[quote name='mam psa']niezwykłe tlumaczenie...
o co chodzi z tym wlasnym żrodłem pozyskiwania surowców, sieją ta pszenicę za biurowcem w Zurichu czy co?, jesli tak to uzasadnia koszt drogiego wypełniacza ? , przy okazji mialem okazje bywac w Szwajcarii i z tego co widziałem raczej nie sa słynni z pól pszenicznych a krowich pastwisk ...
...a, i jeszcze nie rozumiem co może być źródłem ( oczywiście własnym ) czegoś co sie nazywa tłuszcz pochodzenia zwierzęcego - osobiście separują te odpadki ??
pominę ethoxyquin'ę bo pewnie jest również lepszej jakości niż w innych karmach :)[/QUOTE]
Zarejestrowałem się specjalnie dla tego tematu, bo karmię Biomillem od dawna i chciałbym co nieco wyjaśnić. Biomill to mała fabryczka [cała produkcja to kilkanaście osób]. Wszystkie półprodukty mają rzeczywiście własne - hodowle i pola uprawne leżą w bezpośrednim sąsiedztwie fabryczki, a wszystko razem na terenie parku narodowego. Ryby morskie mają z zewnątrz, a kwestia wspomnianej wyżej ethoxyquiny tak mnie zaskoczyła [bo nigdy się z nią w kontekście Biomilla nie spotkałem - można autora postu prosić o konkretne źródło tej informacji, czyli link?], że sam to sprawdzę w najbliższym czasie. Karma mojego psa [adult mini] ma 42 % mięsa [w suchej masie, już po odwodnieniu], czy to jest mało? W składzie jest jeszcze ryba, więc razem jest tego jeszcze więcej. Oczywiście Biomill to zbożówka, aktualnie niemodna. Zboża znacznie częściej uczulają niż ziemniaki i to dla wielu psów może być nie do przejścia. Jakość [i identyfikowalność poszczególnych składników] mają na bardzo wysokim poziomie [certyfikat BRC - ile karm go ma?]. Dodam jeszcze, że dzięki polskim dystrybutorom strony internetowe i naklejki na torbach różnią się, nie są aktualizowane itd itp. Robią sobie koło pióra, bo to strasznie zniechęca potencjalnych klientów.