Witam serdecznie wszystkich Dogomaniaków
Specjalnie zarejestrowałam sie na Dogo,żeby zakończyć sprawę Mufinki.To do mojego domu trafiła sunia-odwlekaliśmy sprawę,bo poprzednią sunię wzięlismy ze schroniska w Miedarach-okazało się, ze suczka miała nosówkę-nie pomogła surowica ipóźniejsze leczenie.Dlatego poprosiłam panią Kasię o zaszczepienie Mufinki i przetrzymanie jej w domu ,aby nabrała odporności.Po miesiącu sunia trafiła do nas.Miał to byc pies dla mojego syna,który stracił poprzedniego pieska(uposledzonego Dexterka ze schroniska w Gliwicach).Mufinka była z nami tydzień.Potem zadzwoniła zapłakana pani Kasia,że podobno odnalazła się poprzednia właścicielka Mufci.Że straszy ją prawnikiem jak nie odda jej psa.Nie wiem jaka była prawda-czy rzeczywiście chodziło o poprzednią właścicielkę czy może pani Kasia zbyt przywiązała się do Mufci.Faktem jest,że na moje pytania odnośnie Mufci nie odpowiadała.Nie odpisywała na sms-y.Strasznie było mi żal mojego synka bo w przeciągu czterech miesięcy stracił 3 psy (Deksterka,Kajusię i Mufinkę).
Nastepnego dnia pojechaliśmy do naszego sosnowieckiego schroniska i wzięliśmy maleńką Tosię :)) syn wreszcie jest szczęśliwy,dobrali się jak w korcu maku.Dzisiaj Tosia ma około roku i przygotowujemy ją do sterylizacji.Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę szczęśliwszych adopcji