Oczywiście, że ją wysterylizuję. Weterynarz powiedział, że będzie można to zrobić, jak już skończy karmić (pozwala małym jeszcze possać, chociaż ja je karmię karmą dla szczeniaków), oraz jak zejdzie już całkowicie opuchlizna z sutków.
Zamierzałam ją wysterylizować wcześniej, ale cóż, chorowałam i miałam inne kłopoty. Wiem, że to marne usprawiedliwienie, mówi się trudno.
Mam mały domek z ogródkiem, Gora sobie po nim biega swobodnie, ma też porządną budę. Ogrodzenie jest dobre i przez cztery lata nic się nie zdarzyło, niestety, pies (mieszka kilka domów dalej, na sąsiedniej ulicy) dostał się najpierw na posesję sąsiada, a potem wlazł przez dziurę w płocie.
Że Gora jest w ciąży zorientowałam się za późno. Moja wina, cóż.
Ale skoro tak, to szukam dla maluchów dobrych domów. Oddam nawet do bloku, pod warunkiem, że będą to osoby odpowiedzialne i takie, które wiedzą, jak się opiekować psem i jak wychowywać szczeniaka.
Gora ma książeczkę zdrowia i wszystkie szczepienia. Jest pod stałą opieką weterynarza. Jast też zaczipowana.
Zdrowa, wesoła i dość spokojna. Inteligentna.
Szczeniaki są bardzo żywe, radosne, bawią się i wyglądają na zdrowe. Jeszcze nie byłam z nimi u weterynarza, ale oczywiście załatwię to, jeśli w przeciągu tygodnia nie znajdą się dla maluchów domy. W poniedziałek kończą dwa miesiące, więc trzeba o to zadbać. No i zostaną odrobaczone, to też jest ważne.
A co do sterylizacji suczek - nie jestem pewna, bo nie pytałam o to weterynarza, ale chyba robi się to po pierwszej cieczce? Przy okazji zapytam. Niestety, nie stać mnie na sześć psów... Za mały domek i ja pracuję. Teraz jest lato i mam urlop, ale do września muszę im znaleźć domy, bo idę do pracy po urlopie i nie będę miała czasu.