Trzy lata temu Borata dostałam, więc nie miałam za dużo do powiedzenia, nie mieszkałam też sama wiec był pod opieką. Teraz wychodzę z domu przed 7, wracam ok. 19. nie wiem jak mam uczyć Borata żeby wstrzymywał się od załatwiania tyle godzin, myślę że to niemożliwe, nie mówiąc o tym, że się po prostu męczy. Rozumiem negatywne komentarze, ja też mam ogromne wyrzuty sumienia, nawet teraz kiedy to piszę, a on siedzi obok, ale muszę pracować, a nie stać mnie na opiekunkę, do pracy też nie mogę go zabrać. Nie ma również znajomego, którego bym nie zapytała o chęć posiadania psa. To naprawdę bardzo trudna decyzja!