym dzisiaj dostać odpowiedź bo musze sprawdzić rozkład busów do kościelnika żeby panią nie fatygować już do Leśnej bo aż nie wypada;) i wogóle chaciałabym jeszcze kupić jakieś makarony albo karme jak już tam jadę więc prosiłabym o szybką odpowiedź
-
Widziałam reportaż o schronisku na Łużyckiej ;) :cool3:! Ślicznie pani Madziu wyszłaś :p. I kierownika widziałam. Hehe zachwycona poprostu jestem ... i ten apel np. o karme naprawde przemawia. Czekam tylko aż będę miała okazje jechać tam i napewno z karmą i jakimś jeszcze żarełkiem:p A właśnie, w schronisku samą karmę psom dają czy też gotują im jakiś makaron, kasze bo to jest najlepsze jedzonko przynajmniej przetestowane na moich psach:lol: Szkoda pani kasiu że nie wybierasz się w tym tygodniu :-( Jechać to bd mogła więc tylko na feriach, czekam niecierpliwie. Buziaki:loveu:
-
[quote name='kasia310']Hej Kasieńka:lol:nie zapomniano, ja rzeczywiście dawno nie byłam z racji pogody i związanych z tym kłopotów z dojazdem....mam też sporo pracy. Może, jeśli pogoda pozwoli wybiorę się po świętach, a przed sylwestrem, dam znać, póki co pozdrawiam:lol:[/QUOTE] Świetnie. Czyli będę czekała na odpowiedź w następnym tygodniu :lol:
-
P. kasieńko mam nadzieje że nie zapomniano o mnie :p. Czekam cały czas aż pani będzie jechała do schronu bo dawno nie słyszałam aby pani tam była. Teraz od środy będę miała przez dobry czas wolne więc o każdej porze dnia i nocy pojadę. Bardzo mi zależy bo strasznie się stęskniłam i za psiakami i za panią :loveu: Czekam na odpowiedź!
-
[quote name='kasia310']Bardzo fajna ta sunia, myślę intensywnie... moja Bulba jest niedobra jeśli chodzi o inne psy, mojej małej Tosi nie akceptuje do dziś, mimo, że Tosia jest u nas już dwa lata, ale przyszła do nas ze schroniska jako już dorosła, a nie szczeniak...póki co rozesłałam ją do znajomych:) Co do Kasiuni to nic nie wiem...nie odzywa się na dogo, do mnie też nie dzwoniła, dziwne.... Spanielka, która pojechała do Wrocławia ma na imię Fibi i wszystko u niej dobrze, we wtorek idzie do weterynarza z oczkami i uszkami, a z chodzeniem radzi sobie całkiem dobrze:)[/QUOTE] U mnie wszystko dobrze i z Toffim również.Postanowione że zostaje już u nas na stałe. Z Dinem wielcy przyjaciele więc wszystko jest ok. Ja na dogo jestem raczej na bieżąco a nie odzywam się bo akurat jak pani jeździ do schroo to mi nie pasuje bo wypada to zawsze rano podczas lekcji :shake: :-( Jak akurat będzie ktoś jechał w weekend albo jakiś dzień wolny to proszę pisać bo czasem coś mogę też przeoczyć. Już dawno nie byłam więc czekam na jakiś odpowiedni dzień:p Dzięki Daria że nie zapomniałaś o mnie heh :lol::eviltong: Całuski.Pozdrawiam
-
[quote name='lolka']Kasiunia nikt Cię nie pogoni, jakby co mogę zadzwonić do weta i go uprzedzić....jednak musisz na kogoś psiura zapisać, No właśnie zapisać ;) .. a na siebie bym nie mogła? Jak nie to trzeba będzie powiedzieć że nie ma książeczki zdrowia i będzie trzeba mu założyć:lol:. Ale z tym poczekam do momentu aż tato powie na 100% że u nas zostaje ;);););););););)
-
[quote name='kasia310']Kasiunia, ja też myslę, że nikt Cię nie pogoni;) ale jeśli się martwisz to daj znać kiedy chcesz sie wybrać z psiakiem do weta, podjadę i pójdę z Tobą:lol: Pamiętaj też, że jeśli będą kłopoty z pieskiem i rodzice będą niezadowoleni, to powiedz śmiało, będziemy go ogłaszac i szukać mu domku, mam jednak nadzieję, że wszystko się ułoży:loveu:[/QUOTE] Nie ma takiej opcji żeby go komuś innemu oddać i szukać mu nowego domu !!!! :p Ja już się zakochałam w tym psiaku a z rodzicami jak będą jakieś kłopoty to ja sobie juz poradzę :lol: :lol: :lol: ;) Nawet z moim Dinem w budzie dzisiaj spali. Przychodzę ze szkoły i myślałam że się popłaczę ze szczęścia jak ich obu zobaczyłam . :eviltong: Do tej pory nie mogę uwierzyć że mój pies zaakceptował Roziego ;) A co do tego szczepienia to jak nie bedę czuła się na siłach żeby z nim iść to będę pani pamiętać :loveu: :cool1:
-
Tylko jest malutki problem co do tego psa. Mój tato myśli cały czas że on był szczepiony itp. a właśnie wcale nie był. :shake: Więc tu nasuwa się moje pytanie. Czy mogłabym sama pójśc z nim do weterynarza i go zaszczepić plus oczywiście odrazu trzeba założyć mu książeczkę. Bo jestem brana jako nieletnia i nie wiem czy mój weterynarz mnie nie pogoni:p Ja tak wyskoczyłam z tym pytaniem bo doświadczenia w tej dziedzinie nie mam gdyż z moim dużym psem to zawsze tato albo dziadek chodzą na szczepienia. :roll: :lol: Pomóżcie mi ;)
-
[quote name='madziara1983']wiecie co ja jak przywiozłam mojego psa to od momentu przekroczenia progu robił tyle cudów, ugryzł mojego tate burczał do mnie nie pozwalał mi na łózko wchodzić a to kawał psa było. Naparwde to przeszliśmy przez 3 pierwsze tygodnie obóz przetrwania rodzice byli w takim szoku ,że kazali mi go uśpić nie oddać nawet tylko uśpić bo takie rzeczy wyprawiał ,że oni na oczy tego nie widzieli ,a wcześniej tez dużego psa mieliśmy i oni całe życie mieli psy to nie tacy ,że pierwszy raz ... mówię wam...a po 3 tygodniach pies zaczął się zmieniać po trochu po trochu cierpliwie i pomału po 3 miesiącach nie przypominał zachowaniem w najmniejszym stopniu tego zajoba którego przywiozłam teraz juz mu 6 sty rok stuknie i jest ok :-) także trzymam kciuki i życzę cierpliwości przede wszystkim i opanowania. Pamiętaj ,że musisz wyznaczyć zasady i granice ,miłości, czułości, ćwiczeń, dyscypliny itd. Zrównoważone podejście.Nie pozwól mu czasem zawładnąć rodzina, bo ludzie często popełniają błąd i myślą sobie no nacierpiał się w schronisku był straszne życie miał i pozwalają na wszystko, a jak tak go przyjmiesz to on tak się będzie czuł. Błedy popełnione na początku w nowym domu sa bardzo trudne do wyeliminowania w dalszym postępowaniu :-) trzymam kciuki.[/QUOTE] Tak tak .. Sama przyznaje że pierwszego dnia to przymykałam oko na jego gryzienie i spanie ze mną na łóżku bo nie miałam serca na niego krzyczeć bo cały czas chodziła mi po głowie ta myśl. " Nie można mu dać klapsa za złe zachowanie czy na niego krzyczeć bo i tak zapewno dużo się wycierpiał " ale to już się skończyło. Teraz jak zaczyna się na mnie rzucać nawet przy zabawie to wtedy krzycze NIE WOLNO albo go ignoruje i on tamtej pory daje się głaskać, nosić i nakładać sobie jedzenie bez warczenia i gryzienia :multi::multi::multi: :loveu: Teraz tylko żeby wszyscy domownicy się do niego przekonali i zgodzili na jego pozostanie w naszym domku :cool3:
-
[quote name='kasia310']:lol: O mamao:crazyeye: Kasiunia, a tak coś czułam....cały czas miałam obawę, że może sie nie spodobał lub coś innego...Ale numer wyciął:cool3: Kasiunia cieszę się, że tato tak pieknie podszedł do sprawy:loveu:mam nadzieje, że psiak zrozumie o co chodzi i nie będzie kombinował...Życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki:lol:psiak jest młody więc myślę, że wszystkiego się nauczy. A jak ma na imię?[/QUOTE] Hmm... Na początku jakoś samo tak mi się do niego mówiło : "Pińczyk" bo on mi przypomina takiego małego pinczerka mojej koleżanki. Ale tak z moją babcią (która najbardziej była przeciwna temu psiakowi) zaczęsliśmy temat o jego imieniu. I ona stwierdziła że to jakieś dziwne i długie imię a ja w pewnym momencie wymyśliłam że ROZI. Wiem że to jest bardziej ŻEŃSKIE imię dla suczki:oops: ale ja już się do tego imienia przyzwyczaiłam i on również :lol: :multi: A wy jak myślicie podoba wam się?? :eviltong: ROZI ??
-
[quote name='magda z.']Kasieńko ale numer, trzymam kciuki za zbója, aby już się uspokoił.[/QUOTE] Mnie już nie gryzie chyba że w zabawie ale mu i tak nie pozwalam :p Potrzebował czasu na zrozumienie sytuacji i kto jest jego panem w tym przypadku ja. :loveu: Fajniutki jest i miejmy nadzieje że nie będę go misiała odwieżć z powrotem do schroniska bo to jakby nie patrzeć najgorsze rozwiązanie :-(
-
Co do relacji jego z moim Dinem to na początku było ŻLE:p Na następny dzień mój tato wypuścił Dina z kojca ale w kagańcu. Było by wszystko ok ze strony mojego Dina gdyby nie ta mała zadziora!!!!!! Rzuca się do Dinusia ale ten jakoś to wytrzymuje :multi: :multi: :multi: :multi: Dzisiaj była z dwoma na spacerku i idą razem grzecznie a ten nowy traktuje Dina jak swojego przewodnika ale tylko na spacerkach. Na podwórku dzisiaj Dino był bez kagańca ten mały również :cool3: Jedynie by polała się krew gdy ten mały wyjadł karme z Dina miski OjoJoj :crazyeye: Naszczęście zareagowałam w porę. Będzie dobrze. Jak ja nie dam rady to mój tato mi pomoże on to naprawdę jak zawodowy treser do psów żeby mojego agresywnego Dina w stosunku do innych psów tak złagodzić!!!!!!! Cud i miód :lol: Ale jakby nie patrzeć to głupio z tą moją koleżaneczką wyszło- zawiodłam się bardzo na jej rodzince ale z drugiej strony popatrzeć to ja sama się przestraszyłam tego kundla i żeby jeszcze gryżć małe dziecko po twarzy!! :roll: Naszczęście do schroniska go nie pozwole oddać a co do jego wybryków to przegiął i wezmę sie za jego gryzienie. Bedę dawała znać jak tam jego zachowanko. Trzymajcie kciuki :evil_lol: :lol:
-
[quote name='kasia310']Dzięki Madzia;) Kasiunia, jak tam piesek? Wszystko w porządku?[/QUOTE] NIE UWIERZYCIE!! Z tym całym psiakiem to długa historia i na dodatek skomplikowana! :roll: Zaraz po tym gdy wysiadłam od pani Kasi z samochodu poszłam na ławkę usiąść do parku gdzie moja siostra czekała. Dałam mu piciu trochę karmy bo ze sobą zabrałam. I tutaj się zaczęło!! W pewnym momencie zaczął smoktać swoją smycz a potem ją gryżć, jednak ja przymknęłam na to oko dopóki jej nie przerwał całkowicie :placz: :placz: :placz: Potem strach było się do niego zbliżyć i wreszcie porządnie ugryzł moją siostrę. Kto by przypuszczał że takie słodkie niewinne stworzonko zamieni się w takiego agresora!!! :razz: GDYBYM TEGO NIE ZOBACZYŁA NA WŁASNE OCZY NIE UWIERZYŁABYM Zaprowadziłam do tej mojej koleżanki i jej małą siostrzyczkę gdy go przytulała złapał za nos :shake: I jej mama mnie krótko mówiąc pogoniła z tym psem Potem załamana przyszłam do domu. Gdy tato zobaczył tego psa w pokoju to bardzo ale to bardzo łagodnie mówiąc był wściekły. Ale na drugi dzień tak go zauroczył że powiedział iż jakiś czas może u nas zostać. ALE JA CZUJE ŻE ZOSTANIE DO KOŃCA;)
-
[quote name='kasia310']Ja w piątek nie mogę, jadę w czwartek, wyjadę z domu o 11:00, czekam na info dziewczyny:)[/QUOTE] No dobrze to w czwartek ;) A zajechałaby pani po mnie chociaż ten ostatni raz, potem bede do kościelnika jakoś dojeżdżać hehe :lol: więc jakby co to o której mam być jutro gotowa??!