Lucky dziś w lesie tak szalał, że wrócił do domu cały w błocie :D na łące jak się go puści bez smyczy i odbiegnie za daleko to "Lucky siad" to on siada i czeka, lub wołam go to przybiega przypiąć się do smyczy. Za każdym razem jak chce na spacer to smycz bierze w zęby i idzie do mnie. On ma niedobory wapnia i daję mu codziennie tabletkę kupioną u weterynarza (rozpoznaliśmy to bo gryzł beton i ściany). Nie rozrabia tylko nas gryzie, ale to przez mleczaki. Lucky umie wszystko co jest w przedszkolu - chodzimy tam, żeby miał więcej odwagi, ale nadal ucieka przed psami. Dużo właścicieli psów próbowało zachęcić pieski do wchodzenia na przeszkody dla dorosłych psów. Lucky jako jedyny wszedł. To ma jakieś 150 cm. Wchodzi do góry a potem w dół. Na początku chcieliśmy, żeby spał na swoim kocyku a z łóżka go wyganialiśmy, ale już mu odpuściliśmy, bo i tak jak zasnęliśmy to nam wchodził. Zaczął ignorować śmieciarkę :D Przestał wynosić mi kapcie na dwór :D I załatwia się na dworze. Jak mówię 'dam Ci coś' to już wie, że nagrodę dostanie i biegnie do szafki pod zlewem i stamtąd wyjmuję mu smakołyk. Czasem chrapie (?!) :D i szczeka i warczy przez sen. Uszka mu się podnoszą do góry jedno niedługo bd miał w górze już. Sierść już ma jak dorosły pies. Czarny kark, ogon, pyszczek, brązowe uszy a za nimi rude a dalej biszkoptowy. No i ta biała bródka i (nie wiem jak to się nazywa pod pazurkami te czarne hmm no w każdym razie on jedno ma różowe). Zawsze czeka, aż się obudzimy stojąc i patrząc się a jak zrobisz jakiś ruch.. głowa lub ręka w inną stronę to on będzie Cię lizał aż nie wstaniesz. Jak zdejmiesz go z łóżka "zejdź" to będzie wracał i dalej lizał. :D Trochę się rozpisałam!
Jutro Lucky ma 4 miesiące już :loveu: