-
Posts
8496 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inga.mm
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
inga.mm replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
jakiej pomocy trzeba? Użyczyć konta? -
oj, napisałabym o jednym bdt, który najpierw ignorował na własnym wątku info twórczyni bazarku, że dla tego bdtu robi bazarek, a potem zrobiła się niemiła sytuacja, bo bazarkowa wróżka dowiedziła się, że nikt jej nie prosił o robienie bazarku dla tego bdtu i ów bdt nie potrzebuje jej pomocy... Miłe, prawda? Ja bym w środek zadka cmoknęła za chęć pomocy jakiejkolwiek, a tam obraza majestatu!
-
Fiorko, gby każdy napisał Ci, że nie ma tego czegoś o co prosisz, to nawet najgrzeczniejsza odpowiedź w końcu wkurzyłaby Cię. Co do fb to nie licz na wiele, jeśli krew sie nie leje, nie ma dramatu, wydarzenie nie jest nowością. Tak samo na dogo. Ludzie mają to do siebie, ze podnieca ich sensacja i lecą tam w poczuciu spełniania misji. Wyskakują z pieniędzy i gdy sytuacja się stabilizuje szukają nowego żerowiska. Ciesz się więc tymi przyjaznymi duszami, ktore pozostały tu z Saszką i choć nie pokryje to kosztu utrzymania to nie zostaniesz sama z problemami, tak jak ja z Birmą, którą wszyscy mają gdzieś, bo nie trzeba na nią płacić, a sensacją przestała być dawno. Są ze mną trzy dziewczyny i koniec. Nikogo Birma nie obchodzi, nikogo nie obchodzi jak mam sfinansować 11-kę zwierząt. To sa wątpliwe uroki bdt-ów - baw się sama w zdobywanie kasy, deklaracji nikt nie składa, czasem wpłaci parę złotych jakaś życzliwa dusza i tak moje zadłużenie rośnie i już jakiś czas temu przekroczyło 12 tysięcy.
-
szczerze mówiąc, jako technik ogrodnik mam mieszane uczucia do obu praktyk czyli czyszczenia korzeni lub pozostawiania ze stara ziemią. Na mój chłopski rozum oczyszczanie korzeni może powodować uszkodzenia, które nie spodobają się roślince, ale pozostawienie starej ziemi tez nie zawsze jest korzystne. Jeśli dotychczasowa ziemia jest dobra i zdrowa, walnęłabym karpę prosto w glebę bez czyszczenia. Jeśli ziemia jest kiepska oczyściłabym korzenie i na dobę lub dwie wsadziła do roztworu bakteriobójczego. A glizdownice w dużych ilościach nie są zdrowe i oznacza to, że ziemia może być kwaśna i wilgotna. W ziemi o prawidłowym ph-u glizdownice nie mnożą się nadmiernie, za to w gliniastej znajdziesz kłębowiska
-
oooo!!!! super!!!! sponsor jest na pierwsze kroki. Trzeba oczywiście zastanowić się co zrobic z nadziąślakiem, który utrudnia życie, ale najpierw badania w każda stronę. Jeśli sponsor jest tak dobry i hojny to prosiłabym o zrobienie pełnej morfologii, profilu wątrobowo-trzustkowego, nerkowego, przynajmniej dwa wskaźniki tarczycowe i jonogram. W sobotę zapłaciłam za pełną krew bez jonogramu 65 zł + usługa, która będzie wliczona w pozostałe usługi leczenia Tośki. Z Tosią jest nie zbyt dobrze, ale nie poddam się. W SGGW skazali ją na ostatnie pożegnanie jeszcze w lutym ubiegłego roku. Majątek wydałam, ale żyje i nadal cieszę się jej widokiem, przytulaniem, całusami i miłością.
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
inga.mm replied to bira's topic in Foto Blogi
polecam obroże preventic Żadna cholera nie przeżyje, łącznie z nużeńcem -
Zosiu, jak niesie wieść gminna, nie po drodze było Ci z tą pracą na Paluchu i ten mezalians trwał krótko. Zdaje się, że jakieś 3 miesiące czy coś koło tego. Kora Cię rekomendowała, jak napisała wcześniej, ale sądząc z mało entuzjastycznej reakcji na Twoje wpisy, chyba żałuje... O ile wiem, pośledni pracownik nie ma dostępu do finansów i jeśli opierasz swoje przedziwne insynuacje na raporcie publicznym, to chyba masz zdolność do czytania między wierszami. Wolontariuszka, która wprowadziła tych psycholi z pewnością wolontariatem długo nie będzie się cieszyła i w tym momencie popieram wszelkie działania dyscyplinarne wobec niej, jeśli takie zostaną podjęte. Co do pytania o zgodę na wprowadzenie behawiorystów poza MasterDogiem, to z pewnością podyktowana była nadzieją na pomoc jeszcze jednemu psu lub może większej ilości zwierząt. Faktem jest, że powinni zażądać certyfikatów, ale nikogo z nas nie było przy tej rozmowie i nikt nie wie jak przebiegała. To tyle jeśli chodzi o mój udział w tym bezsensownym biciu piany.
-
Jak dla mnie, osoba publikująca takie nagranie bez powiadomienia schronu jest rozmyślnym lub bezmyślnym działaniem na szkodę i schroniska i wolontariatu. Zofia.Sasza - skąd znasz finansowe sprawy Palucha? O ile wiem, nie jestes pracownikiem, a gdybyś była i napisała takie informacje - wyleciałabyś na zbitą twarz z pracy. Jako nie-pracownik raczej chyba nie wiesz jak obraca się pieniędzmi w schronisku. Jak zawsze zlatują się sępy i rozdziobują nie tę ofiarę co powinny, a do tego lepiej wiedzą co kto by zrobił, zanim ten ktoś będzie miał możliwość podjęcia jakichkolwiek działań. Na równoległym wątku xxx52 wypowiada się na temat Palucha, nie mając o nim pojęcia. Super!!! Niech żyje bicie piany przez mniemanologów, którzy mniemają, że wiedzą.
-
Dyrektorka kazać nie mogłaby. Jeśli ktoś się obawiał takiego "polecenia", mógł wysłać mailem. Sprawy na Paluchu rzadko kiedy przysychają, natomiast działania dywersyjne wielu osób skutecznie zniechęcają wolontariuszy do pracy w schronisku. Co do osoby widocznej na filmie, nie zaklasyfikowałabym tego do "znęcania się" w rozumieniu większości sędziów tego kraju. Skoro skrajne zagłodzenia, skatowania, drutowania i temu podobne mają znikomą szkodliwość społeczną, to chybione pomysły tej paniusi w żaden sposób nie mogą być znęcaniem. Podkreślam: w rozumieniu 99% sędziów zatrudnionych w sądownictwie polskim.
-
xxxx52, czy masz lepszy pomysł na danie schronienia bezdomnym zwierzętom wyrzucanym w Warszawie? Mniej obozowy? Nie bronie Dyrekcji Palucha, ale nie chciałabym byc na ich miejscu. Jako schronisko miejskie, nie mogą odmówić przyjęcia kolejnego zwierzaka, a prywatne schrony mogą. Nie mogą przyjąć 1%, a prywatne mogą. Nie sa nawet na własnym terenie, tylko na dzierżawionym od lotniska. W każdej chwili moga ich wywalić, chociaż niby sa umowy, ale z umowami nigdy nie wie, oj nie wie się... Są piętnowani za grzechy swoje i innych schronisk, bo sa największym na Mazowszu i najbardziej znanym schroniskiem. W sobotę było około 30 adopcji, a w tygodniu przybyło około 40 zwierząt. Jaki procent zwierząt nieadopcyjnych jest w Schronie? Nieadopcyjne nie z powodu cech psa, tylko zastawów komorniczych, przedmiotów w postępowaniu sądowym, zakładników ludzkiej nienawiści w sprawach rozwodowych? Wiesz czy nie? Byłaś na Paluchu?
-
wczoraj się dowiedziałam o tym filmie, ale nie miałam dostępu do neta i z opowiadania nie wyciągnęłam takich wniosków jak z filmu. Jak dla mnie paniusia zabrała się od dupy strony do szkolenia. Widać, że ewidentnie nie daje sobie rady z psem i jest sfrustrowana. Te szarpania sa wyrazem jej słabości i złości, a nie przemyślanego programu szkoleniowego. Pies jest rozkojarzony, zrezygnowany, nieprzystosowany do współpracy z człowiekiem. Całym sobą wyraża się "dajcie mi spokój, jest mi źle, a wy jeszcze mnie ciągacie nie wiadomo po co?". Może najpierw paniusia by popracowała nad motywacją psa do czegokolwiek. Rany, czy ona ma jakieś certyfikaty szkoleniowca????? Co to za goście z takim stoicyzmem przyglądający się szarpaninie? Inna sprawa, że teren szkoleniowy nie powinien być publiczny. Natomiast, wg mnie, "kamerator" chciał zrobić karierę w necie i dlatego nie zgłosił do dyrekcji, tylko opublikował. Szuja, dla własnej wątpliwej kariery położy wolontariat w schronie, a co za tym idzie spacery, dobre ręce tych wielu ludzi, którzy poświęcają swój czas na pomoc zwierzętom. Wśród zdowych ziaren znajdzie się zawsze jakaś chora plewa.
-
wczoraj się dowiedziałam o tym filmie, ale nie miałam dostępu do neta i z opowiadania nie wyciągnęłam takich wniosków jak z filmu. Jak dla mnie paniusia zabrała się od dupy strony do szkolenia. Widać, że ewidentnie nie daje sobie rady z psem i jest sfrustrowana. Te szarpania sa wyrazem jej słabości i złości, a nie przemyślanego programu szkoleniowego. Pies jest rozkojarzony, zrezygnowany, nieprzystosowany do współpracy z człowiekiem. Całym sobą wyraża się "dajcie mi spokój, jest mi źle, a wy jeszcze mnie ciągacie nie wiadomo po co?". Może najpierw paniusia by popracowała nad motywacją psa do czegokolwiek. Rany, czy ona ma jakieś certyfikaty szkoleniowca????? Co to za goście z takim stoicyzmem przyglądający się szarpaninie? Inna sprawa, że teren szkoleniowy nie powinien być publiczny. Natomiast, wg mnie, "kamerator" chciał zrobić karierę w necie i dlatego nie zgłosił do dyrekcji, tylko opublikował. Szuja, dla własnej wątpliwej kariery położy wolontariat w schronie, a co za tym idzie spacery, dobre ręce tych wielu ludzi, którzy poświęcają swój czas na pomoc zwierzętom. Wśród zdowych ziaren znajdzie się zawsze jakaś chora plewa.
-
Dziewczyny, nie chce sie mi wierzyć, żeby nadziąślak uzłośliwił się. Sądzę, że coś innego jest przyczyną odchodzenia Saszki, chyba, że jest to ten jeden na miliony przypadek zmiany charakteru nowotworowego. Gdy zastanawiałyśmy się czy podjąć ryzyko operacji, przeczytałam dziesiątki stron internetowych na temat nadziąślaków. Rozmawiałam z moimi onkologami, którzy wprawdzie specjalizują się w innych częściach ciała, ale jakieś pojęcie mają. Czytałam nie tylko dla Saszki, ale też dla mojej Tośki, która jest u mnie na dożywociu i przyszła do mnie z gotowym nadziąślakiem umiejscowionym przy zawiasie szczęki. Nie wierzę jakoś w to, że nadziąślak zabiera nam Saszkę. Obawiam sie czegoś innego. Może być to nowotwór zupełnie inny. Odnosząc się do Tośki - na ma cztery nowotwory, w tym dwa złośliwe i to one powodują, że stan Tośki jest raz lepszy, raz gorszy. Ja poszukałabym innej przyczyny. Konieczne byłoby zrobienie pełnej morfologii. Nie wiem czy podejmiecie taka decyzję. Ja bym jeszcze zawalczyła. Nadziąślaki (epulides) - są to najczęściej obserwowane guzy występujące w obrębie dziąseł, ich etiologia nie jest do końca poznana, uważa się, że na ich powstawanie mają wpływ czynniki drażniące oraz wahania hormonalne. Charakterystyczną cechą we wszystkich rodzajach nadziąślaków jest nadmierny przerost śluzówki (hiperplazja). Nadziąślaki są nowotworami niezłośliwymi, które jedynie w niezmiernie rzadkich przypadkach ulegają zezłośliwieniu. Naukowcy spierają się co do czynników, które mogą prowadzić do rozwoju nadziąślaków podając m.in. urazy, zaburzenia hormonalne, immunologiczne, złą higienę, dietę lub przyjmowane leki jako przyczynę. Również charakter zmiany budzi wątpliwości. W przeszłości nadziąślaki były klasyfikowane jako łagodne nowotwory ze względu na ich samoistny rozrost i tendencję do nawrotów. Dziś uważa się je raczej za zmiany o charakterze zapalnym. A tu jest artykuł http://twojezwierze.pl/psy/choroby-psow/artykuly/zobacz/nadziaslaki.html
-
Wczoraj rozmawiałam ze znajomą o Awuni i jej wielkiej atencji dla Fida. Cudowna dziewczynka, charakter wspaniały. Niemalże ideał psa.
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
inga.mm replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
ja bym obstawiała ukrycie zagryzienia lub otrucia. Miał do mnie przyjechać z cieszyńskiego schronu gentelmen i w noc przed wyciągnięciem go ze schronu - wyparował!!!! Śladu po nim nie ma, choć Zofija i dziewczyny szukały. Podobno uciekł z zadaszonego boksu. Batdog czy spiderdog? -
W torbie jest taki okrąglak gąbkowy dla kotów [IMG]http://image.ceneo.pl/data/products/12363978/f-sara-legowisko-owalne-owal-o2-50x30x16cm-kolor-brazowy-g1-02.jpg[/IMG] w ten sposób torba jest usztywniona i nie zgina się na środku pod ciężarem krasnala, krasnal ma miękko, a brzegi dają mu poczucie bezpieczeństwa [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/6258/24072012516.jpg[/IMG]
-
U Ciebie chociaż powietrze nadaje sie do oddychania. W stolycy - masakra
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inga.mm replied to inka33's topic in Już w nowym domu
czy to nie kaszel kenelowy?