Jump to content
Dogomania

martagrall

Members
  • Posts

    21
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martagrall

  1. [quote name='toyota']nija jeśli musisz zamknąć się w kwocie 300 zł na wyprawkę , to kup najpierw najważniejsze rzeczy. Wydaje mi się , że na początku możesz zrezygnować nawet z legowiska - wystarczy złożony na kilka części duży koc . Oczywiście sunia pewnie będzie go rozkopywać i legowisko jest bardziej estetyczne , ale ....[/QUOTE]Wogóle to powinno być becikowe dla psów:) Dla każdego, kto przygarnie psa ze schroniska wyprawka należna raz na 14 lat:)
  2. [quote name='aga.w']Witam. Wydaje mi się że takiego tematu nie było.Dużo się słyszy o błędach lekarskich,natomiast o błędach weterynarzy nie słyszałam,ale dwa moje psy doświadczyły takich błędów na sobie z niestety śmiertelnym skutkiem... 1 przypadek: pies 7,5roku miał zawał i ledwo go uratowaliśmy, pół roku potem zaczęło się dziać coś dziwnego z nim,nie mógł wstać a że była to niedziela to nasz weterynarz nie przyjmował więc pojechaliśmy na Brodowicza i tam lekarz dotknął psa i stwierdził że to rak, my w szoku,i pies dostał zastrzyki i kazał przyjechać za 2dni ale niestety w autobusie pies zmarł.W poniedziałek pojechałam do naszej lekarki i powiedziałam jej co i jak to była w ciężkim szoku...Jak dowiedziałam się ostatnio dla tego lekarza to każdy pies ma raka nawet zdrowy... 2 przypadek: suczka 7lat zapalenie uszu,dostaliśmy lek który nie jest na zapalenie uszów tylko na obniżanie odporności po przeszczepach itp. lek ten może powodować różne nowotwory i niestety uaktywnił guza mózgu, Sara po tym leku nie mogła chodzić i lekarz z Piłsudskiego stwierdził że to pewno zwyrodnienie ale rtg nie jest potrzebne.I tak zrobiliśmy później rtg stawów biodrowych i żadnego zwyrodnienia nie było,natomiast stan się pogarszał ledwo chodziła,dostawała mocne sterydy,ale niestety straciła wzrok i musieliśmy pozwolić jej odejść by nie cierpiała. Czy któryś z Waszych zwierzaków doświadczył błędów lekarskich?co robiliście w takich sytuacjach?Znajoma mi mówiła bym poszła do tego lekarza i powiedziała mu co i jak ale uważam że to sensu nie ma bo lekarz i tak się do winy nie przyzna...bo jak to powiedział lekarz z Piłsudskiego "jestem lekarzem weterynarii i znam wszystkie leki i podałem dobry lek"właśnie widać jak zna leki,skoro doprowadził do takiego stanu...[/QUOTE] Brodwicza! tam mi moje zwierzaki właśnie wykończyli:( a potem chcieli poddać eutanazji ze względu na śmiertelną chorobe:( Przywieziono mi półtrupy (były już w nowym domu) Jeden "śmiertelnie" chory żyje i po leczeniu i badaniach wyszło, że pożyje jeszcze bardzo długo. Drugiemu się nieudało:( Ostrzegam wszystkich przed tą kliniką:(
  3. Może ten wątek ci coś podpowie? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185695-Błędy-weterynarzy?p=15335901#post15335901[/URL]
  4. Nie znam odpowiedzi na te pytania ale znam ten typ weterynarzy, jeżeli tylko uzyskasz odpowiedzi na te pytania pociągnij weta do odpowiedzialności, tak dla przykładu... Obawiam się natomiast, że drugi weterynarz powiedział ci prawde, mieliśmy analogiczny przypadek:( już nic się nie dało zrobić:( woda była odciągana ale to była kwestia czasu. Być może to nie była żółtaczka ale jakieś schorzenie wątroby. Zabójcze dla wątroby są niektóre pokarmy, np. czekolada. Przykro mi:(
  5. [quote name='ewexoxo']Cały dom i ogród jest zagracony zabawkami 5-letniego labka. A nowa sunia dopiero uczy się od niego co to jest piłka czy maskotka i co się z tym robi :-) nija - jeżeli stwierdzisz, że poradzisz sobie z tymi wszystkimi problemami, jakie są związane z posiadaniem małego kudłatego stworzonka to masz moje błogosławieństwo ;-) Chętnie bedę śledzić ten wątek i jeżeli się zdecydujesz na psa - mam nadzieję, że wrzucisz tutaj kilka zdjęć.[/QUOTE] A koleżanki z dogo zawsze coś doradzą w razie problemów;)
  6. [quote name='nija']No to mnie nieźle straszycie ;) mam jednak nadzieję,że ta suczka z DT będzie nadal łagodna i wyć nie będzie pod moją nieobecność :) może suczki są grzeczniejsze?[/QUOTE] nie liczyła bym na to, że suczki są grzeczniejsze;) A w DT jak długo była? u mnie schroniskowe na początku tak z 3 miesiące grzeczne były, dopiero potem zaczynały się cyrki, jak się przywiązywały i nie chciały bym bez nich wychodziła:(
  7. [quote name='ewexoxo']A nasza sunia wcale nie wyje. Nasza sunia szczeka, biega po domu i dostaje histerii... ;-) zawsze jak weźmiemy drugiego psa np.do weterynarza. Dlatego muszą jeździć tam razem. A jak jest spokojna to - chyba z nudów - rwie na strzępy gazety :-)[/QUOTE] no trzeba by jej gryzaki sprawić;)
  8. [quote name='ewexoxo']A tak na marginesie to mogę ci powiedzieć, że my wzieliśmy jakieś 2 miesiące temu 2-letniego kundelka z DT i zaczęło się od dość mocnego pogryzienia mojej ręki w pierwszym dniu. Ale nie zrezygnowaliśmy, daliśmy jej szansę i póki co tej decyzji nie żałuję (tfu, tfu... odpukać w niemalowane... ;-) )[/QUOTE] super:) za jakiś czas będzie dziabał już tylko obcych;)
  9. [quote name='ewexoxo']nija - jak juz wcześniej wspomniałam - dobrze, że się zastanawiasz. Pamietaj, że powinnaś przemysleć wszystko co jest przeciwko wzięciu psa, bo pies czasem zostawi ci kupę na ładnym dywaniku w łazience, pogryzie buty, które właśnie kupiłaś i jeszcze nie zdążyłaś nawet w nich pochodzić, jak ciebie nie ma w domu to szczeka i wyje o czym zapewne powie ci sąsiadka, pies też czasem choruje i trzeba z nim biegać do weterynarza, płacić za leki, itd... itd...[/QUOTE] A te schronikowe wcześniej niekochane często wyją jak już się przywiążą do nowego właściciela. Wiem po moich tymczasach, nawet drzwi potrafią na trociny przerobić:(
  10. No to masz jak widać wszystko pod kontrolą. Ups. w Irlandii, mój błąd:) Ja znam sytuacje w Londynie, tam każdy robi w wynajmowanych co chce. No ale Londyn to nie cała anglia więc faktycznie mogę nie mieć pełnego obrazu. Nic życzę również powodzenia Tobie i piekowi:)
  11. No to pozostaje mi życzyć powodzenia Tobie i psince:)
  12. Masz racje ale ryzyko należy minimalizować. Takie jest moje zdanie... weź pod uwagę dodatkowo, że studiujesz a anglii (dobrze się domyślam?) u nas studenci uciekają za granicę bo po studiach nie znajdują pracy lub muszą szukać pracy na drugim końcu polski itd. W Anglii wynajmujący nie ingeruje do tego stopnia w wynajmowane mieszkanie (o ile wogóle), nie stawiają takich chorych warunków jak u nas.
  13. Mam koleżanke, której piesek korzysta z kuwetki, dlatego nie jest to dla mnie takie dziwne:) niestety wiem też, że wiele psiaków jest do schroniska oddawana właśnie przez młodych ludzi;( lepiej by sunia nie wylądowała tam jak będzie starsza. Ja bym się zastanowiła nad alternatywą, co jak .... ? Właśnie przez nie do końca przemyślane decyzje pieski lądują własnie w schronisku. Zaczyna się od tego, że studenci nie znajdują mieszkań bo mają zwierzaki. Wynajmujący nie chcą piesków w wynajmowanych mieszkaniach...itd.itd. Inna sprawa wyjazdy za granice po skończeniu studiów, praktyki itp. Jakoś to będzie to moim zdaniem za mało by zapewnić małej pewną przyszłość. A może masz mame, która zaopiekuje się psiakiem gdyby zaszła taka potrzeba ? Jak poszukasz psiakowi "mamy chrzestnej" :) też będę w 100 procentach za:)
  14. ja bym była za kuwetką z wkładami na czas nieobecności by mała nie musiała się męczyć. Po przyjściu kuwetke można zabierać i iść z małą na spacer. A wiesz gdzie po studiach będziesz? często młodzi ludzie po studiach muszą wyjeżdzać lub się przeprowadzać i jest problem co z pieskiem:( czy masz jakieś alternatywne miejsce dla suni na ten czas? lub na czas gdy się np. rozchorujesz np.? Zawsze możesz wziąć pieska w przyszłości jak już będziesz miała ustabilizowaną sytuacje zawodową, finansową i materialną.
  15. [quote name='DorkaWD']Jaki kompromis? Ula szuka jedynie minimum jakiego ten psiak potrzebuje! Jeśli dla Ciebie troszkę przestrzeni z możliwością wejścia do zadaszonego pomieszczenia to dużo, to aż boję się pomyśleć co miałabyś do zaoferowania - budę z łańcuchem? To stary schorowany pies i co tu jest do przemyślenia? W ogóle nie rozumiem jaki masz cel, o co ci chodzi? Najpierw napadasz na Ulę a potem udajesz troskliwą osobę :angryy: Nie musisz angażować swojej osoby (kimkolwiek ona jest... mogę się jedynie domyślać) do poszukiwania DT, bo to już jest załatwione.[/QUOTE] Chodziło mi np. o mieszkanie i innego pieska do towarzystwa. A domyślaj się ile chcesz i co chcesz....
  16. a może jakiś delikatny kompromis na te dwa tygodnie? Może nie musi mieć przez te dwa tygodnie tak optymalnych warunków? Będzie trudno je mu zapewnić;( Ważne by był bezpieczny wydaje mi się. Taka mała sugestia do przemyślenia.
  17. Ok. dzięki za wyjaśnienia, popytam może coś się odpowiedniego znajdzie
  18. Ich znajoma mieszka chyba na parterze... mam tylko nadzieję, że narzeczony mamy nie wprowadzi się na stałe:) a może dasz szczeniaka na DT zamiast staruszka?
  19. P. Raw. z Chrzanowa go wezmą..... a jak to nie pasuje to jest tymczas u ich znajomej mają tylko jednego psa i w tej chwili żadnych tymczasów. Powyżej opisane problemy nie są podstawą do eutanazji.
  20. Jest piekny :( mam nadzieję, że jak będzie rósł pod Twoim okiem nie podzieli losu 5 miesięcznego snopika który wpadł pod samochód bo prowadziłaś go bez smyczy albo dwa razy porzuconego przez Ciebie Lordzika :( [URL]http://www.dogomania.pl/threads/128295-Staruszek-ONek-z-OBOZU-ZAGŁADY-czy-dostanie-szansę-na-życie-PORZEBNY-DOM!?p=15308920#post15308920[/URL] czy innych psów/kotów, które ci uciekały lub ginęły itd.:( Nie wystarczy robić kursy szkoleniowe, trzeba mieć wyobraźnie i zdawać sobie sprawe z obowiązku jaki się na siebie bierze pomagając danemu zwierzęciu. Zwierzęta to nie zabawki, którymi trzeba się zajmować tylko jak są "nowe"
×
×
  • Create New...