Jump to content
Dogomania

anabella

Members
  • Posts

    48
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Gdańsk

anabella's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. I to jest chyba najlepsze podejście ,jak się coś bardzo podoba to i pies będzie w tym ładnie wyglądał;)
  2. Klasyczna też świetnie wygląda.Ja mam nieraz dylemat,czy obroża ma się wtopić kolorystycznie czy kontrastować z sierścią.Mój Homer się dziś wzbogacił o tęczowe El Perro w zacisku i o smycz.Na więcej się nie zdecydowałam bo chciałam kupić legowisko.ale korciło mnie strasznie. Nie wiem,czy jutro się jeszcze nie wybiorę na wystawę.A z obróżki jestem zadowolona,chciałam wprawdzie limonkę,ale nie było jego rozmiaru,a przecież jakąś musiałam kupić;)
  3. Panterka fajna jest,ale błękitno -szare szopy na beżowo-żółtej sierści Azy wyglądają rewelacyjnie
  4. Maleństwo śliczne,a 3-miesięczny Prince rzeczywiście niczego sobie chłopak,chociaż mój Homer chyba mu w tym wieku dorównywał,nie wiem dokładnie,ale w wieku 9msc wżył 32kg.Marchewkowy, obejrzałam Twoja kolekcję i padłam-robi wrażenie,super zbiory,pokazałam Tz,żeby nie miał do mnie pretensji,jak się zagalopuję w zakupach:lol:
  5. HelloKally-twój Ben jest bardziej fotogeniczny(obejrzałam galerię),niż mój ,ale widzę,że też mu w futrze niezbyt dobrze widać obroże.U mojego widać tylko jak biegnie lub jak wieje wiatr.
  6. Dzięki,mi ogólnie też się podoba,ale mam trochę do siebie pretensje.Teraz czekam na wystawę w Sopocie i pooglądam jakie tam będą cudeńka,bo prawdę mówiąc żyłam w nieświadomości,że istnieje coś takiego jak psia moda,no i na nieszczęście swojego portfela ją odkryłam i baaardzo mi się podoba...:lol:
  7. W końcu i ja wam pozazdrościłam tych ładnych obróżek,no i zamówiłam dla mojego kudłacza w Dogstyle obrożę.Dotychczas miał tylko dwie.Obróżka jest ładna,świetnie wykonana tylko mogłam się najpierw poradzić tych bardziej doświadczonych osób,bo moim zdaniem trochę za wąski wyszedł ten pasek ozdobny,gdybym miała większą wyobraźnię jak to będzię wyglądało,to wzięłabym go za dwa rzędy na tę szerokość. Ale i tak chyba nie wygląda tak źle? Teraz już wiem na przyszłość jak będzie wyglądała następna,bo na tym oczywiście nie koniec,chyba połknęłam bakcyla przez tę stronę [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/3875/dsc08783d.jpg[/IMG][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/6089/dsc08782k.jpg[/IMG]
  8. anabella

    Aport

    Pisałeś,że jesteś drugim właścicielem psa,a wcześniej wywnioskowałam,że nie był najlepiej traktowany,może potrzebuje czasu,żeby się otworzyć i polubić zabawę z tobą,ile czasu jest u ciebie? To,że piszczał i szczekał jak odchodziłeś chyba jeszcze nie świadczy o waszej wielkiej więzi.może nie czuje sie jeszcze bezpiecznie,nie ma potrzeby zabawy z tobą,na to tez przyjdzie czas tylko spokojnie to wypracuj z nim.Mój pies by pierwszym z którym ćwiczyłam aport nie miałam doświadczenia,on się do tego nie rwał ale się udało i tobie też się uda,tylko musisz do niego znaleźć ,,kluczyk,,to co na mojego działało,na twojego wcale nie musi;)
  9. anabella

    Aport

    A w ogóle bawi się jakimiś zabawkami,jest coś co lubi bardziej i co go mocniej interesuje
  10. anabella

    Aport

    Nie chciałabym ci żle poradzić,nie wiem jaki jest stosunek psa do ciebie,czy ci ufa i czy łatwo go opanujesz,ale ja mojego w pierwszych próbach z szarpakiem to się nawet trochę drażniłam,żeby go pobudzić mi się udało,a nie miałam początkowo psa zainteresowanego mną-naznaczony był trochę schroniskowym szczenięctwem myślę,że znajdziesz na niego sposób i dotrzesz do niego
  11. anabella

    Aport

    Sorry,że tak na raty piszę i chaotycznie,ale coś mi posty giną.Mój Homer nie przepadał początkowo za koziołkiem drewnianym,miał manię memłania wszystkiego i gryzienia,więc uczyłam go na jakimś szarpaku no i nie miał go do zabawy podczas nauki,później koziołek też aportował i inne zabawki też. Na spacerze nieraz przypominamy ten regulaminowy aport a jak się bawimy piłeczką to jest to mniej zobowiązujące,ja rzucam ,on biegnie albo i nie zależy czy pozwolę,no i z radością przynosi i oddaje albo puszcza zależy co mu powiem.Ale z piłką to nie było takie proste u nas to oddawanie,piłka była większą atrakcją niz aport ,bardzo mocno go nakręciłam na piłkę tak ją uwielbiał,ze nie oddawał,jak mnie przegonił raz po łące i wyprowadził z równowagi to przyszła pora na linkę po kilku tygodniach jestem z niego dumna .piłeczka jest wypluwana z radością do mych rąk i wysyłane błagalne spojrzenie-rzuć jeszcze.Myślę,że tobie pójdzie łatwiej,masz onka,powinien to lubić bardziej niż mój,tylko mnóstwo cierpliwości i smaków
  12. anabella

    Aport

    Myślę ,że jak poszukasz na dogo to znajdziesz dużo rad co do aportu.Jak mu coś później rzucałam,najpierw w domu,żeby go za dużo nie rozpraszało,to najpierw trochę robiłam z siebie wariatkę,że niby mam taką wspaniałą zabawkę,jak ją rzucała to było to związane z ogromną zachętą,wysokim głosem i taką super zabawą,jak ruszył po aport to go zachęcałam,jak wziął w pyszczek to piałam z zachwytu i szybko go odbierałam,żeby nie zdążył go wypuścić i było mnóstwo pochwał,głaskania,co kto lubi,no i oczywiście dużo smaków
  13. anabella

    Aport

    Nie jestem ekspertem,ale mój pies miał na szkoleniu do zaliczenia regulaminowy aport,po pierwszych próbach miałam dość,wydawało mi się ,że on się tego nigdy nie nauczy i myślałam,po co mi ten cholerny aport. Mój pies jest kundelkiem i nie jest wielkim aporterem,tzn. teraz, po czasie piłeczka jest wielkim bóstwem które aportuje i uwielbia ją.Ja zaczęłam od końca,tzn,od nauki daj i puść,jak opanował to bardzo dobrze,a z przysmakami nie było to skomplikowane,zaczęliśmy się trochę przeciągać sznurem,ale bez zbytniego nakręcania i z zaznaczonym puść,musiał trochę rozluźnić uścisk i puścić zabawkę,daj było zaznaczone,że ma przynieść lub podnieść coś i dać mi koniecznie do ręki
  14. Czy dobrze zrozumiałam,że maluch wczoraj opuścił schronisko? Jeżeli tak,to trzymam kciuki,żeby go pokochali,szkoda go żeby całe szczenięce lata spędził w schronisku,jego spojrzenie mnie rozbraja,coś ma w sobie psiak powodzenia mały:lol:
  15. Witam się na wątku ślicznego szczeniorka,cudny jest.Z tą adaptacją w domu może być różnie,bo ja mojego Homera wzięłam do domu prosto ze schroniska miał niecałe pół roku ,a w schronisku był ponad 3 i pół miesiaca,więc chyba całe swoje życie. A też jest spory ,teraz jest wielkością podobny do baaardzo wyrośniętego i dorodnego onka,waży ponad 40kg ma 1,5roku. Piszę to na pocieszenie,że przy odrobinie determinacji można dużego psa przyzwyczaić do domu,nauka czystości poszła błyskawicznie. U nas nie było to takie straszne,dłużej trwała socjalizacja ,jeszcze trwa,ja widzę braki,ale postronni twierdzą,że jest świetnie,więc może nie wszystko jeszcze stracone
×
×
  • Create New...