Dziękuję za odpowiedzi. Choć nadal nie wiem, który "kurs" wybrać, boję się, że zwyczajnie zmarnuję 2.5 tys. Ze względu na bliskość będzie to pewnie Grot, ale po wszystkich opiniach juz sama nie wiem.
Grey, odpowiadając zaś Tobie na pytanie: uważam siebie za osobę bardzo cierpliwą, w swoim dotychczasowym doświadczeniu miałam do czynienia głównie z dziećmi, także upośledzonymi oraz osobami starszymi. Tam cierpliwość i opanowanie były niezbędne, a praca czasami wygladała na syzyfową. Niestety w moim wykształceniu o dobrą pracę trudną, szczególnie w moim województwie, a działalności w tym kierunku zakładać nie chcę, wyjeżdżać za granicę również. Trochę mam dośc czekania na moment, kiedy robienie tego co się kocha, będzie w tym kraju naprawde opłacalne.. Stąd pomysł na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Bo odpowiadając na Twoje drugie pytanie, tak posiadam psa, jest to Lhasa Apso. U moich rodziców jest Rhodesianka, miałam w swoim dzieciństwie też pudla minuaturę i cocker spaniela angielskiego, (które niestety odeszły za szybko). Potrafię nad nią zapanować, bardzo lubie proces dbania o mojego psa. Bardzo dlugo miała "oryginalny", długi włos, taki mi się podoba, a czesałam psiaka codziennie przez godzinę. Ze względów praktycznych postanowiłam ją strzyc. O dziwo, mimo, że uwielbiam lhasa długowłose, tak, jak je natura stworzyła, to muszę przyznać, że mojej suni po prostu fryzura na "łobuziaka" zwyczajnie bardziej pasuje, a ponieważ kupiłam ją z hodowli jako psa "na kolanka", więc już tak zostanie. Każdy, kto widział mnie czeszącą Jagę, mówi, że to niesamowite, co się dzieje z psem:) zamiera, jakby była pluszowym misiem, poddaje się na wszystkie zabiegi, a ja zawsze do niej mówię, rozmawiam, a na koniec daję przysmak i bawię się z nią, stąd proces dbania o jej włosy jest dla niej raczej przyjemny. Może wyglądam wówczas na wariatkę, ale co tam. Ważne, że efekt jest i pies zadowolony ;)
Interesuję się psami, marzę o jeszcze jednym (Lhasak, TT albo Caviś), jeżdżę na okoliczne wystawy jako fotograf, psi świat mnie kręci. I chyba nie znam rasy, której...nie znam. Już od dzieciństwa miałam zabawę w wyliczanie wszystkich ras, jakie tylko znalazłam w ówczesnych książkach (miałam ich kilka, a były bez zdjęć często! Boże, starzeję się). Chciałabym zająć się rasami długowłosymi, przygotowanie na wystawy. Chyba. A, no i na swoją obronę dodam, że prywatnie jestem amatorką malarką, kocham także fotografię, od czasu do czasu "uprawiam" rękodzielnicctwo. No i mam zapał, żeby w końcu znaleźć swoje miejsce na ziemi, które oprócz robienia, tego co naprawdę kręci, byłoby także opłacalne. Bo takie są fakty, płaca jest wynagrodzeniem za miłość wkładaną w to, co robimy, a bez tego nawet najlepsza praca może wpędzić w depresję i długi.
Myślę, że łączę wszystko to, co powinien mieć dobry groomer. Może naiwnie podchodzę do sprawy, ale jakoś mocno wierzę, że jednak będe dobra:)
Grey, mogę spytać o kończony przez Ciebie kurs? proszę o podpowiedzi.
Pozdrawiam z wietrznej Gdyni!