mam szczeniaka ze schroniska. co prawda był tam tylko dwa dni, ale niestety zupełnie nic o nim nie wiem. zwykły kundelek, weterynarz określiła jego wiek na ok. 8 tygodni (teraz ma 15 tygodni) Był zdrowy. niestety po jakiś dwóch tygodniach zaczęły bardzo łzawić mu oczka aż całe zaropiały... weterynarz zaleciła zakrapianie oczu 3x dziennie. niewiele to pomagało... po ponad tygodniu udałam się do innego weterynarza, który stanowczo kazał odłożyć krople, podał psu 4 zastrzyki w nóżki. na drugi dzień kolejne 3. oczka przemywam specjalnym płynem oraz świetlikiem, widać powoli małą poprawę. rano i wieczorem mam podawać mu tabletki SYNULOX. zastrzyki podane były we wtorek i środę, tj. 27. - 28. 07. dziś mamy 31. sobota, a psu dalej drętwieje łapka, jak tylko siedzi lub się położy, nie może na nią stanąć, piszczy... nie wiem czy to normalne, że to drętwienie trwa już trzeci dzień.... do tego dziś pies w pewnym momencie zaczął trząść gwałtownie pyszczkiem, rzucać się a z pyska wypluwał pianę (zupełnie jak woda spieniona mydłem...) powtórzyło się to dziś już 4 razy... nie wiem czy to objaw tej tabletki, czy coś jest nie tak..... proszę o radę. wizytę u weterynarza kontrolną mamy dopiero w środę.