To jest jedna wielka paranoja. Ludzie chcą pomagać a pomocy przyjąć nie chcą.
Strona internetowa mogłaby świetnie funkcjonować. Część piesków znalazłaby swoich właścicieli, czy nowych opiekunów... A tam aktualizacje są raz na długi czas.
Wolontariat... Ech, podczas drugiej edycji festynu wolontariusze byli traktowani jak jacyś źli ludzie, zupełnie niepotrzebni.
Głównym problemem jest ten cały "szef", ma z tego kasę a dobro zwierząt ma głęboko.