mimunia4
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimunia4
-
sunia bardzo źle zniosła sterylizację,:shake:(jest to 2 doba, trzeci dzień)tuż po niej zachowuje się jak szalona, biega, podlizuje się, aż lekarz podał sedalin, po podaniu jest spokojna, ale w tej chwili czyni rozpaczliwe próby powstania, widok straszny:shake:. Lek miała podany bo nie chciała założyć kołnierza,(zachowywała się jak koń na rodeo) wcześniej tuz po sterylce miała ubranko ,ale liżąc się także przez nie miała cały czas mokrą ranę po operacji coś się tam zaczęło dziać przez to iż była cały czas wilgotna. Ubranko zamieniono na kołnierz.Czy sedalin 2 tabletki 35MG na 19 kg psiaka nie zaszkodzi?Proszę napiszcie jakimi doświadczeniami możecie się podzielić. Moje 2 inne sunie też miały sterylizację ,każda znosiła to inaczej, ale żadna tak nie szalała, chcąc za wszelką cenę sięgnąć do rany, poza tym rany szybko się goiły. Teraz kilka razy chłeptała językiem wodę.Leży ,ślipka przekrwione ratujcie, co robić!!!!!!
-
umieściłam prośbę na Facebooku
-
Dziękuję, jeśli nas będzie więcej, to może w prawie drgnie. proszę też o wpisy na tesco.pl trwa konkurs i głosowanie na schronisko w Częstochowie,
-
Podpiszmy petycję o surowe ukaranie za bestialstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mimunia4 replied to mimunia4's topic in Okrucieństwo
Dziękuję, jeśli nas będzie więcej, to może w prawie drgnie. proszę też o wpisy na tesco.pl trwa konkurs i głosowanie na schronisko w Częstochowie, -
http://www.petycje.pl/petycja/6148/najwyzszy_wymiar_kary_dla_bandytow_z_lipnicy,_ktorzy_urwali_psu_g :angryy:
-
Moja najukochańsza suniunia:-(nie mogę znaleźć sobie miejsca, ani ja ani moje jeszcze 3 suńki,po przejściach każda:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( które ze mną są, szczególnie ta najstarsza, która przeżyła z maleńka tyle dobrych lat, wszystkim im brakuje przewodniczki stada jaką była. co ja piszę jest , zawsze w moim sercu maleńka o wielkim sercu i charakterna.Wszystkie tulę, a one po prostu płaczą, szukają jej jak wychodzimy na spacerki, tęsknią za malutką przewodniczką. Straszne jest tylko to ,że gdy było już po............nie opuściłam jej na moment, byłam z nią do końca p.dr powiedziała 100zł, nie ma problemu, nie o pieniądze chodzi, tylko nie w tym momencie, przyszłabym zapłaciła nawet następnego dnia, a tak wśród myśli strasznych , bólu ogromnego, brak mi słów
-
Jutro ponownie idę z moją psińcią.mam nadzieję,że dzisiejszej nocy pośpimy obie bez bólu.Pani dr Ania powiedziała,że zasada jest prosta "póki psiak je i pije to się nie usypia"ok, suniuchna apetyt ma ,że hoho , wodę pije, ale jak ją złapie ból, to nie da się na to spokojnie patrzyć, trwa on kilka godzin, do momentu podania przez weterynarza lekarstw. najgorsza jest bezsilność. Dziękuję wszystkim za dobre rady i słowo.
-
Witam ponownie wszystkich! Skorzystałam z gabinetu weterynaryjnego na Orkana.Przyjmują tam 2 sympatyczne panie. Jedna ,na swojej zmianie zajęła się moja psinką po badaniu, pobraniu krwi i zaaplikowaniu 3 zastrzyków suńka stanęła na nogi nim wróciłam z nią do domu. Niestety ok3 w nocy leki traciły swą "moc" i sunia powoli wracała do bólu wygięcia w pałąk, wzdęcia i doszła do tego opuchlizna wokół szyjki.pierwsza diagnoza to ta, że nie jest to żołądek, a najprawdopodobniej kręgosłup.Dziś była powtórka , ból. leki teraz ciut lepiej, ale zaczynam się zastanawiać, czy nie przedłużam jej (nawet nie chcę wypowiadać ) Pytanie jak długo z zwyrodnieniem kręgosłupa można cierpieć(jeśli to zwyrodnienie) Przed podaniem ketonalu miała trudność aby zrobić każdy krok, jak leki zaczynają działać sprawia wrażenie tylko psa osłabionego. nikomu nie życzyłabym widoku psiaka zdjętego bólem. Nigdy nie chorowała na kręgosłup, ani żadne choroby, a teraz jak grom, tyle bólu w mojej sunieczce.
-
[quote name='olalolaa']na Kisielewskiego chyba, nic za bardzo nie słyszałam, wiem tylko ze jest. Trzymaj sie z daleko od tej calodobowej na walach..[/QUOTE] ją kiedyś tą lecznicę chyba w święta listopadowe przerobiłam z moim Kotem , uśpionego zabrałam ze stołu, bo pani przez pół godz nie mogła otworzyć płytki ze zdjęciem, które sama zrobiła. Kot żyje i na pewno na cmentarna więcej nie zawita
-
On chciał jej przed pobraniem dać głupiego jasia, chodziło mu aby móc spokojnie pobrać krew ,tak mi się przynajmniej wydaje.(wolę nie wspominać nazwiska Pana) Czy te panie z okólnej robią badanie krwi, usg. A tak na marginesie sunieczka spi spokojnie na mojej podusi, i całkiem całkiem "wiaterkuje", na szczęście nie jest w tej chwili skręcona z bólu
-
W tej chwili wreszcie spokojnie zasnęła, a brzuszek po espumisanie wyraźnie zmiękł, ale nie jest dobrze. Lek ,który przepisał jej lekarz jest na poprawę perystaltyki tak mi przynajmniej powiedział, a najprawdopodobniej na przeczyszczenie, więc go nie kupiłam, bo nie ma kłopotu z załatwianiem. Wcześniej około miesiąca temu kupki były śluzowate, nieraz jakby z "krwawymi niteczkami", Teraz tego nie ma. Może masz jakiegoś weterynarza swojego, który po opisanych objawach mógłby ukierunkować jakieś leczenie?
-
Moja sunia cierpi na wzdęcia. Zawsze tzn od 3 lat jesienną porą zaczyna puchnąć brzuszek. Jeden z lekarzy stwierdził,ze nie ma się co dziwić taki wiek,inny wlepił kilka zastrzyków przez kilka dni i przeszło, później podawałam nospę.Zrobiono jej badania na lamblie, ale wszystko w tym kierunku jest w porządku. Ostatnia wizyta u weterynarz zakończyła się jakimś zastrzykiem i przepisaniem metodopramidum,:-o który miała dostawać. Sunia ma apetyt, ładnie się załatwia. Niestety ból uniemożliwia jej normalne funkcjonowanie, mocno napięty brzuszek sprawia wrażenie jakby miał pęknąć, bardzo cierpi :placz:. zamiast przepisanego leku dałam jej nospe i espumisan ,wygląda jakby trochę zelżało. wcześniej zdarzały się ataki,które po podaniu nospy ustępowały, teraz jest to 3 dzień po wizycie u weterynarza, gdy suniatko zwija się z bólu , a otrzymany zastrzyk nic nie pomógł.Proszę poradźcie co robić, może zna ktoś z terenu Częstochowy solidnego, wykształconego weterynarza.