Jump to content
Dogomania

camille

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by camille

  1. o kurczę, trochę tego jest .... to czego jestem pewna, to że nie ma problemów trawiennych... i nie wymiotował... teraz ciągle się chowa po kątach i się trzęsie.... Jak do jutra się nie poprawi, t pozostaje weterynarz...
  2. Witam, pewnie już był taki temat i to o co pytam jest błache, ale pierwszy raz się z czymś takim spotykam u mojego psa... Na porannym spacerze jadł wszystkie chwasty, które spotkał na swojej drodze, a droga nie była długa, bo nie chciał za bardzo chodzić, tylko wcinał mlecze itp. Pozdwoliłam mu na to, uznałam, że ma taką potrzebę ,ale teraz nei wiem co o tym myśleć, nigdy tego nei robił.
  3. to może mieć jakieś głębsze podłoże psychiczne... może warto poradzić się behawiorysty? Moja sąsiadka ma sznaucerkę, z którą też nigdy nie było problemu, a od kilku miesięcy nie ma takiej opcji, żeby ją uczesać, o gryzie... chodzi z nią teraz regularnie na golenie po całości, chociaż jedyne co JAKOŚ daje wyczesać, to broda...
  4. Kiedyś miałam setera, to ogólnie czesałam go szczotką z włosia i grzebieniem, bo wiadomo szcotka wszystkiego nie wyczesze ;)
  5. Ja używam grzebienia... Na początku jak uzywałam szczotki, bo "ktoś" mi doradził szczotkę, to pies był rozczesany tylko po wierzchu i jak poszłam do fryzjera z psem, to był płacz, bo od samej skóry miał "skorupę" z filców, której nie widziałam wcześniej i pies cały do ogolenia... Pani fryzjer doradziła mi metalowy grzebień i problem się już nigdy nie powtórzył...
  6. [quote name='chewy']Powinnam pójść znowu do fryzjera, bo york ma długie włosy i...BARDZO skołtunione. W moim mieście są 3 miejsca, w których można ostrzyc psa. Pierwsze, gdzie strzyże WETERYNARKA. I to w lecznicy...Robi to oczywiście na sucho, maszynką. Gdzieniegdzie przystrzyże włosy nożyczkami i tyle. Mojego psa ostrzygła okropnie, z każdej strony inaczej, strasznie nierówno. Gdy przyszedł czas na drugie strzyżenie, pies był jeszcze w gorszym stanie, bo miał filce. Wybrałam się z nim do profesjonalnego fryzjera. Mojego psa strzygł od 12 do...17.30. I wszystko rozczesał, w przeciwieństwie do 1 "fryzjerki". Tylko, że musieliśmy zapłacić 100 zł i rodzice byli bardzo źli. Moja mama stwierdziła, że więcej tam nie pójdzie, bo tak, musi przyznać, że pies ładnie ostrzyżony, ale nie pozwoli, aby go znowu "maltretowano" tyle godzin (pies po powrocie od fryzjera był ogłupiony na maxa...) i nie wyda kolejnej stówy, bo nie jeździ z nim na wystawy i nie potrzebuje ładnego psa. Postanowiła, że sama go ostrzyże. MASZYNKĄ OJCA. Ona nigdy nie miała styczności z fryzjerstwem, a tym bardziej psim! I nie powinna go strzyc tak samo, jak tamta 1 "fryzjerka". Jak wspominałam, jest jeszcze jedna psia fryzjerka, ale ona wydaje mi się jakaś podejrzana, sama nie wiem czemu. I wygląda na to, że ona też strzyże maszynką i na sucho. Co w takim razie wybrać? :placz:[/QUOTE] Chryste Panie!! Jak można doprowadzić psa do takiego stanu?! Przecież w takich filcach lęgną się pchły, a pod nimi mogą porobić się odparzenia! Powinniście się cieszyć, że fryzjer Was nigdzie nie zgłosił, powinien ktoś Wam zabrać tego psa! Biedny się zamęczy. I 100zł za tyle godzin pracy, to MAŁO! Co Wy w ogóle w głowach macie? Patrzę i nie wierzę! Boże! Widzisz i nie grzmisz.... masakra jakaś. Albo ostrzyżcie psa na łyso za 40-50zł, albo zakupcie grzebień....
  7. [quote name='camille']Ja na Klonowica chodzę z moim yorkiem do pani Kasi i nigdy nie ma problemu, żebym z nim została. Bylismy już 3 razy i za każdym razem było ok. Pani cierpliwa i pomaga jej młoda dziewczyna- też spokojna, cicha osoba (aż trochę dziwna, ale podejście do zwierząt ma). Nie pamiętam nazwy ani numeru... Wiem tylko, że na Klonowica, bo mieszkam niedaleko :P Ale pewnie google znają więcej szczegółów ;) w każdym razie mogę spokojnie polecić :)[/QUOTE] już znalazłam [URL="http://www.amalteastudio.w.interia.pl"]www.amalteastudio.w.interia.pl[/URL] i jeszcze raz ppolecam :)
  8. [quote name='D&J']Szukam fryzjera dla maltańczyka, tak jak wspominałam mieliśmy fajną Panią, ale ona już nie pracuje. Ta na, którą ostatnio trafiliśmy oskubała wg. swojej wizji i wystraszyła nam psa. Pies, który chętnie dawał się kąpać i suszyć obecnie jest tak wystraszony, że po kąpieli chowa się pod meble i nie reaguje na nic :( najlepsze nagrody nie są w stanie go wyciągnąć. Teraz szukam salonu, w którym mogła bym zostać (chociaż za pierwszym razem) z pieskiem. W takim stanie do jakiego doprowadziła nam Pani "groomer" nie prędko odważę się zostawić go samego.[/QUOTE] Ja na Klonowica chodzę z moim yorkiem do pani Kasi i nigdy nie ma problemu, żebym z nim została. Bylismy już 3 razy i za każdym razem było ok. Pani cierpliwa i pomaga jej młoda dziewczyna- też spokojna, cicha osoba (aż trochę dziwna, ale podejście do zwierząt ma). Nie pamiętam nazwy ani numeru... Wiem tylko, że na Klonowica, bo mieszkam niedaleko :P Ale pewnie google znają więcej szczegółów ;) w każdym razie mogę spokojnie polecić :)
×
×
  • Create New...