Witajcie po długiej nie obecności. Ale niestety siostra okupuje komputer a ja jakoś nie ma ochoty i tak na kompie siedzieć, ale postanowiłam się odezwać :)
Lena to cudowny psiak! Uczy siostre nie zostawiać skarpetek na podłodze bo jej szatkuje na kawałki :diabloti: kabel od gitary też jest już w częściach ale na szczęście siostra ma stalowe nerwy :D mame przeraza sierść która jest wszędzie, ale czeszemy czeszemy, wyczesujemy i jakoś dajemy rade. Ale psisko jest kochane !
Nawet ostatnio szczeknęła , a u niej to rzadkość odkąd u nas jest. Ona dopiero teraz jest szczeniakiem, pewnie przez to że chcieli zrobić z niej groźnego psa i była całe szczenięce życie była zamknięta w stajni... ale nie wyszło im na szczęście. Na początku nie chciała sie bawić a teraz sama nas zaczepia. I jest bardzo posłuszna. Po prostu pies ideał :) Mogłabym tak o niej pisać i pisać.
ale jest problem:-(
mama zabiera mnie na stałe do Włoch i nie chce wziąć Leny...
i już nie wiem co wymyślić żeby ją przekonać.
Miałabym jechać autobusem, a to jedzie się dwa dni (Sycylia)
co 4 godziny jest przerwa 15nasto minutowa, w nocy nie ma przerw. Klatka nie wchodzi w gre, ale można trzymać psa na siedzeniu. Lena ogólnie spokojnie jeździ samochodem ale nie wiem jak się zachowa jadąc dwa dni. Są jakieś środki na uspokojenie albo żeby spała?
Bo mama boi się jak my ją przewieziemy...
i co zrobić żeby sierść nie była po całym autobusie? A jak jej będzie gorąco?
[SIZE=5][B][COLOR=red]POMOCY!!![/COLOR][/B][/SIZE]
mam tylko dwa tygodnie albo mniej bo ją chcą oddać i jacyś ludzie chcą po nią dziś przyjechać... nie chcę jej oddawać muszę jakoś ją zabrać...