Jestem z powrotem. Nie zapominam, zaglądam, mniej piszę, bo w u "mojej" Białej status quo. Była nadzieja, jednak po kilku dniach odebrana. Poczekam jeszcze na powrót siostry, ma szersze grono znajomych, ale się nie łudzę. Wszyscy mówią, że za stara, że chcą rasowego itp. Albo, że po prostu nie chcą psa.
Jakby nie mogło być gorzej, dowiedziałam się od karmicielek, że Biała miewała coś w rodzaju ataków padaczkowych i że wyczuły u niej jakiegoś guza. Nie wiem, czy to prawda, ja tego nie zauważyłam, ale nie mam powodu, by im nie wierzyć.
Sunie piękne. W typie mojej Dzisiuli. Gdybym mogła, wzięłabym...
Lincoln- bardzo się cieszę i trzymam kciuki.
I jak ten paskudny wrzesień się skończy, to przeliczę finanse i podeślę tu i tam.