Nieco z innej beczki... Otóż spotkałam w poniedziałek na PKSie malutkiego pieska, który budził ogromne zainteresowanie ludzi stojących na przystanku... Po krótkiej rozmowie okazało się, że piesek został wyrzucony z samochodu, i tak się błąka... Malutki, niższy niż do kolan, wiek ok. 2-3 lat, waga tak na oko ok. 6-7kg. Był bardzo ufny, podchodził do ludzi, z utęsknieniem wypatrywał właściciela...
Dziś spotkałam go ponownie, znacznie wychodzony i wystraszony... Przed oczami mam dramat małej Suzi, której smutna historia również zaczęła się od porzucenia...
Jeśli ktoś zna kogoś z wolnym DT, to ewentualnie jestem chętna w złapaniu go czy przetransportowaniu w dane miejsce... Póki co dokarmiłam go dzisiaj na PKSie pod dużym banerem, gdzie w poniedziałek przechodnie rzucali mu pożywienie...