dziwię się, że pomorzanie jeszcze się o nią nie biją. a chyba ze schroniska na pomorzu nikt nie będzie jechał na wizytę na śląsk, prawda? gdyby była bliżej i miałabym możliwość sprawdzić, jak reaguje na mojego czworonożnego szaleńca, to na pewno namówiłabym męża przynajmniej na tymczas.