Mam 3 letniego pieska który ma długą sierśc, szybko robią się u niego kołtuny. fryzjer u którego byłam z nim ( mój pies miał wtedy ok rok) powiedzial że wystarczy go czesac i kąpac raz na tydzien i to wystarczało. Od małego tak robiłam i nie bylo żadnego problemu, po jakimś czasie, pies, widząc że biorę do ręki szczotki zaczynał warczec ale uspokajał się po chwili czesania. Ten problem stawał się coraz gorszy z czesania na czesanie było coraz gorzej, zaczął gryźc szczotkę gdy się z nią do niego zbliżałam, a nawet czasem mnie w ręce gryzł, co uniemożliwiało mi czesanie i nie wiedziałam jak sobie poradzic. Kilka razy nawet ugryzł mnie do krwi. Wtedy znajoma poradziła mi żebym zakładała mu kaganiec do czesania. Tak tez zrobiłam. Nie gryzł szczotki ale warczał i rzucał się.
Teraz doszło do tego że już nawet mu kagańca nie mogę założyc bo szczeka, rzuca się na mnie i mnie gryzie po rękach, do tego ze straszną agresją. Nie wiem co mam zrobic już jakiś czas go nie czesałam, bo się go boję ruszyc szczotką a muszę uporządkować jego sierśc bo wygląda teraz tragicznie.
Problemy z wyczesaniem jego trwają już ponad rok, zawsze czesałam go regularnie co tydzień, a teraz już nawet zaczyna na mnie warczec gdy go biorę do kąpania, z czym nigdy nie było problemów.
Proszę poradźcie mi co moge w tej sytuacji zrobic bo ja już jestem bezsilna