Jump to content
Dogomania

anaitis

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

anaitis's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. dzień po tym jak napisałam tutaj, piesek odszedł.... męczył się całą noc, piszczał i nie mógł spać. zaraz rano dostał paraliżu połowy ciała, trząsł się z zimna... zaczęłam szybko zbierać się do weterynarza, ale on tylko popatrzył się na mnie swoimi ślicznymi oczkami, położył łepek i odszedł.... nie mogę zrozumieć głupoty niedoświadczonej młodej weterynarz. zabrała nam szczęście całej rodziny........... moja ciocia uważa, że to szok pozastrzykowy antybiotykami (taki sam pojawia się u ludzi - piana i drętwienie ciała). nie mogę się z tym pogodzić... mam do siebie żal, że nie skorzystałam z rady kogoś innego... kobieta wzięła masę pieniędzy i pozbawiła go życia..... a mógł żyć............. :'(((((((((((((((((( niech to będzie jakaś przestroga dla innych niedoświadczonych jak ja :(((
  2. dzwoniłam do weta, powiedziałam o objawach pytając czy powinnam przyjechać (bo mam spory kawałek), kazała robić psu masaże nóżki, tabletki podawać dalej i zobaczyć do pyszczka czy coś mu się nie wbiło, co jest przyczyną ślinienia... ehh... ja jednak się martwię.. chyba zmienię weterynarza. Z resztą, 7 zastrzyków (z czego 4 w jedną nóżkę) wbite szczeniakowi w ciągu dwóch dni ważącemu niespełna 2,5kg to dla mnie lekka przesada. . . ;/// tyle antybiotyków i jeszcze tabletki.. :(((
  3. mam szczeniaka ze schroniska. co prawda był tam tylko dwa dni, ale niestety zupełnie nic o nim nie wiem. zwykły kundelek, weterynarz określiła jego wiek na ok. 8 tygodni (teraz ma 15 tygodni) Był zdrowy. niestety po jakiś dwóch tygodniach zaczęły bardzo łzawić mu oczka aż całe zaropiały... weterynarz zaleciła zakrapianie oczu 3x dziennie. niewiele to pomagało... po ponad tygodniu udałam się do innego weterynarza, który stanowczo kazał odłożyć krople, podał psu 4 zastrzyki w nóżki. na drugi dzień kolejne 3. oczka przemywam specjalnym płynem oraz świetlikiem, widać powoli małą poprawę. rano i wieczorem mam podawać mu tabletki SYNULOX. zastrzyki podane były we wtorek i środę, tj. 27. - 28. 07. dziś mamy 31. sobota, a psu dalej drętwieje łapka, jak tylko siedzi lub się położy, nie może na nią stanąć, piszczy... nie wiem czy to normalne, że to drętwienie trwa już trzeci dzień.... do tego dziś pies w pewnym momencie zaczął trząść gwałtownie pyszczkiem, rzucać się a z pyska wypluwał pianę (zupełnie jak woda spieniona mydłem...) powtórzyło się to dziś już 4 razy... nie wiem czy to objaw tej tabletki, czy coś jest nie tak..... proszę o radę. wizytę u weterynarza kontrolną mamy dopiero w środę.
×
×
  • Create New...