sunia jest cudna, akcja wydostania jej z działki była jak z filmu sensacyjnego, gdyż pijak, jakby czul, ze sunie chce zabrać, zamknął ja tego wieczoru na kłódkę. nie mogłam jej donieść ani wody, ani jedzenia, nic. następnego dnia pojechałam z piłka do metalu, ale nie dałam rady przepiłować. sąsiedzi, którzy akurat mnie widzieli, podeszli, zaczęli mi dopingować, a jeden poszedł po siekierę i za drugim uderzeniem rozwalił kłódkę w drobny mak. ja wtedy hyc, odpiłowałam sznurek i hop z nią do auta. dredy i smród przerażające. zebra obciągnięte skora. ale jest prze kochana. znajdźcie jej proszę dobry dom, bo taki utraciła i na taki zasługuje za 2 lata życia u tego pijaka.