asza
Members-
Posts
50 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asza
-
Muszę pochwalić Pusię! Pusia wieczorem zasypia na swoim posłaniu. Rano, co prawda Pusia włazi do naszego łóżka, ale dopiero, gdy mąż wstanie i jest w łazience.:megagrin: Spryciula :D i wielki kochany pieścioch :loveu: W ogóle zauważyłam, że Pusia jak na razie, to bardziej woli moje towarzystwo niż męża. Wystarczy, że wstanę z krzesła czy kanapy, Pusia za mną. Idę do łazienki - Pusia też. Jak siedzę przy komputerze - Ona przy mnie. Bardzo mnie pilnuje. :grins: A jak wchodzę do mieszkania to skacze z radości. Gdy idziemy (niestety) do pracy Pusia grzecznie zostaje w mieszkaniu, a po powrocie nie mamy żadnych niespodzianek! Gdy wychodzimy na spacer, to wszystkich radośnie wita. A gdy zobaczy jakiegoś zwierzaka to skacze i staje na tylnych łapach, chętna do zabawy. :Dog_run: Pusia jest bardzo grzeczną sunią. Nasza kochana sznupa :iloveyou::iloveyou:
-
Dojechaliśmy na miejsce. Pusia jest bardzo grzeczna. Wszystkie swoje potrzeby załatwiała na postojach - dzielna dziewczynka. Dzisiaj jeszcze nie jesteśmy u siebie w Katowicach. Pojechaliśmy do Żywca - w odwiedziny do dzieci, które spędzają wakacje u teściów. Pusia poznała dzisiaj nowego kolegę - Kufla (piesek teściów). Jest O.K, chyba się polubili! No i najważniejsze - moja córcia jest bardzo szczęśliwa. Pusia była dla niej prawdziwą niespodzianką. Jutro postaram się dołączyć zdjęcia :-) A Pusia zachowuje się tak, jakby od zawsze była z nami - chyba nas zaakceptowała. Jesteśmy szczęśliwi, że Pusia jest z nami! JESZCZE RAZ - WSZYSTKIM BARDZO DZIĘKUJEMY :-D
-
[quote name='elinka']Pusia ogólnie rzecz ujmując na wszelkie nowe osoby reaguje przyjaźnie i radośnie, podejrzewam więc, że i Aszę przywita obficie merdając ogonkiem. W końcu sunia nie będzie rozumieć, że ta Pani zaraz ją gdzieś daleko zabierze. A u nas trwają już ostatnie przygotowania do wyjazdu Pusi.[URL="http://www.webfetti.com/MySpace/Graphics/Smileys/Emotions/Sad/Pouty.jhtml"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_19_5.gif[/IMG][/URL] Dzisiaj z sunią byłyśmy u weta ściągnąć szwy po sterylce, cięcie na brzuszku ładnie się zrosło. Na drogę za prośbą Aszy kupiłam Pusi na chorobę lokomocyjną tabletkę Cerenia (15zł).[SIZE=1] Aszo, mam opakowanie i ulotkę.[/SIZE][/QUOTE] Bardzo dziękuję elinko za wszystko :kiss_2:
-
Kizzy dramatyczna historia zakończona happy endem!
asza replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy to przypadkiem nie chodzi o mnie? Rzeczywiście za sprawą wątku Pusi (podczas oczekiwania na podjęcie decyzji dot. adopcji Pusi) zastanawiałam się, czy może Kizzy mogłaby zamieszkać z nami. Biorąc pod uwagę to, że sunia nie lubi być sama oraz niewiadoma odnośnie stosunku Kizzy do dzieci przesądziły o tym, że nie mogłam (a może się bałam) na Nią zdecydować. Sunia jest śliczna i nie wygląda na groźnego psiaka, mam nadzieję, że znajdzie domek (albo domek znajdzie Ją). Życzę Jej tego z całego serca. Chciałabym jakoś pomóc Kizzy, dlatego proszę podać na pw nr konta. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Kizzy :) -
Chciałam wszystkim dogomania'ką podziekować! Szczególne podziękowania dla elinki, Lary i gackn1 ;) Bardzo się cieszę, że Pusia będzie z nami. Nie mogę się już doczekać sobotniego spotkania.:multi: Jutro wybieram się na zakupy. Pusi trzeba przecież zrobić wyprawkę. :loveu: Dzieci jeszcze nic nie wiedzą. Szykuje się wielka niespodzianka :fadein: DZIĘKUJEMY
-
Miałam napisać odpowiedź do ewatonieja oraz anity ale postanowiłam napisać do wszystkich, którzy śledzą losy Kizzy. Cały czas o niej myślę - Śliczna suczka i rzeczywiście jakieś podobieństwo do Pusi jest, jednak ze względu na fakt, że sunia nie lubi być sama w domu i nawołuje domowników (wyje), nie mogę zdecydować się na jej adopcję. Oboje z mężem pracujemy, więc psinka musiałaby być w domu ok. 8,5 godzin sama. Nie wiem czy by wytrzymała tyle. Niestety sąsiedzi nie byli by zadowoleni, gdyby sunia głośno się zachowywała. Wolałabym mieć pewność, że piesek, który z nami zamieszka lubi dzieci. Ja mam dwójkę 3,5 letni chłopczyk i 7,5 letnia dziewczynka. Chciałabym ją uchronić od niepotrzebnej smierci, jednak obawiam się, że nie bedę mogła jej pomóc. Zabranie dodatkowego zwierzaka (wiekszego od chomika) dla towarzystwa (aby złagodzić stres suni) niestety nie jest mozliwe. Mieszkając w bloku, nie mogę też narażać innych mieszkańców na uciążliwy hałas zawodzącej suni. Nie chcę też żeby okazało się, że najpierw wezme psiaka, a potem go oddam, bo nie daję rady! BARDZO PRZEPRASZAM - głupio się czuję.. Czy naprawdę nie można jakoś uchronić Kizzy przed niepotrzebną śmiercią? Z mojej strony mogę zaoferować pomoc finansową - choć też niezbyt dużą. Ale zawsze, to parę groszy... JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM CIĘ KIZZY.
-
proszę o podanie więcej informacji na pw dotyczących Kizzy - czy lubi dzieci, jak się zachowuje w stosunku do innych ludzi i zwiezrząt, jak bardzo rozpacza gdy jest sama i proszę określić mniej więcej ile czasu sunia wytrzyma sama. Czy Kizzy umie utrzymać porządek czy raczej jest rozrabiaką. Proszę o podanie gdzie (w jakiej miejscowości) znajduje się sunia. Jeżeli jest wiecej zdjęć to poproszę.
-
Witam wszystkich! Jestem tu poraz pierwszy za sprawą ślicznej Pusi. Bardzo chcielibyśmy (ja i moja rodzinka) aby Pusia była z nami. Co prawda córka miała dostać pieska jako prezent komunijny ale gdy zobaczyłam Puśkę to nie możemy aż tak długo czekać! Córka jeszcze nic nie wie o Pusi. Nie chcę jej mówić na wypadek gdyby sunia trafiła do innego domu. Ale jesteśmy zdecydowani. W styczniu br. musieliśmy podjąć trudną decyzję dotyczącą naszej suczki Majki. Majka miała 17 lat gdy weterynarz powiedział nam, że niestety ale nie ma już dla niej ratunku i będzie dla niej lepiej gdy ją uśpimy. Majka była małym kochanym kundelkiem i jej odejście bardzo nas dotknęło. Mąż wtedy stwierdziła, że nie chce mieć już więcej psa. Jednak z czasem zgodził się pod warunkiem, gdy córka będzie bardziej samodzielna (powrót po lekcjach do domu, a nie szkolna świetlica). Zapadła propozycja "psa komunijnego". Ale gdy najpierw w maju pokazałam mu jedną sunię (której niestety nie mamy), a teraz Puśkę to zmienił zdanie! Przeczytałam wszystkie posty na forum dotyczące psinki. Pokonała długą drogę ze Śląska do Inowrocławia. Szkoda, że dopiero teraz na nią trafiłam. Organizowanie transportu byłoby niepotrzebne ponieważ mieszkamy w Katowicach. Szukałam już wcześniej piesków ale płci żeńskiej na stronach schroniska w Katowicach oraz na allegro. W maju trafiłam na sunię, która przebywała w schronisku w Katowicach. Jednak gdy zadzwoniłam w pewną majową sobotę do schroniska okazało się, że sunię ktoś już zabrał w piątek. Wiem, że wymagana jest wizyta przed adopcyjna. Czekam z niecierpliwością na spotkanie i już zastanawiam się jak zorganizować transport Pusi do Katowic. W związku z przeprowadzonym zabiegiem i koniecznością kupna kołnierza proszę o podanie nr konta, na które mogę wpłacić pieniądze. Pozdrawiam :o)